W nieustannej walce Roba Jettena, naszego Ministra Klimatu i Energii, można odnotować nowe minimum. Nawet w stanie tymczasowym ten samozwańczy „popychacz klimatyczny” w dalszym ciągu niszczy naszą gospodarkę, aby ocalić naszą planetę. O ile w ogóle jest to konieczne.
Cytat z De Telegraaf z 13 kwietnia; „W zarządach dużych holenderskich firm wybuchła wielka panika w związku z wysokim podatkiem od emisji CO2, który odchodzący rząd planuje przedstawić w poniedziałek. Znawcy z Hagi i źródła branżowe obawiają się, że ta podwyżka może być ostatecznym ciosem dla firm przemysłowych”.
Co się dzieje? Główni holenderscy emitenci CO2 płacą już za emisję CO2 za pośrednictwem Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS), na który nakładany jest również holenderski podatek. Ten podatek krajowy – który nie obowiązuje w żadnym kraju europejskim poza Holandią – zostanie ogromnie zwiększony w przypadku przedsiębiorstw emitujących ponad 50 kiloton CO2 rocznie: ze 150 euro za tonę do 216 euro za tonę CO02 w 2030 r.
Pozycja konkurencyjna uległa dalszemu pogorszeniu
Tym, co czyni tę propozycję tak złą, jest fakt, że jest to podatek krajowy, który nie jest pobierany w żadnym innym kraju europejskim. Co wpływa na pozycję konkurencyjną holenderskich firm, która już jest pod presją ze względu na duże różnice w kosztach energii elektrycznej dla podobnych firm w krajach sąsiednich.
Wygląda na to, że był to cios młotkiem na posiedzeniu gabinetu. Uwaga: to stary gabinet, który w ten sposób stara się rządzić poza grobem. Ale to też szafka, w której ma swoje miejsce VVD. Od ostatnich wyborów skład Izby Reprezentantów oczywiście drastycznie się zmienił, co oznacza, że nie jest absolutnie pewne, czy propozycja ta ostatecznie zostanie przyjęta.
Ale nawet jeśli tak jest, szkoda już została wyrządzona. Mianowicie zaufanie przedsiębiorców do rządu jeszcze bardziej spadło. Jak można podejmować decyzje inwestycyjne na przyszłość w oparciu o taką politykę mopa? Czy rząd próbuje wypędzić z kraju niektóre firmy zanieczyszczające środowisko? Gdyby to zależało od Jettena i współpracowników, mogłoby się tak wydawać. To zbyt wysoka cena za ocieplenie mniejsze o 0,000036 stopnia.
Ignoruje postęp wiedzy technologicznej
Ta historia dotyczy również sektora rolnego, na przykład ogrodnictwa. Istnieje pewna krytyka pracowników migrujących oraz wykorzystania przestrzeni i energii w szklarniach. Niektóre partie, takie jak Klaas Knot, prezes De Nederlandsche Bank (DNB), twierdzą, że ogrodnictwo nie wnosi żadnego wkładu w gospodarkę. A może lepiej, że w innych krajach, skąd pochodzi wielu pracowników migrujących pracujących w szklarniach, powinno to być kontynuowane. W takim razie całkowicie ignorujesz ogromną przewagę wiedzy technologicznej, którą mamy tutaj, w Holandii. Efektem jest niezwykle wydajna produkcja, do której żaden inny kraj nie jest w stanie się zbliżyć. Ogromne innowacje zachodzą także w dziedzinie energii w ogrodnictwie.
Rząd musi prowadzić stabilną politykę i nie wprowadzać przepisów podatkowych, które nie dotyczą spółek zagranicznych na arenie międzynarodowej. Rząd powinien stymulować siłę innowacyjności technologicznej Holandii, a nie ją osłabiać. Ważne zadanie dla stron stojących teraz przy stole negocjacyjnym.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10908604/jaagt-demissionair-kabinet-bedrijven-het-land-uit]Czy ustępujący rząd wygania firmy z kraju?[/url]