Blog: Niels van der Boom

Czy w rolnictwie brakuje bystrych umysłów?

19 kwietnia 2018 - Niels van der Boom - 13 komentarze

Sektor rolniczy przechodzi cyfryzację w szybkim tempie. Wiedza zawodowa nie polega już tylko na prawidłowej orce i posiadaniu dyplomu mleczarza. Rolnicy, pracownicy, mechanicy i kierowcy muszą posiadać wiedzę z zakresu elektroniki. Czy w rolnictwie brakuje bystrych umysłów?

W porównaniu z innymi krajami europejskimi, w holenderskich gospodarstwach rolnych jest stosunkowo dużo wybitnych umysłów. Przedsiębiorcy rolni zajmujący się uprawą roli, hodowlą bydła mlecznego i hodowlą trzody chlewnej, posiadający wykształcenie wyższe zawodowe lub nawet dyplom uniwersytecki. Prowadzenie biznesu wiąże się dla nich z wieloma wyzwaniami. W otaczającym go agrobiznesie sytuacja wygląda inaczej.

Zapotrzebowanie na specjalistów IT
We wszystkich dyscyplinach sportowych dominuje elektronika. Rolnictwo nie jest wyjątkiem. W rzeczywistości może to być jedyny sektor, w którym duże pojazdy mogą poruszać się praktycznie autonomicznie, a drony, satelity i roboty pomagają w podejmowaniu decyzji. Odpowiednie radzenie sobie z tym problemem, tak aby w pełni wykorzystać jego potencjał, jest umiejętnością samą w sobie. Wymaga to specjalistycznej wiedzy. U rolnika, wykonawcy i dealera. Jest to częściowo przyczyną tego, że rolnikom coraz trudniej znaleźć dobrych pracowników.

Niedobór
Liczba specjalistów ICT osiągnęła rekordowy poziom

Znalezienie profesjonalistów z branży ICT zajmujących się rolnictwem nie jest łatwe. Badania pokazują, że niedobór specjalistów ICT w Holandii osiągnie poziom rekordowy. Szacuje się, że w 2020 r. w tym sektorze nieobsadzonych było 54.000 tys. stanowisk pracy. Ile z nich pochodzi z rolnictwa? I co ważniejsze; Jak można zaradzić temu niedoborowi?

Niekorzystne warunki edukacyjne
Szkoły robią, co mogą. Uznają, że technologia wyprzedziła edukację. Jednakże sytuacja ta szybko się zmienia. Szkoły rolnicze łączą siły z producentami i rolnikami, aby rozwiązywać rzeczywiste problemy. Pytanie jednak brzmi, czy napływ studentów wystarczy, aby zapewnić rolnictwu odpowiednią liczbę mechaników, kierowców i konstruktorów.

Tenis stołowy i świeża herbata miętowa
Jednym z rozwiązań tego problemu, a prawdopodobnie także koniecznością, jest uczynienie sektora rolniczego atrakcyjnym dla osób z zewnątrz. W praktyce jest to rozczarowujące. Osoby wywodzące się z rolnictwa pozostają w tym sektorze. Często dlatego, że poświęcili temu całe swoje serce i duszę. Specjalista od elektroniki wolałby pracować w modnej firmie informatycznej. Jedno z nich ze stołem do tenisa stołowego, świeżą miętową herbatą, przyzwoitymi godzinami pracy i dobrą pensją oraz dobrymi warunkami. Jest to poważne utrudnienie dla sektora rolniczego. Przeciętna firma zajmująca się mechanizacją, wykonawstwem lub rolnictwem działa pod hasłem: „po prostu zachowaj normalność, to jest samo w sobie szaleństwo”.

Śmiem twierdzić, że przedsiębiorca sam w pewnym stopniu decyduje o swoim sukcesie. Jeśli uda Ci się rzucić wyzwanie i zrozumieć potrzeby, Twoja firma będzie się rozwijać. Ci, którzy tkwią w przeszłości, ostatecznie przestaną istnieć. Zmiana ta jest niemal tak radykalna, jak rewolucja cyfrowa w tym sektorze.

Proces naturalny
Nie zrozum mnie źle. Nie każdy mechanik lub kierowca musi mieć dyplom HBO. Jednak poziom pracy i myślenia staje się wymogiem koniecznym, aby móc pracować z coraz bardziej złożonymi kartami zadań, systemami GPS, dronami i czujnikami. Ponadto musisz być samowystarczalny w usuwaniu drobnych usterek. Część tego treningu odbywa się w sposób naturalny. Spójrzcie tylko, jak dobrze 4-latek radzi sobie z tabletem. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że za 15 lat będzie wiedział o systemie GPS więcej niż jego ojciec.

Myślę jednak, że przedsiębiorstwa działające w agrobiznesie powinny pomyśleć o swojej przyszłości. W tym momencie wakat prawdopodobnie nadal da się obsadzić, choć nie zawsze jest to łatwe. Jak będzie wyglądała sytuacja za 5 lub 10 lat? Czy pracownicy nadążają za dostępnymi w danym czasie technologiami?

Nielsa van der Booma

Niels van der Boom jest starszym specjalistą ds. rynku roślin uprawnych w DCA Market Intelligence. Zajmuje się głównie analizami i aktualizacjami rynkowymi dotyczącymi rynku ziemniaków. W felietonach dzieli się swoim ostrym spojrzeniem na sektor rolnictwa i technologię upraw.
komentarze odwiedzających
13 komentarze
Jan Veltkamp 19 kwietnia 2018
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/blogs/column/10878266/mist-de-landbouw-knappe-koppen][/url]
Edukacja nie została wyprzedzona przez technologię. Edukacja odsunęła na bok wszelką praktykę i uczyła wyłącznie czysto teoretycznej strony. Oni (system edukacji i rząd) po prostu wybrali całkowicie błędną drogę.
Piotr 34 19 kwietnia 2018
Jak można zaradzić temu niedoborowi?
Czy holenderski sektor rolnictwa/upraw rolnych nie mógłby powstrzymać producentów przed żądaniem jednej platformy obejmującej wszystko, oprogramowanie i sprzęt? Przy tak wielu różnych systemach, teraz także w postaci dronów, każda firma uważa, że ​​ma najlepszy produkt, nie sposób dotrzymać kroku nawet specjalistom. W zeszłym tygodniu obchodziliśmy Narodowy Dzień Dronów. Oprócz cenionych wystawców, w większości bez dronów, pojawili się tam przede wszystkim eksperci w tej dziedzinie. Przez co uzależniamy się całkowicie od tych ograniczonych specjalistów, uzależniamy się. Podobnie jak z wtyczkami telefonicznymi: 1 system, w przeciwnym razie wypadasz z rynku.

aby jak najmniej uzależnić ludzi od takich technik.
Kto powiedział, że potrzebujesz dronów, żeby wykopać dziurę w ziemi lub sprawdzić swoje plony?
Ulepszony system opryskiwania z kamerami na opryskiwaczu nie wymaga kart zadań ani dronów, co najwyżej szybki, dobry sterowanie elektryczne. Dzięki istniejącej autodiagnostyce za pośrednictwem połączenia telefonicznego, problemy można często rozwiązać na miejscu, bez konieczności osobistej wizyty.

Właściwie dziwne jest to, że ICT jest utożsamiane z inteligentnymi ludźmi. Owszem, jest wśród nich kilka błyskotliwych umysłów, ale nie zaliczyłbym do nich większości administratorów systemów. Ludzie z branży IT znają pewne sztuczki i żargon, które zapewniają im taki status.
Skontaktuj się z działem pomocy technicznej (HP, Toshiba, MS). Jak często trzeba zasięgać porady lub oddzwaniać ponownie, ponieważ pytanie/problem wymaga „eskalowania”? Tak, proszę pana, proszę eskalować... do USA.

Naprawdę potrzebne są głowy i ręce do pracy, mechanicy rolni, którzy potrafią diagnozować i naprawiać elektronikę i programy, a także znają się na elektrohydraulice. Tak jest w przypadku ICT i jego cenionych pracowników.
Piotr 34 19 kwietnia 2018
gdzie napisano cialis zostało napisane i zamierzone przez specjalistów.
Peter 34 19 kwietnia 2018
Piotr34 napisał:
gdzie napisano cialis zostało napisane i zamierzone przez specjalistów.
"specjaliści"
Peter 34 19 kwietnia 2018
Piotr34 napisał:
gdzie napisano cialis zostało napisane i zamierzone przez specjalistów.
"specjaliści"
Peter 34 19 kwietnia 2018
Piotr34 napisał:
gdzie napisano cialis zostało napisane i zamierzone przez specjalistów.
"specjaliści"
hans 19 kwietnia 2018
Specjaliści czy specjaliści? Wszystkie urządzenia elektroniczne są fajne, a zwłaszcza stanowią źródło dochodu dla urządzeń peryferyjnych. Nie kupuje się tego zbyt drogo, ale potem jest się zdanym na łaskę bogów, do wszystkiego naprawdę potrzebny jest „specjalista”. Albo mówiąc wprost, ktoś, kto zna się na swoim fachu, tak jak rolnik, jest specjalistą, choć oczywiście nie. Pomimo całej nowoczesności, europejski rolnik pozostaje zależny od dopłat, ponieważ konkurowanie z krajami o taniej sile roboczej nigdy nie jest możliwe bez ochrony, zobacz kurczaka z Ukrainy. Zobacz także wszystkie inne gałęzie przemysłu wytwórczego i sektory podstawowe.
hans 19 kwietnia 2018
Wygląda na to, że są Boerenbusiness Potrzebni są też specjaliści od oprogramowania i sprzętu, którzy umieszczą kopię prawidłowo...
szewcy1 19 kwietnia 2018
Hans napisał:
Specjaliści czy specjaliści? Wszystkie urządzenia elektroniczne są fajne, a zwłaszcza stanowią źródło dochodu dla urządzeń peryferyjnych. Nie kupuje się tego zbyt drogo, ale potem jest się zdanym na łaskę bogów, do wszystkiego naprawdę potrzebny jest „specjalista”. Albo mówiąc wprost, ktoś, kto zna się na swoim fachu, tak jak rolnik, jest specjalistą, choć oczywiście nie. Pomimo całej nowoczesności, europejski rolnik pozostaje zależny od dopłat, ponieważ konkurowanie z krajami o taniej sile roboczej nigdy nie jest możliwe bez ochrony, zobacz kurczaka z Ukrainy. Zobacz także wszystkie inne gałęzie przemysłu wytwórczego i sektory podstawowe.
Gdybyśmy mogli produkować tutaj na takich samych warunkach jak w krajach o taniej sile roboczej, z łatwością byśmy sobie poradzili, ale tutaj wszędzie narzucono puls, stosując zasady, których nie muszą przestrzegać gdzie indziej, i to robi różnicę
hans 19 kwietnia 2018
Panie Szewcu, gdyby pracownik tutaj musiał pracować za te same napiwki i tę samą liczbę godzin co tam, kto płaciłby za pana produkt?
Piotr 34 20 kwietnia 2018
Zainteresowanie tanią siłą roboczą w rolnictwie (zajęciu godnym pogardy w większości krajów) gwałtownie spada. Nie tylko dlatego, że odszkodowania, które nadal są niskie, rosną, ale również dlatego, że miliony ludzi przeprowadzają się do miast. Pytanie brzmi, czego tam potrzebują, ale chcą uciec od (zacofanej) wsi.
Stanowi to realne zagrożenie dla światowego zaopatrzenia w żywność, ponieważ często brakuje kapitału i wykwalifikowanych operatorów, nie mówiąc już o rolnikach, którzy mogliby przeprowadzić mechanizację w sposób ekonomiczny
hans 20 kwietnia 2018
Piotrze, są na to dwa powody:
1- dobre ziemie są często przejmowane przez bogate strony zachodnie (za zgodą często skorumpowanych rządów i/lub za łapówki) i eksploatowane na dużą skalę do produkcji na eksport do bogatych krajów (gdzie same już mają ich wystarczająco dużo), w związku z czym lokalna społeczność rolnicza jest wypędzana,
2- Lokalni rolnicy są pozbawiani możliwości rozwoju z powodu naszych nadmiernych dotacji, „pomocy rozwojowej”, co oznacza, że ​​nie otrzymują już cen pokrywających koszty i zamykają swoje interesy.
Oba scenariusze są oczywiście korzystne dla handlu, który obecnie prowadzi ultraliberalną działalność na całym świecie, mając wszystkich w swojej garści, może powodować nadwyżki lub niedobory i wpływać na ceny.
hans 20 kwietnia 2018
A Piotrze, jeśli chodzi o mechanizację w biednych krajach, czy uważasz, że w Bangladeszu lub Chinach zaczną mechanizować np. przemysł odzieżowy? Stąd jest mnóstwo pracowników, zarabiających najniższą krajową za podwójną stawkę godzinową. Podobnie jest z rolnictwem, ludzie tam szybko się zadowalają, zwłaszcza jeśli chodzi o przetrwanie, czego my już nie znamy.
A światowe zasoby żywności wcale nie są deficytowe, to wszystko kwestia PIENIĘDZY.
Piotr 34 20 kwietnia 2018
Hansie, wymieniłeś kilka słusznych powodów, ale ci, którzy nie są rolnikami z powołania, a zwłaszcza ludzie młodzi, chcą jechać do miasta, do pracy przy błyszczących, czystych rękach, nawet jeśli mają możliwość zarobienia na własnym kawałku ziemi. Za ekranem, z pluskiem, showwoman i mieszkaniem. W ten sposób człowiek pozwala, by jego życie zamknęły baterie w monotonnym życiu (z okazjonalnym rozgłosem lub sensacją, np. konkursem). Owszem, to ich wybór, ale stanowi on zagrożenie dla światowego zaopatrzenia w żywność, gdzie giganci rolni czekają na swoją szansę (wywłaszczenia). Jeśli chodzi o przejmowanie ziemi, o którym mówisz, to dzieje się to głównie w Afryce, ale pozwólmy UE trzymać się z daleka od krajowego prawodawstwa, jak na Węgrzech i Ukrainie, pod pretekstem liberalizacji... żeby Arab mógł kupić największą europejską firmę rolną (nie wspominając o innych zakupach w WNP). Naprawdę musimy pozbyć się dogmatu UE, który sprzedaje społeczeństwo i firmy (takie jak Syngenta). Co by było, gdyby nagle okazało się, że twój przetwórca mleka jest chiński? Wszystko w porządku? Zajrzyj do „De Waarheidsvriend” pod Tineke van der Waal. Członkowie niedawnej delegacji handlowej do ChRL udawali, że nie odbył się żaden kongres Partii Komunistycznej.
To, co tam zostało postanowione, będzie nas prześladować. Trump objął prowadzenie, ale UE (środowisko biznesowe) myśli głównie o lustrach i koralikach z ChRL.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Zarejestruj się i codziennie otrzymuj najświeższe informacje na swoją skrzynkę odbiorczą

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się