Krótki post Donalda Trumpa w mediach społecznościowych z zeszłego tygodnia pchnął dolara kanadyjskiego i peso meksykańskiego w dół. Istnieje duża szansa, że rok 2025 dla obu walut będzie trudny ze względu na spór sąsiedzki na kontynencie amerykańskim.
„20 stycznia podpiszę wszystkie niezbędne dokumenty, aby Meksyk i Kanada zapłaciły 25% cło na WSZYSTKIE produkty wprowadzane do Stanów Zjednoczonych”. Jeszcze na długo przed oficjalnym wprowadzeniem się do Białego Domu kurs handlowy przyszłego amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa nie pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o przejrzystość. Zdaniem Trumpa wprowadzone środki są reakcją na ilość fentanylu i innych narkotyków napływających do Stanów Zjednoczonych od północnych i południowych sąsiadów. Choć nie wiadomo jeszcze, czy podatek importowy faktycznie zostanie wprowadzony, zapowiedź ta miała istotne konsekwencje. Loonie, jak nazywany jest także dolar kanadyjski, spadł do najniższego poziomu od ponad czterech lat w stosunku do waluty amerykańskiej.
Najlepszy partner handlowy
Podatek importowy byłby poważnym ciosem dla gospodarki Kanady. W ubiegłym roku kraj ten wyeksportował do Stanów Zjednoczonych towary i usługi o wartości prawie 440 miliardów dolarów. To nie mniej niż dziesięć razy więcej niż numery dwa, trzy i cztery w rankingach eksportu razem wziętych. Wiadomość przychodzi w nieprzyjemnym momencie. Szacunkowa stopa wzrostu gospodarki kanadyjskiej w 2024 r. została niedawno zrewidowana z 2,0% do 1,8%. Próbując podsycić ogień gospodarczy, bank narodowy obniżył pod koniec października główną stopę procentową o 0,5 punktu procentowego. Nic więc dziwnego, że premier Justin Trudeau już w ciągu tygodnia usiadł z Trumpem na kolacji, aby omówić przyszłe stosunki handlowe.
Względny spokój dzięki uprzejmości CUSMA
Wiadomość mocno odbiła się także na Meksyku. Za poprzedniej administracji Trumpa krajowi w dużej mierze udało się trzymać z dala od sporów handlowych byłego i przyszłego prezydenta. Stało się tak głównie za sprawą umowy handlowej CUSMA ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, która została podpisana wkrótce po objęciu urzędu przez Trumpa. Umowa ta wygasa jednak w 2026 roku. Nie wydaje się, aby Trump miał zamiar go przedłużyć na obecnych warunkach. Na razie podstawowa stopa procentowa na poziomie ponad 10% nadal stanowi swego rodzaju zabezpieczenie przed spadkiem peso meksykańskiego. Jeśli Trump spełni swoją obietnicę, będzie to miało konsekwencje także dla gospodarki Stanów Zjednoczonych. Podatek importowy powoduje, że wszelkiego rodzaju towary i usługi stają się droższe dla amerykańskiego społeczeństwa.
Rok, o którym warto szybko zapomnieć
Analitycy dużego banku inwestycyjnego obliczyli już, że w najbardziej negatywnym scenariuszu inflacja w Ameryce może wynieść 3,8%, zamiast 2,6%, do których początkowo wydawało się zmierzać. Wyższa inflacja utrudnia Rezerwie Federalnej dalsze obniżanie stóp procentowych. Nieco wyższe oprocentowanie jest również korzystne dla dolara, ponieważ więcej partii będzie trzymać swoje aktywa w tej walucie. Na kontynencie amerykańskim dzieje się to głównie kosztem wariata. Trump chce także znacznie zwiększyć wydobycie ropy. A niższe ceny ropy często nie wróżą dobrze kanadyjskiej walucie, o której prawdopodobnie w 2025 r. zapomnimy.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.