W poniedziałek 17 czerwca Minister Carola Schouten (rolnictwo, przyroda i jakość żywności) przedstawiła „swoją” wizję przyszłości holenderskiego sektora rolnego oraz sposobu produkcji naszej żywności w ciągu najbliższych 10 lat. Poza dyskusją na temat rolnictwa o obiegu zamkniętym jej „ton głosu” był moim zdaniem nieprawidłowy. Pogłębia przepaść pomiędzy rolnikiem a obywatelem.
U Ministra Schoutena nie brakuje chwytliwych jednowierszówek. Przed publikacja raportu „W drodze z nową perspektywą” opowiadała już mediom o swoim koniu hobby: rolnictwie o obiegu zamkniętym. Jednak szybko odrzucono 1 punkt: Żywność jest za tania, a rachunek płaci rolnik. Czy rozumiesz, co mam na myśli mówiąc o tych jednowierszowych?
2 fakty, 1 wniosek
Przypadkowo lub nie, Centralne Biuro Statystyczne (CBS) opublikowało tego samego dnia także nowe dane dotyczące wydatków konsumenckich. Od czasu podwyżki podatku VAT na żywność w świecie zakupów panuje niepokój. Statystyki holenderskie pokazują, że w maju nasza żywność stała się średnio o 3,8% droższa. Największy wzrost od 10 lat. Konsument mógł szybko dokonać obliczeń. Natychmiast ukuto jednoliniowe sformułowanie Schoutena.
Osobiście uważam, że jedzenie wcale nie jest za tanie. Wychodzę z założenia, że cena jaką płacę w sklepie jest uzasadniona. Rolnik dostaje swoją część, podobnie jak handel pośredni i kupujący. Zakładam również, że limit pozostałości nie został przekroczony, a dobrostan zwierząt jest prawidłowy. W Holandii można to założyć. Jako dziennikarz rolniczy wiem, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Przynajmniej pod względem ceny.
Przekrzywione marginesy
W sklepie płacę 2,05 euro za 1 kilogram ziemniaków. Za ten sam kilogram rolnik otrzymał cenę około 0,20 euro. W tym sezonie może trochę więcej, choć cena jest w miarę stała. Nie inaczej jest w przypadku cebuli. Rozumiem, że powstają koszty; w końcu sortownik i pakujący też chcą na tym coś zarobić. Nawet jeśli odjąć ten koszt od ceny, różnica i tak będzie szokująca. Na przykład w przypadku mleka może to wyglądać inaczej, ale w przypadku większości produktów rozkład marży jest bardzo nierówny.
Moim zdaniem byłoby lepiej, gdyby Schouten przystąpił do rozmowy z tą wiedzą. Nie wyższa cena konsumencka, ale sprawiedliwsza dystrybucja. Myślę, że właśnie w tym tkwi błąd. Krok 2 polega na tym, w jaki sposób spłacane są wszystkie wymagania pozaustawowe i jakie dodatkowe koszty się z tym wiążą. Gdy konsument zdaje sobie sprawę, że ta dodatkowa kwota faktycznie trafia do rolnika, współczucie też jest większe. Nie bez powodu coraz więcej kupuje się lokalnie.
Jedzenie to emocje
Jedzenie to siła i emocje. Wojny toczy się, wygrywa i przegrywa. W suche lato wiadomości o drogich frytkach niezmiennie pojawiają się na pierwszych stronach gazet. Nawoływanie do podwyżki tej ceny uderza w portfele konsumentów, które i tak są atakowane. Dlatego uwagi konsumentów na temat planu Schoutena nie były miłe. Jeśli chodzi o treść, nie chodziło nawet o rolnictwo o obiegu zamkniętym, ale głównie o sposób przekazania przesłania. Sektor ten ma jeden punkt straty w holenderskiej pierwszej lidze rolniczej. Stracona szansa.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10882923/schouten-vergroot-gloof-between-farmer-and-citizen]Schouten zwiększa przepaść między rolnikiem a obywatelem[/url]