Podczas i bezpośrednio po międzynarodowym wydarzeniu poświęconym ziemniakowi Potato Europe w Emmeloord każdy miał gotową opinię. Emocje sięgały zenitu. Jednakże zupy nigdy nie je się tak gorącej, jak jest. Tydzień później kurz opadł.
Czy podczas Potato Europe wiele poszło nie tak? Tak. Czy sektor holenderski (ziemniaczany) wypadł słabo? Moja odpowiedź również brzmi: tak. Czy należy przeprowadzić poważną ocenę? Ja też się z tym zgadzam. Ale nie pozwól, aby emocje wzięły górę i bądź realistą.
Czego się nauczyliśmy?
Podczas gdy Dzień Pokazów Ziemniaka w Westmaas zawsze ma szczęście do warunków pogodowych i nigdy nie zniechęcają, to już nie dotyczy to jarmarku w Emmeloord. Przynajmniej nie ostatnie 2 edycje. Wydarzenie w 2013 r. nie było takie, jakie powinno być, zwłaszcza w czwartek, ale w 2017 r. przebiło wszystko. Daje to uczestnikom i gościom pogląd na to, czego się nauczyli i czy w ciągu 4 lat zaszły jakieś zmiany?
Parkowanie było katastrofą
Najbardziej zauważalną zmianą był zwrot o 180 stopni na giełdzie. Dobry pomysł, ale kiepskie wykonanie. Parkowanie na suchym jak pieprz kawałku trawy nie stanowiło problemu, ale w czwartek sytuacja była inna. Alternatywy zostały ustalone w ostatniej chwili i w zły sposób. Czas oczekiwania wynoszący 1,5 godziny nie był rzadkością.
Katastrofa dla wydarzenia międzynarodowego, które rzekomo przyciągnęło 10.000 XNUMX gości. Liczba ta z pewnością może budzić wątpliwości. Ilu zwiedzających przybyło na teren obiektu ze wsi, a ilu mogło po prostu przejść przez wejście?
Inna organizacja nie jest opcją
Już w trakcie trwania targów pojawiły się wątpliwości co do kompetencji organizatora DLG, niemieckiego giganta targowego. Niektórzy wystawcy twierdzili, że po dwóch nieudanych edycjach nastąpiła czysta wymiana zdań i nowa organizacja. Szczególnie odczuli to producenci i dealerzy maszyn. Częściowo słusznie, ale moim zdaniem częściowo nie.
Dlaczego przygotowania muszą odbywać się ostatniego popołudnia przed targami? Nie jest to wyłącznie wina organizacji. Po upewnieniu się, że teren jest łatwo dostępny, zadaniem uczestników jest terminowe i sprawne rozstawienie swoich stoisk. Odsunięcie DLG na bok miałoby również konsekwencje dla pozostałych trzech edycji i dlatego nie jest realistyczne.
Mocna demonstracja umiejętności
Pokazy zbiorów, będące główną atrakcją targów, były w tym roku ponownie tematem dyskusji. Pokazano, do czego zdolne są maszyny. Ilości wody równe 1998 i nadal zgrabne wyciąganie ziemniaków z papki. Nawet gdy pojazdy autonomiczne musiały się zatrzymać, nie było to już możliwe.
Nie ma to nic wspólnego z wieloma nabywcami produktu, którzy również odczuli na sobie cały ciężar medialnej krytyki. Rozładunek i ponowne załadowywanie z pewnością można nazwać hańbą. To właśnie tutaj 4 lata temu wystąpiło największe zwężenie. Nie przewidziano wystarczająco scenariusza opadów.
Gmina wzmacnia kontrolę nad giełdą
Ostatnim i najczęściej poddawanym krytyce punktem jest sama lokalizacja. Samookreślające się jako stolica ziemniaka Emmeloord nie może konkurować z dobrze wyposażonym terenem targowym w Biddinghuizen, gdzie w tym samym tygodniu bez żadnych problemów mogły odbyć się targi. Przedstawiciele gminy Dronten, którzy byli obecni na miejscu, nawet o tym zasugerowali. Moim zdaniem przeniesienie giełdy jest mało prawdopodobne. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Emmeloord będzie chciał jeszcze bardziej umocnić swoją władzę, o ile pozwolą na to władze miejskie. Pod względem geograficznym targi są dobrze dobrane. Praktycznie rzecz biorąc, patrząc na sytuację i logistykę – nie. Sprytny facet, który znajdzie na to rozwiązanie.
Wysokie koszty nieuniknione
I wreszcie, jak będzie wyglądać Potato Europe 2021? Miejmy nadzieję, że na początek będzie sucho. Potem zaczynamy narzekać na warunki zbiorów, w których Amac sprzed czterech dekad również dobrze sobie radzi. Ponadto plan B, opracowany perfekcyjnie, a najlepiej plan C.
Wystawcy odgrywają ważną rolę. Razem sprawiacie, że wydarzenie staje się tym, czym jest. Nie zrzucając całej winy na barki organizacji. Lepsza organizacja nieuchronnie pociąga za sobą znacznie wyższe koszty. Rozważ położenie kostki brukowej. Kto za to płaci? Wystawcy i w końcu zwiedzający, na dodatek do cen, które i tak są już wysokie.
Jeśli jednak nie chcemy popełnić kolejnego błędu, konieczne jest podjęcie drastycznych kroków. Tylko w ten sposób będziemy mogli należycie zaprezentować światu nasz wyjątkowy sektor ziemniaczany.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/blogs/column/10875971/wat-moet-er-gebeuren-met-potato-europe][/url]
Nie, w czwartek po Emmeloord pojechaliśmy odebrać kolejne 8 samochodów Zorba. Poszło dobrze.
Zdecydowanie najlepiej uprawiać je na piasku, większość ziemniaków na świecie rośnie na piasku. Gang z ostatnich kilku razy pokazuje również, że koniec historii znajduje się w tym gliniastym błocie.
Kieruj się zdrowym rozsądkiem: zrób to w Oudenaarde.
Jest tam doskonała gleba, w sercu świata ziemniaka, blisko przemysłu przetwórczego, w odległości spaceru od najlepszych światowych marek kombajnów.
We współpracy z Werktuigdagen, które odbywają się w ten weekend, wydarzenie to odniosło już ponad 10-krotny sukces. Na co czekasz?
to nie jest sponsorowane