Niektórzy nazywają wynik zeszłotygodniowego spotkania klimatycznego COP 28 w Dubaju historycznym, inni twierdzą, że jest to kiepski kompromis oferujący wszelkim możliwościom wycofania się krajów z porozumień. To rzeczywiście historyczne wydarzenie, że po raz pierwszy doszło do formalnego porozumienia, którego podstawą jest „odejście” od paliw kopalnych. Jest to jednak oczywiście bardzo niejasny tekst z tak słabymi sformułowaniami, że kraje mogą go potraktować w dowolnym kierunku. Pytanie jest zatem uzasadnione, czy zachęci to wiele krajów poza Europą, w tym oczywiście Holandię jako najlepszego chłopca w klasie, do podjęcia dalszych działań klimatycznych?
Na pewno nie oznacza to, że szybko przejdziemy do świata bez ropy. Choćby dlatego, że ropa naftowa służy nie tylko do napędzania naszych samochodów, ale jest także niezbędnym surowcem do produkcji wszelkiego rodzaju produktów. Takie jak turbiny wiatrowe lub panele słoneczne, które uważa się za niezbędne do transformacji energetyki.
Zobaczymy jak to będzie się dalej rozwijać. Na świecie, ale także w naszym kraju. Musimy poczekać i zobaczyć, jaki nowy rząd otrzymamy. W każdym razie możliwa koalicja PVV, NSC, BBB i być może VVD ma zupełnie inną pozycję w rywalizacji klimatycznej niż Rob Jetten z D66. Muszą jednak także działać w ramach obowiązków Unii Europejskiej. Jako kraj nie możecie po prostu od tego odejść. To drugie dotyczy klimatu, ale oczywiście także na przykład dyskusji na temat azotu. Zakończmy rok pozytywnym przesłaniem: ludzkość nie zginie w najbliższej perspektywie w wyniku zmiany klimatu. Wbrew temu, co chce nam powiedzieć Extinction Rebellion, przyklejając się do autostrady A12.
Klimat trudny do modelowania
Coraz wyraźniej widać, że scenariusze stosowane przez panel klimatyczny ONZ IPCC, w skład którego wchodzą naukowcy z całego świata, są błędne. Oczywiście niemożliwe jest również ujęcie w modelu czegoś tak złożonego jak klimat, a zwłaszcza umożliwienie politykom opracowania swojej polityki w oparciu o te wyniki. Około dziesięć lat temu oczekiwano, że jeśli nic nie zrobimy, do końca tego stulecia Ziemia ogrzeje się o 4–5 stopni Celsjusza. Teraz spadło ono do 2,5–2,9 stopnia. Nadal znaczący, ale mniej alarmujący.
Badania pokazują również, że do końca tego stulecia drzewa i rośliny usuną prawdopodobnie o 20% więcej CO2 z powietrza, niż dotychczas uwzględniały modele klimatyczne. Oznacza to nie tylko więcej zieleni na ziemi, ale także wolniejsze ocieplenie. Dzięki lepszemu nawadnianiu i odmianom odpornym na klimat podaż żywności również nie wydaje się spadać zgodnie z oczekiwaniami z powodu zmiany klimatu, ale nawet prowadzi do rekordowych zbiorów.
Symbol niedźwiedzia polarnego
Na koniec niedźwiedź polarny. Wszyscy znacie to kultowe zdjęcie niedźwiedzia polarnego na dryfującej małej krze lodowej. Uczynienie niedźwiedzia polarnego symbolem globalnego ocieplenia. Jednak obecnie wydaje się, że od lat sześćdziesiątych XX wieku populacja niedźwiedzi polarnych wzrosła trzykrotnie, z 60 do około 10 30.000 zwierząt. Nie ze względu na poprawę klimatu, ale z prostego faktu, że polowania na te zwierzęta są zakazane, a może także dlatego, że przystosowały się one do wyższych temperatur. Dobra wiadomość jest zatem taka, że koniec świata nie nastąpi w ciągu pięciu lat, jeśli nie zrobimy wystarczająco dużo, aby powstrzymać zmiany klimatyczne, jak wmawiają nam alarmiści klimatyczni. Nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy w ogóle nic robić. Można to jednak zrobić w dużo bardziej przemyślany sposób i rozłożyć na dłuższy okres czasu.
Życzę wszystkim cudownych Świąt Bożego Narodzenia i wspaniałego roku 2024.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10907259/aarde-gaat-niet-ten-onder-aan-climatechange]Ziemia nie ulega zmianom klimatycznym[/url]
I nie jesteś rolnikiem
Swoją drogą ciekawe, dlaczego uważasz, że nie?
Hodowca we wschodnim Flevoland.
To dziwne, że tak bardzo reagujecie na to, co mówię, nie winię nikogo, ale czy nie jest logiczne, że skoro jako ludzkość eksplodowaliśmy liczebnie, a wykorzystanie wszystkiego na ziemi ogromnie wzrosło, klimat cierpi z powodu Ten? Jeszcze dwieście lat temu prawie nie było emisji paliw kopalnych.
Nawiasem mówiąc, 98% naukowców się z tym zgadza. Tylko tutaj część forumowiczów uważa, że tak nie jest.
Termin Flevoboer kiedyś coś znaczył: nowoczesność, pionierzy, piękne firmy, rolnicy na nowych terenach, ale kiedy czytam artykuły Flevoboera, widzę wiele zużycia.
CM napisał:Podobnie jak Flevohof, masz na myśli cm?Termin Flevoboer kiedyś coś znaczył: nowoczesność, pionierzy, piękne firmy, rolnicy na nowych terenach, ale kiedy czytam artykuły Flevoboera, widzę wiele zużycia.
żaba napisała:Czy masz na myśli, że Flevo jest wyblakłą chwałą?CM napisał:Podobnie jak Flevohof, masz na myśli cm?Termin Flevoboer kiedyś coś znaczył: nowoczesność, pionierzy, piękne firmy, rolnicy na nowych terenach, ale kiedy czytam artykuły Flevoboera, widzę wiele zużycia.
Muszę poprzeć Flevoboera, ponad 8 miliardów ludzi ma ogromny wpływ na tę planetę i całkowicie ją zanieczyszczamy (głównie tworzywami sztucznymi i wszelkiego rodzaju chemikaliami). Jako rolnicy jesteśmy uwięzieni w systemie i jako sektor rolniczy nie jesteśmy w stanie samodzielnie rozwiązać wielu problemów. Oczywiście zmiany klimatyczne istniały zawsze.
CM napisał:Flevo, podobnie jak wszystkie inne obszary, ogromnie się zmienia, wystarczy tam pojeździć.żaba napisała:Czy masz na myśli, że Flevo jest wyblakłą chwałą?CM napisał:Podobnie jak Flevohof, masz na myśli cm?Termin Flevoboer kiedyś coś znaczył: nowoczesność, pionierzy, piękne firmy, rolnicy na nowych terenach, ale kiedy czytam artykuły Flevoboera, widzę wiele zużycia.
nie możesz rozwiązać, jest po prostu zbyt wielu ludzi na tej planecie.
Jedynym sposobem, aby choć trochę załagodzić sytuację, jest znaczne podniesienie standardów nawożenia, aby plony mogły jeszcze trochę wzrosnąć.
obecna polityka dotycząca nawozu naturalnego jest naprawdę błędna, to ślepa uliczka dla ubóstwa w glebie
prawdziwy hodowca napisał:Haha, stary, jakby teraz brakowało żywności?nie możesz rozwiązać, jest po prostu zbyt wielu ludzi na tej planecie.
Jedynym sposobem, aby choć trochę załagodzić sytuację, jest znaczne podniesienie standardów nawożenia, aby plony mogły jeszcze trochę wzrosnąć.
obecna polityka dotycząca nawozu naturalnego jest naprawdę błędna, to ślepa uliczka dla ubóstwa w glebie
Jest problem z dystrybucją, a nie z niedoborem. Spójrzcie, ile wciąż wszędzie się marnuje.
Rolnicy i tak nie są zainteresowani wyższymi plonami!
Al Gore powiedział, że zmiany klimatyczne mogą spowodować podniesienie się poziomu morza nawet o 5 do 6 metrów. Skąd będzie brać tyle wody? Jest więcej morza niż lądu. Czy na lądzie jest średnio tyle śniegu? Czy jest w atmosferze? Woda nie dzieje się tak po prostu. Na półkuli północnej jest więcej lądu niż na półkuli południowej. Jeśli śnieg topnieje na północy, powinien spaść na półkuli południowej. Często są tam ciepłe kraje, więc śnieg wpada do morza. W takim razie morze również powinno być tu wyższe latem. Co z tym? Skąd więc bierze się ta cała woda?
Jan napisał:Też się nad tym zastanawiam. 70% świata składa się z wody.Al Gore powiedział, że zmiany klimatyczne mogą spowodować podniesienie się poziomu morza nawet o 5 do 6 metrów. Skąd będzie brać tyle wody? Jest więcej morza niż lądu. Czy na lądzie jest średnio tyle śniegu? Czy jest w atmosferze? Woda nie dzieje się tak po prostu. Na półkuli północnej jest więcej lądu niż na półkuli południowej. Jeśli śnieg topnieje na północy, powinien spaść na półkuli południowej. Często są tam ciepłe kraje, więc śnieg wpada do morza. W takim razie morze również powinno być tu wyższe latem. Co z tym? Skąd więc bierze się ta cała woda?
bomba zegarowa napisała:Słyszałem kiedyś, że jeśli stopi się cała Antarktyda, poziom morza podniesie się o 70 metrów, ale nawet jeśli będzie o połowę mniej, to możemy spisać na straty nasze piękne Groningen.Jan napisał:Też się nad tym zastanawiam. 70% świata składa się z wody.Al Gore powiedział, że zmiany klimatyczne mogą spowodować podniesienie się poziomu morza nawet o 5 do 6 metrów. Skąd będzie brać tyle wody? Jest więcej morza niż lądu. Czy na lądzie jest średnio tyle śniegu? Czy jest w atmosferze? Woda nie dzieje się tak po prostu. Na półkuli północnej jest więcej lądu niż na półkuli południowej. Jeśli śnieg topnieje na północy, powinien spaść na półkuli południowej. Często są tam ciepłe kraje, więc śnieg wpada do morza. W takim razie morze również powinno być tu wyższe latem. Co z tym? Skąd więc bierze się ta cała woda?
w ogóle nie ma/nie ma problemu klimatycznego, każdy rozwiązuje go samodzielnie.
to sprawia, że czujesz się chory....
Kwaśne deszcze/dziura ozonowa/odwodnienie/ziemia zbyt szybko się nagrzewa. itd itd
bla bla, nigdy nie było tak zimno w krajach zimowych, temperatura do minus 45
więc pozwól naturze działać
Przede wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku z Brazylii.
Mamy tu najcieplejszą wiosnę (21 września – 21 grudnia), jakiej nigdy nie doświadczyłem od stycznia 1967 roku, kiedy przybyłem tu jako imigrant. Moim zdaniem ciepła nie można już mierzyć tylko temperaturą, dzieje się o wiele więcej, np. promieniowanie powstające po eksplozjach słonecznych.
Drzewa dające cień mogą również ograniczać to promieniowanie, a kiedy idę ulicą, przechodzisz od drzewa do drzewa! Ogromny wzrost aktywności słonecznej i jego wpływ na nasz klimat, rosnące temperatury wody itp. nie były omawiane podczas COP 28 prawie wcale lub w ogóle nie były omawiane: szkoda! Oczywiście świat może zrobić znacznie więcej, aby lepiej rozwiązać problemy klimatyczne, zwłaszcza w Chinach, Indiach, Indonezji, Rosji, USA itp., ale moim zdaniem daje to tylko małą odpowiedź na rolę słońca w ostatnich dziesięcioleciach . Jaki margines bezpieczeństwa zastosowano w Delta Works i jaka jest sytuacja dzisiaj?