Podobnie jak zeznanie podatkowe, Combined Statement – popularnie zwany majowym liczeniem – nie znajduje się na szczycie listy ulubionych zawodów większości rolników. Przy odrobinie zdrowego rozsądku, doradcy lub ewentualnie z pomocą helpdesku RVO zawsze było możliwe prawidłowe wprowadzenie działek, upraw i innych danych do rządowego systemu. Wspólna Polityka Rolna (WPR) zostanie jednak w tym roku przebudowana, a wraz z nią cały system Zadania Połączonego również zostanie wywrócony do góry nogami.
Rządowe systemy teleinformatyczne generalnie nie są uważane za najbardziej przyjazne dla użytkownika, ale moduł RVO „Moje paczki” okazał się bardzo praktycznym systemem dla większości rolników. Wprowadzasz obszar uprawny, uprawę główną, zielony nawóz, krawędź pola, poziom fosforanów, nie zapomnij o prawidłowych znacznikach wyboru i Kees zostało zrobione. Czy Kees, bo w tym sezonie też można/powinno się wprowadzić tereny nieprodukcyjne. Wraz z obowiązkowymi pasami buforowymi i tzw. warunkami, dobrą kulturą rolną zgodną z ochroną środowiska (GAEC) z pewnością nie stało się to łatwiejsze.
Otrzymaliśmy już pierwszą oznakę, że w tym sezonie sprawy będą trudniejsze dzięki kontroli BGT (Podstawowa rejestracja na dużą skalę topografii). RVO przywróciło granice pól i każdego rolnika poproszono o ich sprawdzenie i zgłoszenie błędów w razie potrzeby. W moim gospodarstwie było sporo błędów i rozmawiałem z bardzo nielicznymi kolegami, którzy nie znaleźli błędów w BGT. Musieliśmy na czas zgłosić te błędy, ponieważ nowe granice stanowią podstawę majowego liczenia. Jednak standardowa odpowiedź RVO brzmiała mniej więcej tak: „narysuj właściwe granice w następnym ćwiczeniu kombinowanym”. Po co więc sprawdzać BGT?
Strefy wolne od upraw wywołały spore zamieszanie
Wiadomo było, że w tym sezonie wiele się zmieni. Doprecyzowanie tego na czas przez Ministerstwo Rolnictwa nie do końca się powiodło, delikatnie mówiąc. Pszenica ozima i tulipany były już w ziemi u wielu rolników, zanim było jasne o strefach wolnych od upraw. Te strefy wolne od upraw, które zarejestrowano w styczniu w module „Moje działki”, już wywołały spore poruszenie. W teorii nie jest to bardzo trudne. Podstawą jest trzymetrowa strefa wolna od upraw. Jeśli taki pas zajmuje więcej niż 4% działki, można go docelowo skrócić do pół metra. Istnieje jednak wiele wyjątków od głównej zasady. Strefa wolna od upraw to zawsze jeden metr wzdłuż suchego rowu, wzdłuż cieków Ramowej Dyrektywy Wodnej (RDW) pas buforowy to pięć metrów, który można ewentualnie zawęzić o regułę 4%, a pas buforowy to zawsze pięć metrów ekologicznie wrażliwe cieki wodne. Poza tym rozporządzenie w sprawie działalności nadal obowiązuje.
Praktyczny przykład: Na działce o szerokości 100 metrów z rowem wodonośnym po obu stronach można na podstawie WPR utrzymać strefę wolną od upraw o szerokości 1 metra. Dla uproszczenia pominięto rów na uwrociu. Jeżeli działka ma szerokość 40 metrów, strefa wolna od upraw może zostać zmniejszona do 0,5 metra. Na przykład, jeśli na tej małej działce sadzi się ziemniaki lub wysiewa cebulę, a dany rolnik ma opryskiwacz z dyszami redukującymi znoszenie w 90%, musi przestrzegać strefy wolnej od upraw o szerokości 1 metra z dekretu o działalności i nie 0,5 metra od CAP. Brak 90% redukcji znoszenia? Wtedy będzie to 1,5 metra. To jest właściwie to, do czego byliśmy przyzwyczajeni w ostatnich latach.
Szaleje z suchymi lokami
Szaleje z suchymi rowami, w których od 1 kwietnia do 1 października nie ma wody. Rozporządzenie o działalności nie wymaga tam strefy wolnej od upraw, ale w nowej sytuacji wymagana jest obowiązkowa strefa buforowa o szerokości 1 metra. Zasada 4% nie ma tutaj zastosowania. Załóżmy, że mała działka w przykładzie ma suchy rów po jednej stronie i warstwę wodonośną po drugiej. W przypadku pszenicy należy wówczas pozostawić 1 metr wzdłuż suchego rowu i tylko 0,5 metra wzdłuż rowu wodnoprawnego (gdzie prawdopodobieństwo przedostania się do wód powierzchniowych jest logicznie większe).
W skrócie; zasady nie stały się bardziej logiczne, a już na pewno nie prostsze. Potrzeba czasu, aby dowiedzieć się wszystkiego i przeliczyć to z powrotem do własnej firmy. Ale jeśli usiądziesz, jest to w dużej mierze wykonalne. Staje się to naprawdę trudne tylko wtedy, gdy chcesz zarejestrować się w RVO. Całkowicie zgodnie z tym czasem RVO wypełniło witrynę filmami i infografikami na przykład, jak narysować pasy buforowe i elementy krajobrazu. Wskazywanie, który przycisk należy kliknąć, powiodło się w filmach, ale na tym się kończy. W przypadku gdy limity BGT nie są prawidłowe, możesz ustanowić nowy limit. Ale spróbuj ponownie, aby przejść przez prawy pasek bufora. Nie wspominając już o rysowaniu elementów krajobrazu z poprawnym kodem uprawy. A co zrobić, gdy na mapie pokazany jest zarówno rów wodonośny, jak i rów suchy lub rowy na łące narysowane jako rowy?
Niewielka korekta ze srebrnego na złoty
Nic dziwnego, że niektórzy rolnicy po prostu czekają. Inni zaczęli się nad tym zastanawiać, ale od wielu kolegów słyszę, że nie da się tego rozgryźć bez telefonicznej pomocy RVO. Nawiasem mówiąc, to też jest moje doświadczenie. Pracownicy RVO są na ogół przyjaźni i starają się pomóc najlepiej jak potrafią. Nie mają też gotowej odpowiedzi na wszystkie pytania, a pytania rolników ujawniają również nierozstrzygnięte kwestie w wytycznych, w odniesieniu do których należy jeszcze opracować politykę.
Teraz do zakończenia spisu majowego pozostało jeszcze kilka miesięcy. Jednak poprawnie wypełnione „Moje działki” są wymagane do przeprowadzenia symulacji na poziomie gospodarstwa z nową WPR. To pierwszy krok, pisze RVO na stronie. Po niewielkich korektach nadal może być możliwe kwalifikowanie się do premii hektarowej lub przejście ze srebra na złoto. Późna dostępność narzędzia symulacyjnego – z, jeśli dobrze zrozumiałem, jeszcze nie wszystkimi funkcjonalnościami – to inna historia. Jeśli jako rolnik nadal musisz/chcesz wprowadzić zmiany w planie upraw dla WPR, czas ucieka.
Ogranicz problemy administracyjne do minimum
W minionym roku pechowym obrazem w ministerstwie było to, że z powodu wielu przepisów i niższych odszkodowań w porównaniu ze starą WPR część rolników zrezygnowała z udziału w WPR. Gdyby tak się stało, resort straciłby ważny instrument kierowania sektorem. Słyszałem to kilka razy w RVO. Wtedy myślisz, że ministerstwo robi wszystko, co możliwe, aby warunki wstępne były jak najprostsze. I ograniczyć do minimum kłopoty administracyjne, aby próg po tej stronie był jak najniższy dla przedsiębiorców. Ale może to zbytnie uproszczenie. Tam, gdzie organy podatkowe przez lata posługiwały się hasłem „nie możemy sprawić, żeby było przyjemniej, ale łatwiej”, RVO może przyjąć hasło: „Nie możemy sprawić, żeby było fajniej, ale trudniej”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10903087/leuker-kan-we-niet-maken-wel-morehard]Nie możemy uczynić tego bardziej zabawnym, ale trudniejszym[/url]
Wypełniając historię czapki dowiaduję się, że jak zasieję fajną mieszankę nawozu zielonego z kwitnącymi roślinami, na które pszczoły latają po zasianiu pszenicy, to nawet nie dostaję brązu, a jak na wiosnę dopilnowałem życicy trwałej, to bez problemu dostaję srebro, więc przechodzę od ładnego atraktora pszczół do martwego zielonego nawozu.To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10903087/leuker-kan-we-niet-maken-wel-morehard]Nie możemy uczynić tego bardziej zabawnym, ale trudniejszym[/url]
Wypełniając historię czapki dowiaduję się, że jak zasieję fajną mieszankę nawozu zielonego z kwitnącymi roślinami, na które pszczoły latają po zasianiu pszenicy, to nawet nie dostaję brązu, a jak na wiosnę dopilnowałem życicy trwałej, to bez problemu dostaję srebro, więc przechodzę od ładnego atraktora pszczół do martwego zielonego nawozu.To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10903087/leuker-kan-we-niet-maken-wel-morehard]Nie możemy uczynić tego bardziej zabawnym, ale trudniejszym[/url]
Wypełniając historię czapki dowiaduję się, że jak zasieję fajną mieszankę nawozu zielonego z kwitnącymi roślinami, na które pszczoły latają po zasianiu pszenicy, to nawet nie dostaję brązu, a jak na wiosnę dopilnowałem życicy trwałej, to bez problemu dostaję srebro, więc przechodzę od ładnego atraktora pszczół do martwego zielonego nawozu.To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10903087/leuker-kan-we-niet-maken-wel-morehard]Nie możemy uczynić tego bardziej zabawnym, ale trudniejszym[/url]
Czy to tylko ja, czy coś przegapiłem? Nie rozumiem, jak organizacja branżowa lub związek zawodowy zgodził się/lub zgadza się na taki plan działania. Uwierz mi: to nie jest normalne i niedopuszczalne. Twoja organizacja może to zorganizować lub zablokować.
Z tych reakcji jasno wynika, że jest to regulacja niejasna. W tym celu organizacja sektorowa musi je zablokować i dostosować w taki sposób, aby było to normalnie wykonalne, a poza tym niedopuszczalne. Rozwalaj ich punktami i nagrodami, zawieszaj wszystko. Co jest wykonalne, na przykład: cieki wodne RDW buforują 3 metry do nawożenia i ochrony upraw, wszystkie inne rowy zawierające wodę, które wpływają do KWR 1 metr i to wszystko. Suche rowy i rowy to nonsens uwzględniać w takim planie zarządzania.
Nie daj się znęcać, to karalne!
Usłyszałem od mojego doradcy w zeszłym tygodniu, że prawdopodobnie wszystko zostanie przełożone o rok....
Wyjaśnienie tej kwestii uzyskamy przed 1 kwietnia.