Shutterstock

Opinie Nielsa van der Booma

Schouten pogłębia przepaść pomiędzy rolnikiem a obywatelem

20 June 2019 - Niels van der Boom - 3 komentarze

W poniedziałek 17 czerwca Minister Carola Schouten (rolnictwo, przyroda i jakość żywności) przedstawiła „swoją” wizję przyszłości holenderskiego sektora rolnego oraz sposobu produkcji naszej żywności w ciągu najbliższych 10 lat. Poza dyskusją na temat rolnictwa o obiegu zamkniętym jej „ton głosu” był moim zdaniem nieprawidłowy. Pogłębia przepaść pomiędzy rolnikiem a obywatelem.

U Ministra Schoutena nie brakuje chwytliwych jednowierszówek. Przed publikacja raportu „W drodze z nową perspektywą” opowiadała już mediom o swoim koniu hobby: rolnictwie o obiegu zamkniętym. Jednak szybko odrzucono 1 punkt: Żywność jest za tania, a rachunek płaci rolnik. Czy rozumiesz, co mam na myśli mówiąc o tych jednowierszowych?

2 fakty, 1 wniosek
Przypadkowo lub nie, Centralne Biuro Statystyczne (CBS) opublikowało tego samego dnia także nowe dane dotyczące wydatków konsumenckich. Od czasu podwyżki podatku VAT na żywność w świecie zakupów panuje niepokój. Statystyki holenderskie pokazują, że w maju nasza żywność stała się średnio o 3,8% droższa. Największy wzrost od 10 lat. Konsument mógł szybko dokonać obliczeń. Natychmiast ukuto jednoliniowe sformułowanie Schoutena.

Osobiście uważam, że jedzenie wcale nie jest za tanie. Wychodzę z założenia, że ​​cena jaką płacę w sklepie jest uzasadniona. Rolnik dostaje swoją część, podobnie jak handel pośredni i kupujący. Zakładam również, że limit pozostałości nie został przekroczony, a dobrostan zwierząt jest prawidłowy. W Holandii można to założyć. Jako dziennikarz rolniczy wiem, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Przynajmniej pod względem ceny.

Przekrzywione marginesy
W sklepie płacę 2,05 euro za 1 kilogram ziemniaków. Za ten sam kilogram rolnik otrzymał cenę około 0,20 euro. W tym sezonie może trochę więcej, choć cena jest w miarę stała. Nie inaczej jest w przypadku cebuli. Rozumiem, że powstają koszty; w końcu sortownik i pakujący też chcą na tym coś zarobić. Nawet jeśli odjąć ten koszt od ceny, różnica i tak będzie szokująca. Na przykład w przypadku mleka może to wyglądać inaczej, ale w przypadku większości produktów rozkład marży jest bardzo nierówny.

Moim zdaniem byłoby lepiej, gdyby Schouten przystąpił do rozmowy z tą wiedzą. Nie wyższa cena konsumencka, ale sprawiedliwsza dystrybucja. Myślę, że właśnie w tym tkwi błąd. Krok 2 polega na tym, w jaki sposób spłacane są wszystkie wymagania pozaustawowe i jakie dodatkowe koszty się z tym wiążą. Gdy konsument zdaje sobie sprawę, że ta dodatkowa kwota faktycznie trafia do rolnika, współczucie też jest większe. Nie bez powodu coraz więcej kupuje się lokalnie.

Jedzenie to emocje
Jedzenie to siła i emocje. Wojny toczy się, wygrywa i przegrywa. W suche lato wiadomości o drogich frytkach niezmiennie pojawiają się na pierwszych stronach gazet. Nawoływanie do podwyżki tej ceny uderza w portfele konsumentów, które i tak są atakowane. Dlatego uwagi konsumentów na temat planu Schoutena nie były miłe. Jeśli chodzi o treść, nie chodziło nawet o rolnictwo o obiegu zamkniętym, ale głównie o sposób przekazania przesłania. Sektor ten ma jeden punkt straty w holenderskiej pierwszej lidze rolniczej. Stracona szansa.

 

Nielsa van der Booma

Niels van der Boom jest starszym specjalistą ds. rynku roślin uprawnych w DCA Market Intelligence. Zajmuje się głównie analizami i aktualizacjami rynkowymi dotyczącymi rynku ziemniaków. W felietonach dzieli się swoim ostrym spojrzeniem na sektor rolnictwa i technologię upraw.
komentarze odwiedzających
3 komentarze
Allee 20 June 2019
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10882923/schouten-vergroot-gloof-between-farmer-and-citizen]Schouten zwiększa przepaść między rolnikiem a obywatelem[/url]
Matka natura potrafi i organizuje to znacznie lepiej.... (patrz Świńska gorączka).
W to, czego politycy i rolnicy nie mogą i nie chcą osiągnąć, interweniuje Matka Natura. A teraz spójrzcie na ceny świń… to pomaga rolnikom… i uderza w polityków i wszystkie inne ogniwa w branży.
Matko Naturo, tak trzymaj, bo my, rolnicy i politycy, nie możemy i nie będziemy tego organizować.
hans 20 June 2019
Cóż, Allee, miło z twojej strony, że życzysz swoim kolegom w innym miejscu na świecie lub bliżej? katastrofy dla własnego dobra.

O artykule powyżej,
dla wszystkich jest jasne, że przełożeni w dalszym ciągu zachowują się jak najgorszy chłopak w klasie, wywierając nacisk zarówno na konsumenta, jak i dostawcę.
Ma do tego całą przestrzeń
1- mieć możliwość korzystania z dużych centrów zakupowych, które działają wspólnie dla kilku superlokatorów, oraz
2- może zapełnić swoje półki wszystkim, co jest oferowane z dowolnego miejsca na świecie, podczas gdy jest to produkowane/wytwarzane w czasami przerażających warunkach społecznych, społecznych i/lub zanieczyszczających środowisko.

Dlaczego polityka, minister, trzyma supersów z daleka od wiatru?
Subskrybent
Laurens 20 June 2019
Zdecydowanie błędne jest twierdzenie, że do UE można importować tylko jeden produkt.
Cła importowe chronią rolnictwo UE.
Jeśli jednak mamy do czynienia ze strukturalną nadprodukcją płodów rolnych i mleka, nie możemy narzekać na niskie ceny dla producenta.
Niewiele jest branż, w których wspiera się nadprodukcję, na przykład poprzez skup nadwyżek w drodze interwencji.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Zarejestruj się i codziennie otrzymuj najświeższe informacje na swoją skrzynkę odbiorczą

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się