Dolar rośnie, ponieważ do obniżek amerykańskich stóp procentowych jeszcze trochę czasu. Za kilka miesięcy uwaga świata walutowego skupi się na wyborach prezydenckich. Pytanie jednak brzmi, czy mądrze jest wybierać stanowisko na tej podstawie.
W zeszłym roku świat finansowy regularnie wstrzymywał oddech w okresie poprzedzającym posiedzenie Rezerwy Federalnej. Nie dotyczy to jednak spotkania zaplanowanego na najbliższą środę. Z góry wiadomo, że obniżka podstawowych stóp procentowych, na którą liczyli inwestorzy, jeszcze nie nastąpi. W grudniu inflacja w Ameryce ponownie nieznacznie wzrosła do 3,4%. Co więcej, dane ekonomiczne wskazują, że rynek pracy jest w dalszym ciągu dość napięty. Jeśli prezes Fed, Jerome Powell, zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych, za jednym zamachem zagrozi swojemu starannie pielęgnowanemu wizerunkowi bojownika o inflację.
Uważaj na stopy procentowe
Jest zatem oczywiste, że uwaga świata finansów będzie stopniowo przesuwać się na resztę 2024 r. Na koniec roku zaplanowano jeszcze siedem posiedzeń Fed. Oczekuje się, że główna stopa procentowa w USA będzie w tym roku spadać małymi krokami do poziomu około 4%. Ciekawym wyzwaniem dla Rezerwy Federalnej będzie dopilnowanie, aby obniżki stóp procentowych nie miały charakteru politycznego. Zbyt szybki spadek stóp procentowych można odczytać jako próbę ożywienia gospodarki, co mogłoby być pozytywne dla urzędującego prezydenta Joe Bidena. Z drugiej strony zbyt długie pozostawanie na miejscu może faktycznie spowolnić wzrost.
Mocny dolar z Trumpem?
To drugie może z kolei działać na korzyść pretendenta. Po wycofaniu się Rona Desantisa z walki o przywództwo Partii Republikańskiej istnieje duża szansa, że Donald Trump ponownie stanie w rywalizacji z Bidenem. W okresie poprzedzającym wybory 5 listopada rynki walutowe niewątpliwie zareagują na kierunek gospodarczy kandydatów. Pomysł jest taki, że bariery handlowe, które stawia Trump, będą korzystne dla dolara. Bank inwestycyjny JPMorgan obliczył, że 10% wzrost ceł importowych może zwiększyć ważoną obrotem wartość amerykańskiej waluty o 4–6%.
Ważna lekcja
Z drugiej strony plany inwestycyjne Bidena powinny faktycznie doprowadzić do osłabienia dolara. Wysoki deficyt budżetowy i rosnący dług publiczny mogą spowodować utratę zaufania partii do systemu amerykańskiego. Praktyka pokazała jednak zupełnie inny obraz podczas poszczególnych kadencji prezydenckich. Pod administracją Trumpa dolar spadł o 13%, a waluta wzrosła o 10% od objęcia urzędu Bidena. Płynie z tego ważna lekcja: mądrzej jest, gdy firma formułuje politykę walutową w oparciu o rozwój sytuacji gospodarczej i stóp procentowych, niż próbuje patrzeć w karty polityków.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.