Dzisiejsze posiedzenie Rezerwy Federalnej stawia dolara w centrum uwagi. Pomimo niepokojów politycznych we Francji, które hamują wzrost euro, dolar wydaje się być gotowy na kolejny spadek.
Po spadku o ponad 10% w pierwszej połowie roku, dolar znacznie się uspokoił od końca czerwca. To raczej chwilowa przerwa w szalonej przejażdżce niż przejście do spokojnego otoczenia walutowego. Początkowo dolar był pod wpływem przede wszystkim nieprzewidywalnej polityki prezydenta Donalda Trumpa, zbliżającego się spowolnienia gospodarczego i perspektywy spadku stóp procentowych w USA. W ostatnich miesiącach uwaga skupiła się nieco na niepokojach politycznych we Francji. Tamtejsza waluta może tylko pomarzyć o budżecie takim, jaki przedstawił wczoraj, w Dniu Budżetu, ustępujący minister finansów Eelco Heinen.
Wszystkie oczy zwrócone na Fed
W tym tygodniu uwaga skupia się jednak na perspektywach stóp procentowych w USA. Rezerwa Federalna obniży dziś swoją stopę referencyjną o 0,25 punktu procentowego. Co więcej, bank centralny przedstawia swoje własne oczekiwania dotyczące stóp procentowych za pomocą wykresu punktowego. Rynki finansowe wyceniają jeszcze dwie zmiany stóp procentowych do końca roku. Malejąca różnica między stopami procentowymi działa na korzyść euro. Wiele banków inwestycyjnych prognozuje już, że na przełomie roku za euro można będzie uzyskać 1,20 dolara lub nawet więcej. Istnieją jednak dwa powody, dla których nie należy wybiegać w przyszłość z prognozą kolejnego gwałtownego wzrostu wartości amerykańskiej waluty.
Piłowanie nóg krzeseł
Kiedy wszystko wskazuje na pewien ruch cen, często dzieje się odwrotnie. Dobrym przykładem jest dolar. Po zwycięstwie Trumpa w wyborach, gospodarka USA wydawała się być gotowa na znaczący wzrost w tym roku. Większość partii spodziewała się zatem dalszej aprecjacji waluty, która ostatecznie gwałtownie spadła. Zbliżające się odejście prezesa Rezerwy Federalnej Jerome'a Powella to drugi powód, dla którego kolejny spadek dolara jest daleki od pewności. Trump od miesięcy podważa pozycję Powella, człowieka, którego sam mianował w 2018 roku. Jeśli Powell przyhamuje politykę stóp procentowych w USA, upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu.
Zabezpieczenie dziedziczenia
Jeśli stopa referencyjna spadnie wolniej, niż oczekują rynki, jest to wyraźny sygnał, że Powell i Rezerwa Federalna obierają własny, niezależny kurs. Inflacja bazowa powyżej 3% niekoniecznie zachęca do znaczącej obniżki stóp procentowych. Drugim powodem, dla którego Powell może być niechętny do obniżek stóp, jest chęć ochrony własnego dziedzictwa. Chciałby zostać zapamiętany jako prezes Rezerwy Federalnej, który w ciągu kilku lat w dużej mierze opanował inflację przekraczającą 9% w 2022 roku. Trump niewątpliwie mianuje prezesa Rezerwy Federalnej, który będzie znacznie bardziej otwarty na luźną politykę stóp procentowych. Zanim jednak to nastąpi, spadek wartości dolara może być nieco wolniejszy, niż przewiduje świat finansów.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.