W zeszły weekend było o tym pełno w wiadomościach. Ransomware WannaCry naraził na ataki wiele firm i instytucji w 150 krajach. To daje mi do myślenia. Czy farmę też można zhakować? Czy jest to realna możliwość czy nie będzie tak źle? Nie zaszkodzi zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o tym.
Na pewno nie przegapiłeś ogólnoświatowej paniki, która wybuchła, gdy ransomware WannaCry zablokował sieci szpitali, urzędów państwowych, producentów samochodów i parkingów. Akta zostały udostępnione po wpłaceniu 300 dolarów. Robak rozprzestrzenił się błyskawicznie poprzez luki w zabezpieczeniach systemu Windows. Oprogramowanie ransomware atakuje głównie stare systemy Windows XP i Server 2003 — przestarzałe sieci, z których firmy nadal często korzystają. Oznacza to, że akcja jest skierowana konkretnie do społeczności biznesowej.
Rolnictwo w niebezpieczeństwie?
To daje mi do myślenia. Jak duże szkody może wyrządzić haker w sektorze rolniczym? Istnieją różne powody takiego stanu rzeczy. Oczywiście pieniądze, jak w przypadku WannaCry. Czy motywem może być terroryzm? Może tak. Możesz zakłócić dostawy żywności lub na przykład włamać się na giełdy kontraktów terminowych. Innym argumentem może być szpiegostwo. Jednym z „najprostszych” działań jest usunięcie satelitów GPS z powietrza lub zablokowanie ich sygnałów. Sytuacja staje się jeszcze gorsza, gdy kontrolę przejmują hakerzy i dosłownie biorą stery we własne ręce. Udało się nawet włamać do elektrowni jądrowych i sterować systemem komputerowym.
Niedostatecznie wyeksponowane bezpieczeństwo
W sektorze rolniczym sprawy prawdopodobnie nie rozwijają się tak szybko. Wpływ, jaki osiągasz, jest prawdopodobnie zbyt mały w stosunku do tego, do czego dążą hakerzy. Stosowanie istniejących systemów oprogramowania, takich jak Windows i Linux, w rolnictwie sprawia, że są one podatne na infekcje. Producent systemów GPS lub konstruktor maszyn prawdopodobnie nie przywiązuje tak dużej wagi do bezpieczeństwa swojego systemu jak do jego wygody i funkcjonalności. W 2015 roku zhakowany Uniwersytet Purdue w Indianie, bez większych problemów, system ciągników.
Łączność internetowa jest podatna na ataki
Kolejnym ważnym wydarzeniem jest Internet Rzeczy. Niedawno pojawiła się inicjatywa na rzecz hodowli bydła mlecznego centralny hub danych stworzony do życia, który gromadzi wszystkie informacje. W domu odkurzacz, ogrzewanie centralne i toster są podłączone do Internetu, po czym można nimi sterować za pomocą aplikacji. Może się to wydawać nieszkodliwe i bezużyteczne, ale jest to również potencjalne źródło infekcji. Ta cyfrowa droga umożliwia hakerom łatwe włamanie się do pozornie mało istotnego sprzętu. Producenci skupiają się wyłącznie na podłączaniu wszystkiego do Internetu i zapominają o zwiększaniu bezpieczeństwa.
Więcej uwagi na bezpieczeństwo
Celem tej historii nie jest straszenie. Jak wspomniano, szanse na to, że hakerzy faktycznie zaatakują rolnictwo, są nikłe. Nie powinno to jednak być wymówką, aby nie dbać o bezpieczeństwo. Na świecie działa wystarczająco dużo podmiotów, którym rzeczywiście udaje się infekować systemy, nawet jeśli nie wiąże się to z poważnymi konsekwencjami.
W rozwoju technologicznym nie należy lekceważyć kwestii bezpieczeństwa. Nie wyobrażaj sobie, że kombajn do zbioru buraków lub maszyna do zbioru buraków sterowana za pomocą GPS zacznie żyć własnym życiem, bez Twojej ingerencji. To jest również cel organizacji hakerskich: zwrócenie uwagi na nieskuteczną politykę bezpieczeństwa. Może warto przyjrzeć się bliżej rolnictwu?
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/blogs/column/10874546/kan-uw-boerderij-gehackt-worden][/url]