Greenpeace Belgium przypuścił atak na belgijski przemysł przetwórstwa ziemniaków. Z raportem'Rekordowe zyski dla przemysłu, orzeszki dla rolników„ organizacja ekologiczna wyjaśnia, jak postrzega sektor ziemniaków. Jeśli chodzi o sektor rolniczy, ruch ekologiczny nie jest od razu postrzegany jako naturalny sojusznik, a sprawozdanie również budzi wiele krytyki. Jednak w swej istocie sformułowano bardzo ważny wniosek: rolnik nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału.
Według Greenpeace siedmiu graczy (Clarebout Potatoes, Agristo, Lutosa (część McCaina), Mydibel (obecnie przejęta przez Clarebout), Ecofrost, Farm Frites Belgium i Aviko Belgium) łącznie kontroluje około 90% belgijskiego rynku ziemniaków. Warto zwrócić uwagę na kluczowe liczby dotyczące procesorów zawarte w podsumowaniu raportu. Dokonuje się porównania między rokiem 2021 a 2022. Wydaje się, że minęło trochę czasu, ale w 2021 r. nadal mieliśmy do czynienia z działaniami związanymi z koroną. Nie zrozumcie mnie źle, przetwórcy w ostatnich latach mogą poszczycić się imponującymi liczbami, ale wygląda na to, że wyjęto wisienkę z tortu.
Organizacja ekologiczna wygodnie ignoruje fakt, że w ostatnich latach znacznie wzrosły ceny ziemniaków dla producentów. W ciągu ostatnich dwóch lat kontrakty wzrosły o kilkadziesiąt procent. Drugi rok z rzędu padają rekordy w zakresie darmowych ziemniaków. Oczywiście koszty dla hodowców również wzrosły bardzo szybko. Szczególnie dla hodowców, którzy w zeszłym sezonie nie wykopali wszystkiego, a teraz mają trudności z wysianiem wszystkich sadzeniaków do ziemi, nie wszystko złoto, co się świeci. Ogólnie rzecz biorąc, nie wydaje się, aby wśród producentów chipsów było największe niezadowolenie z obecnego funkcjonowania rynku ziemniaków. Porównajmy to z pszenicą, której cena sprzedaży w dobrym roku spadła znacznie szybciej niż cena kosztu własnego, lub z cebulą, co jest trochę loterią.
Belgapom pod ostrzałem
Moim zdaniem Greenpeace uderzył w sedno, ponieważ przetwórcy mają bardzo duży wpływ na ustalanie ceny ziemniaków. Od 70% do 75% obrotów wynika z umów. W Belgii odbywa się to głównie w oparciu o umowy tonażowe, a nie umowy hektarowe, jak to ma zwykle miejsce w Holandii. Jeżeli plantator nie może dostarczyć ilości ustalonej w umowie, będzie musiał zapłacić różnicę między ceną umowną a ceną na wolnym rynku. O cenie na wolnym rynku w dużej mierze decyduje notowanie Belgapom. Plantatorzy nie mają głosu w komisji ds. notowań. W skład komisji wchodzi trzech członków z branży i trzech z przetwórstwa. Handel i przetwarzanie ostatecznie określają, które ceny zostaną uwzględnione, a które wyłączone. Nic dziwnego, że Belgapom na raport w Vilt reaguje jak ukąszony przez żmiję.
Z tego punktu widzenia wzmocnienie pozycji negocjacyjnej rolnika w łańcuchu ziemniaczanym nie jest wcale szaloną sugestią Greenpeace. Pomysł odpowiednich kontroli i sankcji za nieuczciwe praktyki (handlowe) spodoba się także rolnikom. Jednym z rozwiązań Greenpeace jest zjednoczenie rolników. Jednak w przeszłości okazało się to bardzo trudne. Inicjatywy w tym obszarze rzadko kończyły się sukcesem. Greenpeace wzywa rząd i spółdzielnie do przyjęcia wiodącej roli. Może to pomóc w negocjacjach kontraktowych. Umowy te są jednak zawierane głównie bezpośrednio pomiędzy plantatorem a przetwórcą. Lepszą stroną wydaje się tu organizacja branżowa lub stowarzyszenie hodowców.
Samo wzmocnienie spółdzielni nie rozwiąże podstawowego problemu wolnego rynku. Jako „mediatorzy” na wolnym rynku tradycyjne spółdzielnie ziemniaczane stoją przed tym samym problemem co plantatorzy. Jeśli nie ma ziemniaków, od przetwórców można uzyskać prawie wszystko, za niemal każdą cenę. Jeśli chociaż przez chwilę wydaje się, że ziemniaków jest pod dostatkiem, kupujący gwałtownie naciskają na hamulce. Pomyśl tylko o tym, co wydarzyło się podczas żniw zeszłej jesieni.
Ochrona rynku
Kolejne zalecenie Greenpeace dotyczące usunięcia wpisu Belgapom i zastąpienia go „mechanizmami cenowymi odzwierciedlającymi rzeczywiste warunki rynkowe i koszty produkcji” brzmi nieźle, ale jak zastosować je w praktyce? Fakt, że ceny ziemniaków i produktów rolnych w ogóle nie powinny nigdy być niższe od kosztów zrównoważonej produkcji, jak twierdzi Greenpeace, brzmi współczująco, niezależnie od tego, co należy rozumieć przez zrównoważoną produkcję. Szczególnie w tym sezonie wzywanie do wycofywania „pestycydów i nawozów syntetycznych” oraz umieszczanie upraw organicznych na piedestale rodzi pytania o to, jak dobrze organizacja ekologiczna przestudiowała techniczne aspekty upraw. Doświadczenie zdobyliśmy w Europie z pierwotną Wspólną Polityką Rolną (WPR) z systemem ochrony rynku i cenami gwarantowanymi. Nie był to sukces, a może zbyt duży, w zależności od tego, jak na to spojrzeć. Nie bez powodu na początku lat 90. XX w. system ten został radykalnie zreformowany.
Jak to zrobić, pozostaje trudnym pytaniem. Jako rolnicy powinniśmy się drapać po głowie, że nawet taka organizacja jak Greenpeace podnosi alarm w sprawie podziału zysków w łańcuchu ziemniaków. Podejmowane są inicjatywy mające na celu lepsze usłyszenie głosów plantatorów za pośrednictwem Organizacji Producentów Ziemniaków Konsumpcyjnych (POC) lub próby ponownego ożywienia rynku kontraktów terminowych. Trudno jednak pozyskać do tego wystarczającą liczbę hodowców. Najwyraźniej po kilku latach dobrych cen plantatorom ziemniaków nie przeszkadza to.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10909567/even-greenpeace-falls-over-prijs formacja-potatoes]Nawet Greenpeace spada w związku z kształtowaniem się cen ziemniaków[/url]
Pisząc artykuł na tej stronie o tym, co Greenpeace myśli o branży ziemniaków i plantatorach, dajesz tej organizacji platformę, na którą moim zdaniem w ogóle nie zasługuje. W języku niderlandzkim nie mają z tym nic wspólnego. Nie żebym twierdził, że Greenpeace nie ma prawa istnieć ani pełnić żadnej funkcji, ale moim zdaniem ingerowanie w handel i działania producentów i dostawców idzie o kilka mostów za daleko.
słyszałeś kiedyś o powiedzeniu, że w walce z wysokimi cenami najlepiej pomagają wysokie ceny. Prędzej czy później stanie się to również w przypadku ziemniaków z frytkami. Cena kosztu jest tu wysoka i inne kraje będą stopniowo mogły konkurować z Europą Zachodnią.
Wtedy przynajmniej nie będą przeszkadzać phytophthora ;) to już znacznie niższa cena.
juun napisał:Zgadza się, jeśli nie masz ziemniaków, nie masz phytophtora. Sprytny!Wtedy przynajmniej nie będą przeszkadzać phytophthora ;) to już znacznie niższa cena.
CM napisał:nie są na tyle głupi, żeby stawiać ziemniaki w miejscach, gdzie nie ma wody. Ameryka Kanada wszystko pod osią.juun napisał:Zgadza się, jeśli nie masz ziemniaków, nie masz phytophtora. Sprytny!Wtedy przynajmniej nie będą przeszkadzać phytophthora ;) to już znacznie niższa cena.
juun napisał:Prawa wodne nie pozwalają na znaczącą ekspansję upraw. Koszty transportu ponownie gwałtownie wzrosły, co oznacza, że w sumie konkurencja będzie niewielka. Dobre płace mogą być nadal wypłacane, zwłaszcza że powierzchnia darmowych ziemniaków jest dla fabryk niewielka.CM napisał:nie są na tyle głupi, żeby stawiać ziemniaki w miejscach, gdzie nie ma wody. Ameryka Kanada wszystko pod osią.juun napisał:Zgadza się, jeśli nie masz ziemniaków, nie masz phytophtora. Sprytny!Wtedy przynajmniej nie będą przeszkadzać phytophthora ;) to już znacznie niższa cena.
Nie, w Chinach przynajmniej słodka woda jest już czynnikiem ograniczającym, więc pomogę Ci wyjść z tego snu.
Swoją drogą, całe to mówienie o wysokich cenach jest dziwne. Kinnesinne czy coś? Tylko bardzo niewielki odsetek darmowych hodowców osiąga wyższe ceny. W ostatnich miesiącach podaż darmowych ziemniaków po wysokich cenach była bardzo ograniczona, ponieważ po prostu nie były już dostępne. Przesadzanie jest więc także sztuką, a zazdrość odgrywa tu niebagatelną rolę.
CM napisał:Kiedy patrzę na listę VTA z tego tygodnia, jest tego jeszcze całkiem sporo i większość ludzi myślała, że staną się jeszcze droższe. Przetwórcy nie są szaleni, odmawiają tylko kilku klientom, zamiast kupować ziemniaki z frytkami, które są drogie i mogą w ogóle się nie obracać. Skręcając w lewo lub w prawo, ziemniaki w pewnym momencie muszą przejść przez nóż, więc kiedy dotrą do sufitu, po prostu czekają, aż naturalnie wrócą. i nie jest tak, że za 65 centów nie można uprawiać ziemniaków.Swoją drogą, całe to mówienie o wysokich cenach jest dziwne. Kinnesinne czy coś? Tylko bardzo niewielki odsetek darmowych hodowców osiąga wyższe ceny. W ostatnich miesiącach podaż darmowych ziemniaków po wysokich cenach była bardzo ograniczona, ponieważ po prostu nie były już dostępne. Przesadzanie jest więc także sztuką, a zazdrość odgrywa tu niebagatelną rolę.
CM napisał:nie są na tyle głupi, żeby stawiać ziemniaki w miejscach, gdzie nie ma wody. Ameryka Kanada wszystko pod osią.juun napisał:Zgadza się, jeśli nie masz ziemniaków, nie masz phytophtora. Sprytny!Wtedy przynajmniej nie będą przeszkadzać phytophthora ;) to już znacznie niższa cena.
juun napisał:A gdzie nie ma osi, nie ma ziemniaków.CM napisał:nie są na tyle głupi, żeby stawiać ziemniaki w miejscach, gdzie nie ma wody. Ameryka Kanada wszystko pod osią.juun napisał:Zgadza się, jeśli nie masz ziemniaków, nie masz phytophtora. Sprytny!Wtedy przynajmniej nie będą przeszkadzać phytophthora ;) to już znacznie niższa cena.
Przestrzeń napisała:To prawda, ale jest też wiele miejsc w Ameryce, gdzie kładzie się nacisk na kukurydzę i soję. Jeśli jest to obszar, można tam również uprawiać ziemniaki. a kukurydza po kilku złotych latach znacznie spadła.juun napisał:A gdzie nie ma osi, nie ma ziemniaków.CM napisał:nie są na tyle głupi, żeby stawiać ziemniaki w miejscach, gdzie nie ma wody. Ameryka Kanada wszystko pod osią.juun napisał:Zgadza się, jeśli nie masz ziemniaków, nie masz phytophtora. Sprytny!Wtedy przynajmniej nie będą przeszkadzać phytophthora ;) to już znacznie niższa cena.
Przestrzeń napisała:To prawda, ale jest też wiele miejsc w Ameryce, gdzie kładzie się nacisk na kukurydzę i soję. Jeśli jest to obszar, można tam również uprawiać ziemniaki. a kukurydza po kilku złotych latach znacznie spadła.juun napisał:A gdzie nie ma osi, nie ma ziemniaków.CM napisał:nie są na tyle głupi, żeby stawiać ziemniaki w miejscach, gdzie nie ma wody. Ameryka Kanada wszystko pod osią.juun napisał:Zgadza się, jeśli nie masz ziemniaków, nie masz phytophtora. Sprytny!Wtedy przynajmniej nie będą przeszkadzać phytophthora ;) to już znacznie niższa cena.
juun napisał:Klimat jest rzeczywiście poważnym problemem, gdy zimą temperatura wynosi 25 stopni poniżej zera, transport ziemniaków na duże odległości, liczone tysiące kilometrów, nie jest łatwy!Przestrzeń napisała:To prawda, ale jest też wiele miejsc w Ameryce, gdzie kładzie się nacisk na kukurydzę i soję. Jeśli jest to obszar, można tam również uprawiać ziemniaki. a kukurydza po kilku złotych latach znacznie spadła.juun napisał:A gdzie nie ma osi, nie ma ziemniaków.CM napisał:nie są na tyle głupi, żeby stawiać ziemniaki w miejscach, gdzie nie ma wody. Ameryka Kanada wszystko pod osią.juun napisał:Zgadza się, jeśli nie masz ziemniaków, nie masz phytophtora. Sprytny!Wtedy przynajmniej nie będą przeszkadzać phytophthora ;) to już znacznie niższa cena.