Oczekuje się, że szefowie rządów podpiszą umowę w sprawie Brexitu w ten weekend na specjalnym szczycie krajów europejskich. Jednak prawdziwa bitwa jeszcze się nie wybuchła.
28 przywódców UE spotka się w Brukseli w niedzielę 25 listopada na specjalnym szczycie w sprawie Brexitu. Jest duża szansa, że szefowie rządów zgodzą się wtedy na plany rozwodowe z Wielką Brytanią, którą Jean-Claude Juncker i Theresa May chcą negocjować w sobotę 24 listopada.
Nawet jeśli obie strony podpisały, nie ma gwarancji, że możemy bezpiecznie przejść do 29 marca 2019 r. May musi również pilotować warunki umowy za pośrednictwem Izby Gmin. Tam na początku grudnia czeka ją bardzo ciężka bitwa, co może być dla niej ciekawym punktem wyjścia funt plony.
Niechętnie się zgadzam
Około tydzień temu brytyjska waluta odbiła się, gdy May ogłosił projekt umowy. Zysk ten szybko wyparował, gdy warunki umów stały się znane. Chociaż rząd brytyjski niechętnie zgodził się na porozumienia, kilku ministrów złożyło rezygnację w proteście.
Członkowie partii próbują nawet złożyć przeciwko niej wotum nieufności. Nie jest jeszcze możliwe zebranie niezbędnych do tego podpisów. Jednak w partiach koalicyjnych istnieje duży opór wobec planów.
Wszyscy niezadowoleni
Partia z Irlandii Północnej nie zgadza się z tym, że nie będzie twardej granicy z Irlandią, ale swego rodzaju zabezpieczenie z kontynentem brytyjskim. Lider partii, Nigel Dodd, nie przepuszcza okazji, by sprzeciwić się umowie i przypomnieć May, że potrzebuje 10 członków niższej izby partii do nastrój.
Z drugiej strony szkoccy parlamentarzyści nie zgadzają się z korzyściami, jakie otrzymałaby Irlandia Północna. Tymczasem zwolennicy Brexitu zdecydowanie sprzeciwiają się rozszerzeniu obecnej sytuacji, aby po Brexicie było miejsce na bardziej szczegółowe umowy handlowe. Wielka Brytania musi przelać pieniądze do Unii Europejskiej i przyjąć nowe ustawodawstwo, ale nie ma w tym nic do powiedzenia.
uderz to mocno
Wszystkie składniki są gotowe do wybuchowego głosowania w Izbie Gmin. Jeśli umowa zostanie odrzucona, nadal ryzykujemy twardy Brexit. W takim scenariuszu funt bez wątpienia mocno ucierpi. Handlowcy już biorą pod uwagę, że waluta może spaść w kierunku 1,20 (z dolarem). Funt nie spadł poniżej tego poziomu od 30 lat.
W takich momentach należy zachować zimną krew i zwracać uwagę na potencjał brytyjskiej gospodarki oraz sposób, w jaki w ciągu ostatniej dekady udało się uniknąć różnych (politycznych) kryzysów w Europie. Jeśli panika jest kompletna, prawdopodobnie bardziej atrakcyjne jest odreagowanie funta niż sprzedaż waluty w ślepej panice.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.