Na własnym szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy Chiny zacieśniają więzi między innymi z Rosją i Indiami. Stworzenie jednolitego frontu gospodarczego przeciwko Stanom Zjednoczonym jest wciąż odległą perspektywą, ale renminbi szybko zyskuje na wartości w stosunku do dolara. I nie oczekuje się, że sytuacja ta ulegnie zmianie w najbliższym czasie.
Prezydent Chin Xi Jinping znalazł się w ostatnich dniach w centrum uwagi, podczas gdy wokół prezydenta USA Donalda Trumpa krążyły najróżniejsze plotki. W mediach społecznościowych i na niektórych forach internetowych pojawiły się nawet spekulacje o jego śmierci. Spekulacje te podsyciła niefortunna wypowiedź wiceprezydenta J.D. Vance'a, który stwierdził, że jest „gotowy do przejęcia władzy”, podczas gdy Trump przez długi czas milczał w mediach społecznościowych. Szybko stało się jasne, że prezydent był na polu golfowym. Jego krótka nieobecność na szczycie w Chinach okazała się jedynie zbiegiem okoliczności.
Kontrruch
Jinping wykorzystał szczyt jako okazję, wraz ze swoimi rosyjskimi i indyjskimi odpowiednikami, Władimirem Putinem i Narendrą Modim, do ponownego zadeklarowania swojego stanowiska przeciwko amerykanizacji światowej gospodarki. Niewiele obszarów dobitniej pokazuje dominację Stanów Zjednoczonych niż rynki walutowe. Według Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), dolar stanowi około 88% wszystkich globalnych transakcji walutowych. Na spotkaniu BRICS w październiku ubiegłego roku – gdzie spotkali się również Jinping, Putin i Modi – uczestnicy wstydzili się nawet przynieść dolary w gotówce. Sankcje handlowe uniemożliwiły dokonywanie płatności cyfrowych w Rosji, kraju gospodarza.
Silny sygnał walutowy
Podczas niedawnego szczytu w północnochińskim mieście portowym Tianjin uczestnicy nie powrócili do planów wspólnej waluty BRICS. Tuż przed spotkaniem renminbi wzrósł w stosunku do dolara do najwyższego poziomu od listopada ubiegłego roku. W ten sposób chiński bank centralny (PBOC) wysłał wyraźny sygnał: kraj opiera się pokusie wspierania eksportu tanią walutą, pomimo utrzymujących się napięć handlowych ze Stanami Zjednoczonymi. Xi chce pokazać, że – w przeciwieństwie do swojego amerykańskiego odpowiednika – prowadzi kontrolowaną i przewidywalną politykę gospodarczą. Co więcej, silna waluta jest zgodna z wizerunkiem Chin jako potęgi finansowej, który Xi chce promować na całym świecie.
Noga na pedale gazu
Za chińską retoryką często kryje się silne podejście praktyczne. Jedną z zalet silnego renminbi jest zwiększenie siły nabywczej chińskich gospodarstw domowych. Produkty importowane stają się tańsze dzięki przeliczeniu na droższą walutę. W koncepcji Xi konsumpcja krajowa przejmuje rolę motoru wzrostu gospodarczego od sektora eksportowego, który zmaga się z rosnącą konkurencją ze strony krajów regionu o niskich płacach. Jednak chińscy konsumenci od pewnego czasu borykają się z problemami z powodu kryzysu na rynku nieruchomości, wysokiego bezrobocia wśród młodzieży i spadku zaufania konsumentów. Dopóki idea silnej waluty, sygnał geopolityczny dla Stanów Zjednoczonych i łagodny bodziec dla lokalnych gospodarstw domowych będą się zbiegać, Xi nie zwolni tempa wzrostu renminbi.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.