W Danii rolnicy zawarli pod koniec ubiegłego roku porozumienie klimatyczne z rządem. Duża część terenów zostanie ponownie zalesiona, a rolnicy będą musieli zapłacić podatek emisyjny od pozostałej części swoich emisji CO2. Wywołało to zdumienie w Holandii i gdzie indziej.
Nie wydaje się, aby opłata ta była przerzucana na konsumentów. W najlepszym przypadku jest to przydatne w generowaniu innowacji. Finansowane ze środków uzyskanych z podatku. Duńczycy wydają się być zadowoleni ze swojej umowy, ku zaskoczeniu rolników z innych miejsc. Jednym z przytaczanych wyjaśnień jest poczucie wspólnoty Duńczyków. Rolnicy stanowią grupę, która wraz z resztą społeczeństwa wspólnie podejmuje decyzje mające na celu rozwój.
Różnice między kulturami narodowymi
Czas wyciągnąć z szafy badania kulturowe Hofstedego. Geert Hofstede zyskał sławę dzięki swoim badaniom różnic między kulturami narodowymi. Dysponował zbiorem danych, w którym pracownicy IBM, międzynarodowej firmy produkującej sprzęt biurowy i komputery, odpowiadali na pytania dotyczące swoich relacji ze współpracownikami, szefem, pracownikami i różnych praktyk biurowych. Mieli tę samą pracę, tego samego pracodawcę, po prostu pracowali w wielu różnych krajach. Hofstede przeanalizował zbiór danych i odkrył 6 czynników, które sprawiają, że kultury narodowe się różnią – a w ramach tych czynników ludzie różnią się osobowością, na przykład są bardziej ekstrawertyczni lub introwertyczni, ale nie o to mu chodziło. Hofstede’a interesowały kultury narodowe, takie jak kultura konsensusu w Japonii czy fakt, że Amerykanie zawsze dobrze się sprzedają. A wszystko poszło nie tak, gdy taki amerykański szef przyjął kandydata z Holandii.
Po tym przełomowym odkryciu badania powtórzono jeszcze wiele razy, a liczne różnice, także w marketingu, zostały wyjaśnione za pomocą czynników znalezionych przez Hofstede. Dlatego też przeczytałem trzecie wydanie książki „Kultury i organizacje”, którą Geert Hofstede napisał wraz ze swoim synem Gertem Janem (profesorem w Wageningen) i Michaelem Minkovem w 2010 roku.
Najwyższy wskaźnik indywidualizmu
W Holandii, podobnie jak w innych krajach Europy Północnej, dystans władzy między ludźmi jest stosunkowo niewielki. Czujemy się równi. Nierówności muszą być minimalizowane, a stosunki społeczne należy traktować z ostrożnością; tolerancja i tolerancja. Kraje, które kiedyś były częścią Cesarstwa Rzymskiego, mają większy szacunek dla osób na wyższych stanowiskach i odmiennie traktują podwładnych. Drugim wskaźnikiem jest stopień indywidualizmu. Holandia zajmuje jedno z najwyższych miejsc pod względem tego wskaźnika, po Ameryce Północnej i Anglii. Holendrzy współpracują ze sobą z powodu dobrze pojętego własnego interesu, a nie z powodu „kultury my”.
Jeśli chodzi o asertywność kontra skromność, Holandia i Skandynawia są znacznie bardziej kobiece, ludzie są bardziej nastawieni na współpracę i mniej nastawieni na wyniki. Wyjaśnienia tego aspektu kultury w regionach wokół Morza Północnego i Bałtyckiego należy szukać w długiej historii handlu morskiego, sięgającej czasów Fryzów i Hanzy. Handel ten wymaga utrzymywania dobrych relacji. A kobiety odgrywały większą rolę, gdy mężczyźni byli na morzu.
Oś przyjemności
Społeczeństwo holenderskie jest dość tolerancyjne wobec niepewności. Znacznie więcej niż na przykład w Belgii i Niemczech, gdzie wolą unikać niepewności, ale nie tak dużo jak w Anglii, Danii i Szwecji. Piątym wskaźnikiem Hofstedego jest orientacja krótkoterminowa i długoterminowa. Kultura holenderska jest nastawiona długoterminowo. Wreszcie kultury narodowe można wyróżnić na osi przyjemność i pewnego rodzaju pobłażanie sobie w niej kontra powściągliwość i samokontrola. Europę północno-zachodnią charakteryzuje pierwszy typ.
Na podstawie tych sześciu wskaźników można stwierdzić, że kultura holenderska różni się od kultury krajów sąsiednich – Francji i Niemiec. Tam biurokracja i jej zasady odgrywają o wiele większą rolę. Albo ze względu na władzę centralną sięgającą czasów cesarzy rzymskich (Francja), albo ze względu na większą potrzebę redukcji niepewności poprzez jasne zasady (Niemcy). Podobnie jak Anglicy i Amerykanie preferujemy rozwiązania indywidualistyczne, realizowane na rynku, jednak pierwiastek męski ma tu mniejsze znaczenie. Jesteśmy bardzo podobni do krajów skandynawskich, ale tam kładzie się większy nacisk na sprawiedliwość i równość, a u nas na konsensus.
Umowa oparta na uczciwości i równości
Wyniki badań, które w dalszym ciągu fascynują i pomagają wyjaśnić, dlaczego duńskich rolników można przekonać do zawierania umów opartych na uczciwości i równości w społeczeństwie. Natomiast holenderscy rolnicy nie widzieli żadnego oświeconego interesu w osiągnięciu konsensusu. Potwierdza to również, że jeszcze długo będziemy się denerwować francusko-niemiecką tendencją do biurokracji w UE i że lubimy handlować. Nie bez powodu zawsze byliśmy pierwszym krajem, który umożliwił przenoszenie kwot mlecznych i cukrowych lub praw do płatności w polityce rolnej. Być może powinniśmy zastąpić biurokratyczne pozwolenia zbywalnymi prawami do amoniaku. Hofstede, Hofstede i Minkov mogliby to udowodnić.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10911825/besturen-lastig-door-onze-individualistische-cultuur]Rządzenie trudne ze względu na naszą indywidualistyczną kulturę[/url]