Liczba osób rezygnujących z pracy w sektorze kontraktowym w rolnictwie stale rośnie. Czasami powoduje to regionalny niedobór mocy produkcyjnych, którego konsekwencje mogą odczuć producenci mleka, szczególnie w tym sezonie. Dlatego pielęgnuj swojego kontrahenta. Nie jest już rzeczą oczywistą, że zawsze jest przy tobie.
Muszę przyznać, że nagłówek nad tym artykułem jest nieco dramatyczny, ale przeczytałeś go teraz. I bardzo się z tego cieszę. Chciałbym wyjaśnić dlaczego. Chciałbym stanąć w obronie wykonawcy. Bardzo aktualny temat w tym sezonie.
Do tej opinii skłoniły nas dwa wydarzenia. Przede wszystkim ten artykuł z irlandzkiego magazynu poświęconego branży rolniczej. Mówi się o poważnym niedoborze wykonawców na wyspie. W ciągu ostatnich kilku lat odeszło z pracy ponad pięćdziesięciu wykonawców usług rolniczych. To dużo jak na tak stosunkowo mały kraj. W związku z tym spodziewany jest niedobór dostępnych mocy kontraktowych, m.in. w zakresie koszenia, grabienia i siekania.
wiele korków
Drugi fakt to rozmowa, którą odbyłem z dużym producentem maszyn. Budują i sprzedają maszyny do sianokosów, a coraz więcej dużych firm wykonawczych, działających głównie w sektorze (mleczarstwa) zwierząt gospodarskich, wycofuje się z działalności. Mówi się, że w niektórych częściach wschodniej Holandii i Fryzji staje się ekscytujące, czy wszyscy producenci mleka zostaną obsłużeni na czas, gdy tylko pojawi się pierwsze skosienie trawy. W ostatnich latach sporo wykonawców wstrzymało działalność, zmniejszyło swoją działalność lub obrało inny kierunek. To wyczerpuje dostępne moce produkcyjne, ponieważ to właśnie duże, profesjonalne firmy się poddają.
Dokładne dane dotyczące liczby firm świadczących usługi (rolnicze) nie są łatwe do znalezienia i często się zmieniają. Często pojawia się liczba 3.000, ale także 2.000. Organizacja branżowa Cumela twierdzi (raport roczny 2022) zrzesza 1.923 członków. Jeśli zagłębisz się w historię, natkniesz się na liczby, które pokazują falowy ruch na przestrzeni dziesięcioleci wśród firm wykonawczych. Znacznie większa jest liczba rolników prowadzących działalność kontraktacyjną. Według danych CBS za rok 2023 ponad 6.000 50.900 z XNUMX XNUMX przedsiębiorstw rolniczych prowadzi działalność dodatkową w ramach pracy najemnej.
Profesjonalny wykonawca zatrzymuje się
Jak wspomniałem wcześniej, zdarza się – przynajmniej moim zdaniem – że zaskakująco często to duzi i profesjonalni przedsiębiorcy decydują się na pożegnanie z rolniczą pracą najemną. W rezultacie rolnicy zmuszeni są szukać innej firmy, która zleci wykonanie prac. Można powiedzieć, że daje to możliwości, ale brak czasu, a zwłaszcza personelu, ogranicza te możliwości.
Temat kadr i niepewność w hodowli bydła mlecznego to najczęściej słyszany argument. Choć firmy zostały zmuszone do podwyżki stawek, to nadal nie jest łatwo o dobre życie. Na pewno nie przy stale rosnących kosztach wynagrodzeń i maszyn. To właśnie dwa kluczowe czynniki wpływające na cenę kosztową dla wykonawcy. Rolnik inwestujący w drogą ziemię widzi, że jego wartość stale rośnie, podczas gdy coraz droższa mechanizacja gwałtownie traci na wartości. Nie bez powodu leasing operacyjny cieszy się znacznie większą popularnością wśród wykonawców niż wśród rolników.
Uznanie
„Słoń na sali”, o którym jeszcze nie rozmawialiśmy, to mentalność wobec wykonawcy. Zbyt często wykonawca jest postrzegany jako osoba rozwiązująca problem. Może się on pojawić, jeśli ziemniaków nie da się już zebrać własnym kombajnem lub jeśli trawa musi zostać szybko zrzucona do dołu, gdy zacznie padać deszcz. Rolnicy, którzy są przyzwyczajeni do regularnych zmian w celu utrzymania kosztów na niskim poziomie, mogą być rozczarowani niedoborem siły roboczej. Kilkuminutowa przerwa na kawę i ciasto to niewielki wysiłek, ale wspaniały gest.
W kolejnych latach należy spodziewać się kontynuacji spadku liczby firm wykonawczych. Bez wątpienia znajdą się nowicjusze, którzy ponownie podejmą to wyzwanie, jednak w niektórych regionach nadal istnieje ryzyko niedoboru mocy produkcyjnych. Duzi rolnicy lub producenci mleka zazwyczaj wykonują więcej pracy we własnym zakresie, ale oni również łowią w ramach tej samej ograniczonej siły roboczej. Dlatego pielęgnuj swojego kontrahenta, póki jeszcze możesz.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10908208/koester-je-loonwerker-nu-het-nog-kan]Doceniaj swojego wykonawcę, póki jeszcze możesz[/url]
Bardzo doceniamy wykonawców, ale są problemy.
Ceny musiałyby wzrosnąć, ale dość znacząco.
Gdzie rolnicy mogą składać deklaracje?
Rolnicy chcą, żeby wykonawca przyjechał z ładnym i dobrym materiałem.
Czyli problem: 10% ekstra, żeby coś na tym zarobić, ale ostatecznie też musimy zadbać o amortyzację, jeśli chcemy mieć w gospodarstwie ładne i dobre maszyny.
Następnie z pewnością należy dodać kolejne 10%. Praca kontraktowa jest zatem o 20% droższa. Życzę im wszystkiego najlepszego, lubię imponujące maszyny, ale skąd rolnik ma wziąć te 20%?
Myślę, że w przypadku firmy o powierzchni około 70 hektarów, która musi jedynie wykonać wszystkie prace związane ze żniwami, wkrótce będziesz musiał wyłożyć na stół dodatkowe 5.000 euro.
Nie rozwiążesz tego ciastem i torebką cukru.
To także trochę hobby, niektórzy ludzie kupują łódź, żeby żeglować, inni kupują samobieżny harwester, żeby się nim cieszyć, a wtedy myślę, że łódź daje jeszcze mniejsze plony.