Cele energetyczne są jasne: neutralność energetyczna do 2050 r. Niektórzy wyznaczyli sobie nawet ambitniejsze cele. Nie osiągniemy tego celu jedynie dzięki turbinom wiatrowym na morzu i panelom słonecznym na wszystkich dachach.
Musi się zatem zdarzyć także w innych miejscach, które obecnie mają inne przeznaczenie. Transformacja energetyczna jest zatem także zadaniem przestrzennym. Grunty rolne zostaną również częściowo wykorzystane do przyspieszenia transformacji energetycznej. Coraz więcej rolników odkrywa, że można na tym po prostu zarobić.
Ciekawa oferta
W zeszłym tygodniu odwiedziłem znajomego plantatora owoców ekologicznych. Sadownik wraz z żoną posiadają 12 hektarów jabłek i gruszek. Mają najlepszą ziemię w regionie i odnoszący sukcesy sklep z artykułami gospodarstwa domowego. Krótko mówiąc wspaniała firma. Na początku rozmowa dotyczyła spraw codziennych. Żona rolnika wstępnie skierowała rozmowę w stronę naziemnych parków fotowoltaicznych. Po dalszych pytaniach padło najważniejsze słowo. Otrzymali ofertę od dewelopera parku fotowoltaicznego. Kilka razy podkreślałem powodzenie ich biznesu, ale żona rolnika była wyraźnie zamyślona. Logiczne: jeśli zbliżasz się już do 60. roku życia, pracujesz w firmie dzień i noc, a przez dobry rok zarabiasz 3.500 euro na hektar. Wtedy do myślenia daje oferta dewelopera w wysokości 4.000 euro za hektar (za którą nie musisz nic robić).
Z tym zjawiskiem borykają się także organizacje rolnicze. W przeszłości opowiadała się głównie za ochroną gruntów rolnych. Holandia musi wyżywić świat i aby to osiągnąć, należy odłożyć na bok inne interesy, głosiło powiedzenie. Coraz więcej rolników jednak chciałoby mieć na łące turbinę wiatrową. Lub wycofywanie rolników, którzy postrzegają parki fotowoltaiczne jako alternatywne źródło dochodu. Teraz, gdy rolnicy indywidualni coraz bardziej chcą przyczynić się do transformacji energetycznej, organizacje rolnicze muszą ponownie rozważyć swoje stanowisko, aby nie stracić swoich zwolenników.
Większe wsparcie dla pól słonecznych
Wraz z poszukiwaniem odpowiednich lokalizacji według wybranej liczby zainteresowań, czai się niekontrolowany rozrost. Na razie kwalifikują się również miejsca wyjątkowo odpowiednie, takie jak dawne wykopaliska, wysypiska śmieci i naroża. Jednak biorąc pod uwagę szybki wzrost liczby inicjatyw i ogromne zadanie, oczywiste lokalizacje szybko stają się rzadkością. Prowincje i gminy zaczynają tworzyć politykę, która jest niezwykle potrzebna ze względu na wiele niepewności. Dzięki stworzeniu warunków wspieranych politycznie zwiększa się szansa, że parki fotowoltaiczne będą zlokalizowane także w społecznie akceptowanych lokalizacjach.
Niezależnie od tego, jaki udział wiatru, słońca czy biomasy przyjmiesz: grunty rolne zostaną poświęcone na rzecz wytwarzania zrównoważonej energii. Przedsiębiorcy indywidualnie wybiorą, czy chcą wykorzystać teren pod transformację energetyczną i przyjmą ofertę. Jeśli jednak nagle pojawi się deweloper z workiem pieniędzy wartym 4.000 euro rocznie, przypuszczam, że wielu rolników skorzysta z tej okazji.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/blogs/column/10875215/boeren-kunnen-verdienen-aan-energietransitie][/url]