Ceny nadal przyciągają uwagę, od zboża i gazu po płace na Schiphol. Wkrótce stopy procentowe wzrosną. Te zmieniające się ceny wskazują, że gospodarka nie jest zbyt zrównoważona. Wyjaśniają też raz jeszcze, że koszt produkcji nie determinuje ceny rynkowej: jest determinowany przez podaż i popyt. Tylko w stabilnym świecie bez wstrząsów i innowacji ceny rynkowe są równe cenom kosztów. Ten świat istnieje tylko w teoretycznych modelach ekonomistów.
Pytanie brzmi więc, jak przywrócić równowagę w gospodarce. Z regału wziąłem klasykę Droga do pańszczyzny autorstwa Friedericha von Hayeka. Wynika to z faktu, że z działaniem cen wiąże daleko idącą konsekwencję: pomagają znaleźć nową równowagę, nowy naturalny porządek. Ceny to nie tylko sygnały zawierające informacje o pożądanych produktach i usługach, ale także sposób kształtowania przyszłej struktury gospodarki. W ten sposób „spontanicznie” nasze reakcje na ceny tworzą pozornie pożądaną strukturę społeczeństwa. Z tego punktu widzenia nie tylko bardzo nierozsądne jest ingerowanie w ceny, ale także próba przywrócenia równowagi za pomocą centralnego planowania.
Wykorzystanie kreatywnej energii
Von Hayek nie miał nic wspólnego z planowaniem odgórnym. To pozbawia człowieka wolności i czyni go niewolnikiem lub niewolnikiem planistów, zwykle rządu. Ważniejsze jest, napisał w swoim posłowiu, abyśmy usunęli przeszkody, które utrudniają ludziom ukierunkowanie ich twórczych energii, niż abyśmy włożyli naszą energię w mechanizmy takielunku, aby kierować ludźmi i planować postęp. Wydaje się atrakcyjna, ale w końcu pozbawia ludzi wolności i prowadzi do przymusu: wymuszony wybór zawodu, praca przymusowa, a potem musi powstać państwo totalitarne.
Hayek (austriacki „Von” zniknął w tle po emigracji do Anglii) napisał swoją książkę w czasie wojny (1943), a czyniąc tak mocno sprzeciwiał się (narodowemu) socjalizmowi, korporacjonizmowi i kontynuacji planowania wojny w czasie pokoju. Jego rady początkowo nie były zbytnio brane pod uwagę, ale w 1974 otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii.
Po prostu oddziel amoniak, prawda
Podejrzewam, że Hayekowi nie spodobałoby się obecne podejście do naszych problemów środowiskowych poprzez procesy obszarowe i związane z nimi planowanie, poza tym, że kluczowa była dla niego decentralizacja decyzji na najniższy możliwy poziom – w końcu jest tam więcej wiedzy lokalnej niż z centralnym planistą. Bardziej spodobałoby mu się podejście do zbywalnych kwot mlecznych, fosforanów i praw zwierząt. Wystarczy oddzielić prawo do amoniaku (i prawo do CO2) od już istniejących, wprowadzić prawo, że procent wygasa każdego roku, zabronić handlu do obszaru koncentracji, tak jak w przypadku praw zwierząt i w razie potrzeby określić, ile praw można wykorzystać na ha wokół obszarów przyrodniczych i rząd jest gotowy. Rynek zajmuje się resztą poprzez wzajemny handel między rolnikami, którzy zatrzymują się, budują nową niskoemisyjną stodołę lub przyjmują rolnictwo uwzględniające przyrodę. Jego zdaniem byłoby to bardziej efektywne niż planowanie i spotkania, i w ten sposób wzbudzasz twórczą energię innowacyjnych rolników (i budowniczych obór, hodowców bydła i dostawców pasz).
Po otrzymaniu Nagrody Nobla większą uwagę poświęcono liberalnym ideom Hayeka w polityce. Historia głosi, że angielska premier Thatcher była bardzo oczarowana swoim dorobkiem i podczas posiedzenia gabinetu wyjęła ze swojej słynnej torebki kopię książki Hayek, trzasnęła nią o stół i z irytacją powiedziała: „W tym wierzymy ”. Wydaje się, że świat torebek i liberalnych idei zniknął z holenderskiej polityki. Nawet w partiach liberalnych.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.