Na początku 2025 r. funt brytyjski nagle znajdzie się pod znaczną presją w wyniku zamieszania na rynku obligacji. Najważniejsze pytanie brzmi, czy rząd brytyjski wyciągnął wnioski z bolesnej lekcji z 2022 r. i będzie ciężko pracował, aby przywrócić zaufanie.
Funt brytyjski w ostatnich miesiącach ubiegłego roku stał się absolutnym wyznacznikiem trendów na rynkach walutowych. Od drugiego tygodnia sierpnia cena wzrosła z 1,16 euro do prawie 1,22 euro. Był to najwyższy poziom od ponad ośmiu lat. Wzrost funta wynika w dużej mierze z wysokich stóp procentowych. Obecna stopa wynosząca 4,75% jest najwyższa wśród krajów G10. Ponadto brytyjska gospodarka jest znacznie mniej uzależniona od sektora eksportu niż np. Japonia, Chiny czy Unia Europejska. Funt jest zatem znacznie mniej wrażliwy na groźną retorykę taryfową przyszłego prezydenta Donalda Trumpa niż np. jen, renminbi czy euro.
Brutalnie zaniepokojony
Ten piękny obraz został jednak brutalnie zakłócony tydzień temu, gdy oprocentowanie brytyjskich obligacji rządowych nagle zaczęło rosnąć. Oprocentowanie obligacji długoterminowych o okresie trzydziestoletnim wynosi obecnie 5,3%. To najwyższy poziom od 1998 r. Rosnące rentowności obligacji są często sygnałem, że rynki finansowe mają mniejszą wiarę w zdolność danego kraju do wywiązania się z odsetek i spłaty zobowiązań z tytułu długu publicznego. Innymi słowy, Wielka Brytania musi podjąć działania w celu przywrócenia zaufania inwestorów w obligacje. Wydarzenia przywołują wspomnienia poważnych niepokojów finansowych, które miały miejsce jesienią 2022 r.
Podnieś plandekę
W tym czasie nowo mianowana premier Liz Truss przygotowała budżet przewidujący znaczne obniżki podatków dla bogatszych Brytyjczyków. Ponieważ w zamian nie było praktycznie żadnych oszczędności, deficyt budżetowy groził znacznym wzrostem. Następnie inwestorzy masowo sprzedawali brytyjskie obligacje rządowe. Uniemożliwiło to Truss finansowanie jej planów. Musiała w zawstydzający sposób ustąpić i po kilku tygodniach zrezygnowała. Obecny rząd kierowany przez premiera Keira Starmera nie powinien oczywiście popełnić tego samego błędu. Minister finansów Rachel Reeves mimochodem zauważyła, że trzyma się przyjętej polityki budżetowej, po czym mimochodem udaje się na kilka dni do Chin.
Polityka strusia
Jeśli niepokoje będą nadal narastać, Reeves nie może sobie pozwolić na ponowne chowanie głowy w piasek. Na razie nie jest to jeszcze najbardziej prawdopodobny scenariusz. Nie odnotowano większego odpływu inwestorów zagranicznych z brytyjskich obligacji rządowych. Co więcej, premia za ryzyko na rynku CDS – gdzie strony mogą ubezpieczyć się na wypadek niewykonania zobowiązania – również prawie nie wzrosła. Wydaje się, że inwestorzy obligacji wybierają głównie pozycję w przypadku brytyjskich stóp procentowych, które pozostają wysokie dłużej niż początkowo oczekiwano. Towarzyszą temu pewne turbulencje, które osłabiają funta na rynkach walutowych. Jeśli Reeves nie pozwoli, aby waluta całkowicie wymknęła mu się z rąk, falstart brytyjskiej waluty nie jest zwiastunem swobodnego spadku w 2025 roku.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.