O hodowli bydła mlecznego mówi się niemal codziennie, co samo w sobie nie jest dobrym znakiem. Utrata odstępstwa oznacza znaczne straty finansowe dla przedsiębiorstw, które muszą sprzedawać obornik, a problem azotu w dalszym ciągu się nasila.
Nastroje co do przyszłości branży pogarszają także złe samopoczucie wokół poszczególnych spółek. Chociaż Rabobank optymistycznie ocenia rozwój cen mleka, podaż i popyt wydają się być w równowadze. To, w jaki sposób okresy kryzysu mogą być podstawą lepszych czasów, po raz kolejny stało się dla mnie jasne, czytając opracowanie Jaapa van Duijna na temat Westlandu.
Jest to istotne teraz, gdy Ministerstwo LVVN i sektor są również mocno zaangażowane w innowacje technologiczne w hodowli zwierząt. Dokładnie to samo zrobiło ogrodnictwo szklarniowe podczas kryzysu lat 90. Jaap van Duijn, syn ogrodnika, obronił kiedyś doktorat jako ekonomista na podstawie pracy magisterskiej na temat długoterminowych fal w gospodarce i przez wiele lat był twarzą grupy inwestycyjnej Robeco. Po przejściu na emeryturę zagłębił się w historię swojego rodzinnego regionu, co doprowadziło kilka lat temu do powstania książki stolikowej „Historia Westlandu”, która zaczyna się na długo przed Rzymianami i nie dotyczy tylko ogrodnictwa. Istotny jest tu sposób, w jaki opisuje on uprawę warzyw szklarniowych w latach XNUMX. XX wieku.
Nadprodukcja i przepracowanie
Po ponad dziesięciu latach przeciętnych wyników gospodarczych spowodowanych kryzysami energetycznymi i wyższymi kosztami pracy, w latach 90. kryzys dobiegł końca. Niemieccy konsumenci mieli dość holenderskich pomidorów i przerzucili się także na sałatę hiszpańską. Zbyt długo uwaga w Holandii skupiała się głównie na produkcji i kosztach produkcji, a nie wystarczała dla klienta, który tego nie robił Bomby myjące więcej proszę. Wzrosła konkurencja ze strony Hiszpanii, w tym Wysp Kanaryjskich, oraz Maroka, co doprowadziło do nadprodukcji i nadmiernej sprzedaży na aukcji.
Jednocześnie panowały złe warunki pracy i na masową skalę wykorzystywano nielegalnych pracowników. Wody powierzchniowe w regionie Westland zostały silnie zanieczyszczone zrzutami nawozów i pestycydów. Plantatorzy uważali, że niska cena gazu jest zbyt wysoka, ale była to także forma pomocy państwa, czemu sprzeciwiła się Komisja Europejska i konkurenci. A krajobraz Westlandu wisiał na samym dole list najatrakcyjniejszych krajobrazów.
Egzekwowanie zmian
Jednak, zauważa Van Duijn, kryzysy są często konieczne, aby wymusić zmiany. Duży nacisk położono na innowacje techniczne. Smaczniejsze odmiany z nowymi łańcuchami sprzedaży, oszczędnością energii, systemami zamkniętymi, kontrolą biologiczną i wieloma innymi funkcjami. W rezultacie po 2015 roku (prawie pokolenie i kryzys finansowy później) osiągane są wysokie dochody. Przynajmniej przez te firmy, które pozostały. Od 2000 roku liczba firm zajmujących się uprawą warzyw szklarniowych została zdziesiątkowana do 30%. Pozostali ogrodnicy zostali dyrektorami spółki BV, w której nie wszystkie problemy społeczne zostały ostatecznie rozwiązane.
Hodowla trzody chlewnej podążała podobną drogą. Zatem sytuacja również ułoży się pomyślnie dla sektora mleczarskiego. Tutaj ministerstwo stawia także na rozwiązania technologiczne. Czas pokaże, jak to się potoczy: krowa może częściej przebywać w systemie zamkniętym. Obornik przetwarzany jest na rentę. Dobre dla sektora pasz dla zwierząt. Robot kosi trawę i jeśli można ją odpowiednio zważyć i ocenić pod kątem jakości, hodowca zwierząt może również pozostawić to wyspecjalizowanym hodowcom roślin. Podobnie jak młode bydło, które wyspecjalizowane firmy mogą hodować na rozległych terenach bliskich naturze. Być może w ogrodnictwie spadek liczby firm będzie szybki, choć nieco wolniejszy. Ziemia jest droga. Inną kwestią jest to, czy taki model biznesowy jest atrakcyjny społecznie; zdaje się, że to jest ten kierunek.
Świetlne przykłady hodowli bydła mlecznego
Rozwój ogrodnictwa i hodowli trzody chlewnej jest świetnym przykładem dla tego sektora. Pewnego dnia będzie dobrze. I wydaje się, że ministerstwo i środowisko biznesowe są na tym mocno skupione, pomyślny model rozwoju z przeszłości nie podlega dyskusji. Niestety, dzieje się to ze szkodą dla wielu firm. Im silniejsza innowacja technologiczna, tym mniej pozostaje. Ich ocalenie polega częściowo na zarządzaniu przyrodą i innych usługach. Podobnie jak wielu hodowców warzyw szklarniowych przeszło na kwiaty. Na ten rozwój rząd przeznacza również pieniądze.
W tych niepewnych czasach wielu producentów mleka musi dokonywać trudnych wyborów w okolicach Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Pomocne może być spojrzenie na inne sektory. Pod tym względem Van Duijn napisał książkę o aktualnej historii.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.