Chiny publikowały w ostatnich dniach wyjątkowo pozytywne dane gospodarcze. Jednak groźba eskalacji wojny handlowej sprawia, że kraj stoi w obliczu niepewnego lata. Kurs renminbi niewiele na to wskazuje.
Chińska gospodarka wydaje się nabierać rozpędu w okresie poprzedzającym lato. Według oficjalnych danych, wzrost gospodarczy w drugim kwartale wyniósł 5,2%, znacznie przekraczając cel 5%. W zeszły poniedziałek opublikowano dane celne wskazujące na wzrost całkowitego eksportu w maju o 5,8%. Jest to wskaźnik znacznie wyższy niż 4,8% odnotowane w maju i prognozowane 5%. Pojawiły się również pozytywne informacje dotyczące wzrostu kredytów. Całkowity wzrost finansowania społecznego wzrósł o imponujące 27,3% w pierwszej połowie roku. Jednak jest jeszcze za wcześnie, aby otworzyć szampana w Pekinie. Te pozornie pozytywne dane niosą ze sobą istotne zastrzeżenie.
Spadające koszty transportu nie wróżą nic dobrego
Silny wzrost eksportu jest prawdopodobnie napędzany głównie przez amerykańskie firmy gromadzące zapasy w oczekiwaniu na eskalację wojny handlowej. Wstrzymanie ceł nałożone przez prezydenta USA Donalda Trumpa wygasa 12 sierpnia. Prezydent zapowiedział już, że cła importowe gwałtownie wzrosną do prawie 150%, jeśli nie zostaną osiągnięte nowe umowy handlowe. Koszt wysyłki przesyłki z Chin do Stanów Zjednoczonych nieznacznie spadł w ostatnich tygodniach. Sugeruje to, że efekt gromadzenia zapasów słabnie. Silny wzrost akcji kredytowej ma również mniej solidne podstawy, niż oczekiwaliby ekonomiści. Głównym motorem gwałtownego wzrostu była emisja nowych obligacji rządowych.
Cicha siła renminbi
W pierwszej połowie roku firmy pozyskały 1,2 biliona renminbi, udzielając nowych pożyczek. To o 18% mniej niż w słabej pierwszej połowie 2024 roku. Konsumenci niechętnie zaciągali również pożyczki na takie rzeczy, jak nowe domy. W rezultacie chińska gospodarka nie jest tak silna, jak życzyłby sobie prezydent Xi Jinping. Niemniej jednak renminbi utrzymuje się na rynkach walutowych w zaskakująco dobrym stanie. Od połowy kwietnia waluta zyskała ponad 2% w stosunku do dolara. Jest to raczej decyzja polityczna niż konsekwencja sytuacji w chińskiej gospodarce. Jinping doskonale zdaje sobie sprawę z ryzyka związanego ze spadkiem wartości chińskiej waluty na rynkach walutowych.
Czy Jinping jest zależny od TACO?
Kiedy waluta traci na wartości, towary i usługi z kraju za granicą stają się nieco tańsze. Słaby renminbi zapewniłby znaczący impuls dla gospodarki. Jednak to tylko dolewa oliwy do ognia w wojnie handlowej ze Stanami Zjednoczonymi. Co więcej, nadwyżka handlowa Chin osiągnęła rekordowe 586 milionów dolarów w pierwszej połowie roku. Na razie Jinping decyduje się zatem na powolną aprecjację własnej waluty. Jest to bardziej atrakcyjna alternatywa niż pozwolenie siłom rynkowym na spadek renminbi, ponieważ oznaczałoby to dla niego stratę 3:0 w negocjacjach. Być może jednak Jinping liczy na TACO. W świecie finansów ten akronim oznacza Trump zawsze tchórzy:Trump jednak nie spełni swoich gróźb.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.