Na europejskim i holenderskim rynku ciągników nie brakuje tanich marek, które pochodzą głównie z Chin lub Indii. Koncentrują się na gospodarstwach hodowlanych lub przedsiębiorcach, którzy stawiają traktorowi niewiele wymagań, ale chcą jeździć nowym. Zastanawiam się: czy ten rynek nadal istnieje?
Chińscy producenci ciągników są dobrzy w 2 rzeczach: kupowaniu firm i prowadzeniu marketingu. Myślę, że Arbos jest świetnym przykładem. Są mocno reprezentowani na wszystkich większych targach mechanizacji. Żadnej głupiej pozycji, ale robienie postępów i wszystko w firmowych barwach: od traktora po drona. Jednak nie widzisz ich (jeszcze) jeżdżących w terenie. Na targach Agritechnica w 2015 roku nagle pojawił się Zoomlion, również z Chin. Miliardy firm, które już są na pełnych obrotach i wszystkie skupiły się na Europie.
śmieci konsumenckie
Dlaczego Europa? W końcu Chiny są znacznie większe, a sektor wymaga znacznie większej mechanizacji. Chińczycy wybierają wisienkę na torcie i mają nadzieję, podobnie jak w przypadku wszystkich innych produktów, że będą w stanie dostarczyć więcej za znacznie mniej. Ta strategia działa dobrze z tanimi śmieciami konsumenckimi (aż do dronów); spójrz na przykład na DJI. Sektor rolny to jednak inna historia, ale to nie stoi na przeszkodzie Chińczykom.
Fendt i John Deere nie zostali jeszcze odsunięci na bok przez chińskiego konkurenta, podobnie jak w przypadku Mercedesa i Audi. Sytuacja jest więc zupełnie nieporównywalna ze światem samochodowym, w którym Japończycy wygrali z wieloma Europejczykami, a zwłaszcza Amerykanami. To porównanie jest na razie przekrzywione, dopóki jakość nie jest na tym samym poziomie.
Dno rynku
Chińczycy zdają sobie sprawę, że segment premium jest nadal niewykonalny. Dlatego skupiamy się na innych grupach: hodowcach bydła, którzy kupują po cenie, hodowcach koni, a może ogrodniku. Ten ostatni odnosi pewien sukces. Nawet renomowani producenci otrzymują proste modele z Turcji, Indii czy Chin, aby wypełnić ten segment. Nie chcą przegapić żadnej okazji do sprzedaży.
Czy rynek (holenderski) na to czeka? Nie sądzę. Równolegle z rynkiem nowych ciągników pojawia się nowy trend: trend młodych liczników. Co więcej, ciągnik bez narzędzi jest bezużyteczny. Nawet przetrząsacze, zgrabiarki i proste rozsiewacze nawozów są teraz wyposażone w komputer i sterowanie Isobus. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Jeśli to działa, działa świetnie.
Wymaga jednak również nowoczesnego ciągnika. Najlepiej z Isobusem, terminalem i zaworami elektrohydraulicznymi. Wtedy utkniesz. I to naprawdę dotyczy rolników. Gospodarstwo mleczne w 2019 roku ma swój park maszynowy w doskonałym stanie. Tam też pojawiła się elektronika.
Klasyka
Rolnicy z niewielkim budżetem, którzy mimo to szukają „prostego ciągnika” do lepszego przeciągania i ciągnięcia, rozwiązują to inaczej. Patrzą na używany rynek: 824 Turboshift, 7810 i 6910S, 8560 i M160. Są to modele w wieku około 20 lat, które nadal mogą dobrze nadążyć. Co najlepsze, kiedy je pielęgnujesz, ich wartość nie spada. Inaczej jest z nowym ciągnikiem. W rzeczywistości wydaje się, że niektóre (niemieckie) traktory ponownie wykorzystują swoją nową wartość w guldenach. Stary Niemiec bije nowego Chińczyka.
Youngtimer daje ci dobre wspomnienia. Piękny dźwięk silnika z pochwałami i najlepiej też odrobiną komfortu. Nowy model chiński czy indyjski tego nie oferuje. Bez względu na to, jak bardzo się starają. To poważnie ogranicza rynek tych tanich nowych ciągników. Zastanawiam się, co zrobią Chińczycy.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10880899/wint-de-oude-duitser-of-de-nieuwe-chinees]Czy wygra stary Niemiec czy nowy Chińczyk?[/url]
@Niels, Bardzo dobrze napisane, ale zapomniałeś o jednej rzeczy. Youngtimery się kończą i wtedy automatycznie pojawi się luka na rynku dla nowego chińskiego odpowiednika dla youngtimerów.