Przedłużenie zezwolenia na glifosat wygląda obecnie bardziej na operę mydlaną niż na przemyślaną i dogłębną decyzję. Komisja Europejska zaproponowała przedłużenie zezwolenia na dziesięć lat. Zamiar ten nie może liczyć na poparcie wszystkich państw członkowskich. Holandia zajęła szczególne stanowisko wobec Pieta Ademy, ministra rolnictwa. Pod naciskiem Izby Reprezentantów minister wstrzymuje się od głosu i wygodnie uchyla ugruntowane prawnie zasady i procedury autoryzacji środków ochrony roślin (GBM).
Glifosat jest prawdopodobnie najczęściej badaną substancją czynną środków ochrony roślin. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w około 2.400 badaniach naukowych nie znalazł żadnych punktów, które uniemożliwiałyby dopuszczenie produktu na rynek europejski. W przypadku niemal każdego innego leku zezwolenie lub przedłużenie pozwolenia byłoby jedynie formalnością. Ale nie z glifosatem.
Związek między glifosatem a chorobą Parkinsona jest często omawiany w mediach ogólnych i za pośrednictwem innych kanałów. Jednakże związek ten nie został potwierdzony w przeprowadzonych badaniach naukowych. Jednak niektórym partiom udaje się przejąć dyskusję na temat zezwolenia na glifosat i manipulować opinią publiczną za pomocą przerażających obrazów. Ugoda zawarta przez firmę Bayer w procesie sądowym dotyczącym glifosatu w USA z pewnością nie poprawiła wizerunku. Ugoda ta jest szeroko cytowana przez przeciwników glifosatu, podczas gdy wygrane procesy sądowe – a jest ich kilka – dla wygody są pomijane.
Publiczność
Obrazowanie jest niemal ważniejsze w dokumentacji glifosatu niż wymiana faktów i argumentów na temat zalet, wad i zagrożeń związanych ze stosowaniem narkotyku. Przeciwnicy lubią mówić o silnym lobby rolniczym i chemicznym w Hadze i Brukseli. Można teraz powiedzieć, że lobby ekologiczne ma mocniejszą pozycję. Połączenie herbicydu o szerokim spektrum działania z rośliną uprawną, która uodporniła się na ten środek poprzez modyfikację genetyczną (na przykład soja i kukurydza gotowa do stosowania Roundup) jest niezwykle popularne, szczególnie w obu Amerykach. To nie jest dozwolone w UE. Majstrowanie przy uprawach w laboratorium i uodparnianie ich na lek, któremu niewiele roślin jest w stanie wytrzymać, to woda na młyn ruchu ekologicznego. Glifosat jest dostępny na rynku od lat XNUMX. XX wieku. Szeroki opór przeciwko niemu pojawił się dopiero w ostatnich dziesięcioleciach. Wprowadzenie upraw gotowych do stosowania Roundup z pewnością było w tym katalizatorem, mimo że europejscy rolnicy nie mogą z nich korzystać.
Jeśli dokładnie się zastanowisz i poważnie podchodzisz do ograniczenia stosowania środków ochrony roślin, możesz z zadowoleniem przyjąć ten rozwój. Na przykład w przypadku Holandii pomyśl o burakach gotowych do przygotowania Roundupu. Zamiast cztery do pięciu razy opryskiwać różnymi produktami przeciwko różnym chwastom, teoretycznie można by obejść się jednym zastosowaniem glifosatu. Jeśli ponownie dopuszczone zostanie zaprawianie nasion mszycami, opryskiwanie buraków cukrowych nie będzie już prawie konieczne.
Jeśli rozszerzymy ten tok rozumowania dalej, zakaz glifosatu będzie miał również negatywny wpływ na środowisko. Uprawa minimalna lub bez uprawy staje się coraz bardziej popularna w bardziej ekstensywnych uprawach rolnych, głównie z roślinami ciętymi. Mniejsza uprawa gleby lub jej brak jest dla rolnika korzystniejszy pod względem kosztów, a pozytywnym efektem ubocznym jest zużycie znacznie mniejszego paliwa. Aby utrzymać kontrolę nad presją chwastów, potrzebny jest herbicyd o szerokim spektrum działania.
Uprawa minimalna jest mniej popularna w Holandii, ale tutaj ministerstwo ponownie koncentruje się na uprawie nawozów zielonych i międzyplonów, które muszą przetrwać zimę w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). W ten sposób traci się zielony nawóz, który zamarza na kawałki zimą. Udany zielony nawóz należy w jakiś sposób zniszczyć przed nowym cyklem uprawy. Istnieją oczywiście alternatywy dla glifosatu, ale mają one również swoje zalety i wady. Co ciekawe, Adema bada możliwość usunięcia z etykiety zezwolenia na stosowanie glifosatu do niszczenia trawy lub zielonego nawozu, niezależnie od całej afery dotyczącej zezwoleń europejskich.
Brak wyboru jest sygnałem
Łatwo wyjaśnić, że GBM (w szczególności glifosat) są wrażliwe dla ogółu społeczeństwa. Substancje te są wykorzystywane w produkcji żywności, a w przeszłości na rynek trafiały substancje, które okazały się mniej nieszkodliwe, niż oczekiwano. Godna pochwały jest rozwaga ministra w zajmowaniu stanowiska. Jednak całkowity brak zajęcia stanowiska, jak ma to obecnie miejsce, jest oznaką słabości. Minister Adema pisze w swoim liście do Izby: „Jestem zdania, że zróżnicowane stanowisko Holandii nie zostanie sprawiedliwie oddane w drodze głosowania za lub przeciw propozycji KE”. Mówiąc wprost, Adema stara się oszczędzić kapustę i kozę.
Stanowi to potencjalne zagrożenie dla sektora rolnego i, co do zasady, dla europejskiego bezpieczeństwa żywnościowego. Rozbudowany system dopuszczania substancji, który stworzyliśmy w Europie i Holandii, jest spychany na dalszy plan. Przypadkowo lub nie, w tym tygodniu Międzynarodowy Komitet Wizytacyjny opublikował pozytywną ocenę Ctgb. Nie ma powodu wątpić w radę Ctgb. Minister nie stosując się do rady Ctgb podważa stanowisko niezależnego asesora. Przeczucia i skuteczny lobbing najwyraźniej odgrywają główną rolę w zatwierdzaniu substancji czynnej. Stworzono obszerne i rygorystyczne procedury, aby zapobiec arbitralności i domysłom oraz zminimalizować wpływ lobbystów na przyjęcie. Widocznie nasz minister rolnictwa nie jest wiele wart, a jednemu lobbyście wolno więcej, drugiemu więcej.
Skala przesuwna
Teraz pod ostrzałem jest glifosat. Ale jaki następny lek trafi pod lupę? Co to oznacza dla chęci firm chemicznych do pozyskania lub utrzymania zasobów na rynku europejskim? Czy pozostał w ogóle wystarczająco szeroki pakiet zasobów? Wydaje się, że są to pytania przesadzone, ale spójrz, co dzieje się z pakietem zasobów dla drobnych upraw, takich jak cykoria, kiełki czy seler. Chemia znajduje się pod dużą presją, zanim jeszcze istnieją dobre alternatywy, co w praktyce powoduje problemy hodowców. W zeszłym sezonie zaobserwowaliśmy również, że sytuacja zaczęła się pogarszać w przypadku większych upraw, takich jak ziemniaki i cebula.
Dokładne badania, (praktyczna) wiedza, wykonalność, skuteczność i wsparcie nie wydają się już priorytetem. Szerzy się oportunizm polityczny i tworzenie wizerunku. Nie pomaga fakt, że niedługo wybory. Dotyczy to nie tylko przyjmowania GBM. Glifosat odgrywa kluczową rolę w tym argumencie, ale można napisać podobny artykuł na temat środków dotyczących zbiorów ziemniaków 1 października, pasów buforowych, podejścia do ładunków szczytowych, detektorów PAS, problemu wilków i tak dalej. W przypadku kreatywnych zakupów rząd może (częściowo) uwzględnić przepisy i badania, w zależności od tego, jak zastosować je w danej sytuacji. A potem politykom wydaje się dziwne, że zaufanie obywateli do rządu spada.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10906327/adema-slag-mudderfigure-with-standpoint-glyphosate]Adema uderza błotnistą postacią postawą glifosatu[/url]
Jest trochę inaczej niż sugerowano w artykule. Badania, o których tu mowa, są opłacane przez branżę, która na nich zarabia. Przeprowadzono także badania populacyjne, w których związek między chorobą Parkinsona a glifosatem jest bardzo prawdopodobny. O tym, że trudno to udowodnić, świadczy fakt, że można to naprawdę udowodnić jedynie w dłuższej perspektywie. Ale jest wystarczająco dużo przesłanek, aby natychmiast przestać.
wprowadzimy również zakaz stosowania wszystkich produktów spryskanych tą substancją
odpowiedź brzmi NIE, niezależnie od tego, czy umrzesz z powodu glifosatu z Holandii, czy z innego świata, umrzesz
„Będziemy również zakazywać wszystkich produktów spryskanych tą substancją
odpowiedź brzmi NIE, niezależnie od tego, czy umrzesz z powodu glifosatu z Holandii, czy z innego świata, umrzesz”
Jest to całkowicie błędne założenie. Jeśli twój sąsiad kogoś zabije, czy ty też możesz to zrobić? To istotne, rzeczywiście powinniśmy TAKŻE zakazać produktów rolnych, które wykorzystują glifosat. Inaczej to nie zadziała. Ale to dotyczy wielu innych rzeczy, abyśmy nie mieli do czynienia z nieuczciwą konkurencją.
Jednak problem polega na tym, czy chcemy używać glifosatu, czy nie. Czy nie przeszkadza nam to, że CTGB okłamuje nas, twierdząc, że jest to bezpieczne, mimo że wygląda na to, że zataiła dokumenty. Myślę, że to inna historia, że mnie to boli, ale jeśli się okaże, że to powoduje choroby także moich dzieci, to myślę, że to inna historia.
„Będziemy również zakazywać wszystkich produktów spryskanych tą substancją
odpowiedź brzmi NIE, niezależnie od tego, czy umrzesz z powodu glifosatu z Holandii, czy z innego świata, umrzesz”
Jest to całkowicie błędne założenie. Jeśli twój sąsiad kogoś zabije, czy ty też możesz to zrobić? To istotne, rzeczywiście powinniśmy TAKŻE zakazać produktów rolnych, które wykorzystują glifosat. Inaczej to nie zadziała. Ale to dotyczy wielu innych rzeczy, abyśmy nie mieli do czynienia z nieuczciwą konkurencją.
Jednak problem polega na tym, czy chcemy używać glifosatu, czy nie. Czy nie przeszkadza nam to, że CTGB okłamuje nas, twierdząc, że jest to bezpieczne, mimo że wygląda na to, że zataiła dokumenty. Myślę, że to inna historia, że mnie to boli, ale jeśli się okaże, że to powoduje choroby także moich dzieci, to myślę, że to inna historia.
Pieter napisał:Chciałbym jeszcze kilka takich. Podejrzenia, podejrzenia, tak, wszystko może być możliwe. Życzenie jest myślą dla wielu tutaj. Jeśli przełożymy to na życie codzienne, każdy narusza wszystko, co tylko przyjdzie do głowy. Każdy jest złodziejem lub przestępcą, bo to może być prawda. Podobnie jak ta zasada ostrożności, bo nigdy nie wiadomo, czy coś jest szkodliwe, tak jak ktoś może być złodziejem lub mordercą. Liczą się tylko dowody, a jak mówi orzecznictwo: niewinny, dopóki nie zostanie udowodniony.Jest trochę inaczej niż sugerowano w artykule. Badania, o których tu mowa, są opłacane przez branżę, która na nich zarabia. Przeprowadzono także badania populacyjne, w których związek między chorobą Parkinsona a glifosatem jest bardzo prawdopodobny. O tym, że trudno to udowodnić, świadczy fakt, że można to naprawdę udowodnić jedynie w dłuższej perspektywie. Ale jest wystarczająco dużo przesłanek, aby natychmiast przestać.