W większości krajów poza Europą nie ma rozdrobnionego krajobrazu rolniczego, na który składa się wiele niezależnych firm rodzinnych, ale tak zwane „integracje żywnościowe”. Głównie w nabiału, drobiu i trzodzie chlewnej.
Duża część tych zwierzęcych łańcuchów pokarmowych – od genetyki i hodowli po przetwarzanie i sprzedaż – znajduje się pod naszym własnym zarządem. Państwowa, zamożna osoba prywatna lub firma finansowa. Za pośrednictwem baterii naszych własnych weterynarzy, dietetyków i opiekunów zwierząt (nie rolnika!) „Gry mięsa” toczą się prosto ze stajni do rzeźni. Następnie w zgrabnych opakowaniach konsumenckich trafiają na talerze konsumentów tureckich, egipskich czy izraelskich za pośrednictwem armii własnych marketerów.
zielone sumienie
Brak uwagi na integrację z otaczającym krajobrazem, brak uwagi na otaczającą przyrodę i brak uwagi na ślad CO2, dobrostan zwierząt, emisje metanu/amoniaku, cykl, bioróżnorodność i energię neutralną dla klimatu. Krótko mówiąc, nie ma ciężaru zielonego sumienia, ponieważ nie jest to aktywnie wskazywane. Te dobrze naoliwione, intensywne supermocarstwa żywnościowe są postrzegane jako każda inna branża, która zapewnia bezpieczeństwo pracy dla zwykłego obywatela.
Rzemiosło
Większy kontrast z naszą sytuacją w Holandii jest niewyobrażalny. Nasi rolnicy i hodowcy są wolni duchowo, wysoko wykształceni, samowystarczalni i niezależni. Raczej nie podyktowane prawem. Ponad 50.000 XNUMX holenderskich przedsiębiorców rolnych codziennie dokonuje własnych wyborów.
Nasi rolnicy, ogrodnicy i hodowcy zwierząt gospodarskich mają się naprawdę dobrze. Z wolnym życiem w naturze, rzemiosło jest ćwiczone we własnej firmie w celu uzyskania wysokiej jakości i ilościowej podaży żywności. A każdy rolnik zatrudnia około 10 osób. Większość jest produkowana dla zagranicy.
Obrazowanie
Nikt w wielkim mieście nie zna krewnego ani znajomego, który jest rolnikiem. Mówi się o przepaści między rolnikiem a obywatelem. Most, który miał być nad nim zbudowany, stał się prawie niemożliwą konstrukcją. Ludzie naprawdę nie mają pojęcia, ile zajmuje się uprawą brukselki, marchwi, ziemniaków, sałaty, cebuli i ogórków. I nie mają absolutnie żadnej wiedzy na temat hodowli świń i kurcząt. Nie mówiąc już o znajomości procesu od trawy do mleka.
Niestety chodzi o stworzenie wizerunku. Dopiero dzięki obrazom (lewicowych) mediów i organizacji antyrolniczych coś powstaje na siatkówce konsumenta-obywatela. Zieloni lobbyści wiedzą lepiej niż ktokolwiek, jak „wrobić” i postawić przedsiębiorców rolnych w złym świetle jako trucicieli i prześladowców zwierząt. Ostatnio sami rolnicy postawili z najlepszej strony i idą na wojnę, dossier azotu jako „miecz Damoklesa” o własne przetrwanie. A przedłużająca się sytuacja z azotem przy ciągłych działaniach rolników nie przyczynia się do pozytywnego obrazu.
ostatnie pchnięcie
Ciężko wywalczone wolne życie i przedsiębiorczość rolnika znajdują się pod silną presją. Wolny rynek lub umowa, rolnicy nigdy nie otrzymują przyzwoitej, uczciwej ceny. Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że holenderscy rolnicy „trzymają się przy życiu”. W kroplówce. Dopóki woda nie będzie na wyciągnięcie ręki. Gdyby tylko było jasne i jasne, ale jest powolne, uśpione, wyrachowane, polderujące.
Rolnictwo na krawędzi finansowej to sztuka. Ale krawędź staje się coraz cieńsza. Ponadto akta takie jak azot, fosforany, dobrostan zwierząt i bioróżnorodność zadają ostateczny cios, tak że nasz główny producent żywności nie może już dłużej stać na krawędzi i pogrążyć się w wąwozie. Wszystkie zielone organizacje pozarządowe i zielona polityka dają ten ostatni impuls. Mała kraina żab dla żab! Bo gleba musi wrócić do natury.
Wielkie bzdury. Po prostu jest mniej miejsca na grunty rolne. Wszyscy ci samowolni rolnicy są uciążliwi dla budownictwa mieszkaniowego i drogowego. A mieszkanie obok jednej uciążliwej farmy, w której uprawia się żywność dla współobywateli z Niemiec, Rumunii, Anglii i Hiszpanii, nie wchodzi w grę. Nie na moim ogródku. Bo wszystko musi być dobre dla środowiska. Moje środowisko!
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10885899/sluimerende-genadeklap-voor-de-boer]Ostateczny cios uśpionego rolnika?[/url]
Obecnie zostało naukowo ustalone, że uprawa ekologiczna emituje o 100% więcej CO2 niż rolnictwo konwencjonalneTo jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10885899/sluimerende-genadeklap-voor-de-boer]Ostateczny cios uśpionego rolnika?[/url]
„Zielone sumienie
Brak uwagi na integrację z otaczającym krajobrazem, brak uwagi na otaczającą przyrodę i brak uwagi na ślad CO2, dobrostan zwierząt, emisje metanu/amoniaku, cykl, bioróżnorodność i energię neutralną dla klimatu. Krótko mówiąc, nie ma ciężaru zielonego sumienia, ponieważ nie jest to aktywnie wskazywane”
Tak jak tutejsi rolnicy...
"Rzemiosło
Większy kontrast z naszą sytuacją w Holandii jest niewyobrażalny. Nasi rolnicy i hodowcy są wolni duchowo, wysoko wykształceni, samowystarczalni i niezależni. Raczej nie podyktowane prawem. Ponad 50.000 XNUMX holenderskich przedsiębiorców rolnych każdego dnia dokonuje własnych wyborów”.
Powinieneś być dumny z tych upartych rzeczy. Nigdy nie zakładaj, że to, co mówi ktoś inny, nigdy nie jest prawdą. Protestuj natychmiast, gdy ktoś krytykuje..
Obrazowanie
Nikt w wielkim mieście nie zna krewnego ani znajomego, który jest rolnikiem. Mówi się o przepaści między rolnikiem a obywatelem. Most, który miał być nad nim zbudowany, stał się prawie niemożliwą konstrukcją. Ludzie naprawdę nie mają pojęcia, ile zajmuje się uprawą brukselki, marchwi, ziemniaków, sałaty, cebuli i ogórków. I nie mają absolutnie żadnej wiedzy na temat hodowli świń i kurcząt. Nie mówiąc już o znajomości procesu od trawy do mleka”.
Co za jednostronny nonsens. Wielu obywateli lub konsumentów ma doskonałą wiedzę na temat działania przyrody. Być może lepiej niż większość rolników, traktują przyrodę wyłącznie jako maszynę do zarabiania pieniędzy, a więc mają różne interesy.
„Ostatnie naciśnięcie
Ciężko wywalczone wolne życie i przedsiębiorczość rolnika znajdują się pod silną presją. Wolny rynek lub umowa, rolnicy nigdy nie otrzymują przyzwoitej, uczciwej ceny. Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że holenderscy rolnicy „trzymają się przy życiu”. W kroplówce. Dopóki woda nie będzie na wyciągnięcie ręki. Gdyby tylko było jasne i jasne, ale jest powolne, uśpione, wyrachowane, polderujące”.
Rzeczywiście, jest to rynek kupującego, ponieważ podaż znacznie przewyższa popyt. Zniesienie dotacji i przywrócenie zdrowych relacji ze zdrowymi cenami.
„Rolnictwo na granicy finansowej to sztuka. Ale krawędź staje się coraz cieńsza. Ponadto dossier takie jak azot, fosforany, dobrostan zwierząt i bioróżnorodność zadają ostateczny cios, dzięki czemu nasz główny producent żywności nie może dłużej stać na krawędzi i pogrąża się w wąwozie. Wszystkie zielone organizacje pozarządowe i zielona polityka dają ten ostatni impuls. Mały kraj żab dla żab! Ponieważ ziemia musi zostać zwrócona naturze.
To rzeczywiście nie jest zdrowa sytuacja pod każdym względem.
„Wielkie bzdury. Po prostu jest mniej miejsca na grunty rolne. Wszyscy ci samowolni rolnicy są utrapieniem przy budowie domów i dróg. A mieszkając obok jednej uciążliwej farmy, która służy również Nie obejmuje Niemców, Rumunów, Anglików i Hiszpanów. Nie na moim podwórku. Ponieważ wszystko musi być dobre dla środowiska. Moje środowisko!"
I tak jest.. Top artykuł!