Wielu hodowców bydła mlecznego nie jest zadowolonych i doskonale rozumiem dlaczego. Jeszcze kilka lat temu ich istnienie było przewidywalne. Gwarantował to wprowadzony w latach 2015. system kwotowy. Jednak od XNUMX r. rolnicy przeżywają wzloty i upadki – mówi Peter Pals, dyrektor FarmersFunding.
W 2015 r. producenci mleka zaczęli produkować więcej mleka, co kontynuowano w 2016 r. po cenach, powiedzmy, sprzed wojny. Pod koniec 2016 roku Bruksela przedstawiła plany ograniczenia produkcji mleka. Finansowa zachęta do mniejszego dojenia. Osiągnęli to między innymi dzięki wcześniejszemu osuszaniu się i mniej ciasnemu pobieraniu pokarmu. Doprowadziło to do przywrócenia równowagi na rynku. Royal FrieslandCampina (RFC) połączyło to z podatkiem od ostatnich litrów mleka, czyli mniejszymi pieniędzmi mlecznymi, co spowodowało zastój
W tym samym czasie, 2 lipca 2015 r., sekretarz stanu ds. gospodarki Sharon Dijksma ogłosiła wprowadzenie praw do fosforanów. Okazało się to trudniejsze niż oczekiwano i po wielu objazdach Holenderska Organizacja Mleczarska (NZO) zainicjowała w 2017 r. plan redukcji fosforanów, który w styczniu 2018 r. stał się systemem praw do fosforanów. W międzyczasie wszyscy się do tego przyzwyczaili, odpowiednio zorganizowali swoją działalność i kontynuowali ją z wielką odwagą, chociaż niektórzy tego nie zrobili.
Każdy czegoś chce od hodowli bydła mlecznego
Co widzimy dzisiaj? To wciąż za mało i każdy chce mieć swój kawałek tej mlecznej farmy. Na przykład rząd, który uważa, że szybki rozwój lotnictwa jest w porządku, za wszelką cenę chce ograniczyć liczbę krów mlecznych. Organizacje ekologiczne mają jeszcze bardziej drastyczne propozycje.
Przypadek czy nie, w zeszłym tygodniu to było Wiążąca porada dotycząca lądowości przybył. Krótko mówiąc, oznacza to bardziej ekstensywną gospodarkę rolną i, ogólnie rzecz biorąc, powrót do rolnictwa mieszanego. Dla rolników prowadzących działalność intensywną będzie to stanowić większe wyzwanie niż dla rolników prowadzących działalność ekstensywną, ale znaczna część przedsiębiorców stanie w obliczu dodatkowego wyzwania.
Na tym nie można poprzestać, ponieważ RFC, największy nabywca i przetwórca mleka w Holandii, ogłosił, że chce wprowadzić tzw. Umowę Wzrostu. Nie wiem, czy to jest na pewno. Nie sądzę, ponieważ spółdzielnia przedstawi tę propozycję na wiosennych spotkaniach członków.
Najpiękniejsza dziewczyna lub chłopiec do bicia
Jasne, są rzeczy, które trzeba zrobić, ale obarczanie sektora tak wieloma wyzwaniami naraz w tak krótkim czasie jest nie lada wyzwaniem. Zaczyna wyglądać na to, że hodowcy bydła mlecznego i ich piękne krowy przesunęli się z roli „najładniejszych dziewczyn” na „chłopców do bicia” w branży. Wiem również, że hodowla trzody chlewnej i uprawa roli, żeby wymienić tylko kilka, podlegają obowiązkowym dostosowaniom, ale to przebija wszystko.
Nie mam wątpliwości, że kierowcy mają na sercu dobro innych. Jednak nie od razu czuję ciepło i nie mam wrażenia, że mają wszystko poukładane. Wszystkie te przepisy i prawa szybko doprowadzą do dalszego osłabienia i tak już osłabionego sektora mleczarskiego. Kto będzie mógł i będzie chciał zostać rolnikiem w Holandii w przyszłości? Od tych przedsiębiorców oczekuje się bardzo wiele. Na początku porównywałem to do szachów, potem do Stratego, a teraz zaczyna to bardziej przypominać pancernik! Jest wiele ofiar w tym wszystkim, musimy to sobie uświadomić. Wydaje mi się, że to właśnie tutaj rolnicy-menadżerowie mają zadanie stanąć w obronie interesów swoich przedsiębiorców. Jeśli chcemy ocalić hodowlę bydła mlecznego, będzie to musiało się wydarzyć.
Rozwój jest kosztowny i trudny
Wydaje się, że te zmiany cofnęły hodowlę bydła mlecznego o 10 lat pod względem przedsiębiorczości i finansowania. Jako specjalista finansowy jestem tym zaniepokojony. Ograniczenie obrotów oznacza ograniczenie rentowności. To sprawia, że rozwój jest kosztowny i trudny.
A rolnicy, bądź przyszli rolnicy, mają obowiązek wziąć to pod uwagę. Bycie miłośnikiem krów nie wystarczyło, aby osiągnąć sukces. Biorąc pod uwagę wszystko, co teraz dodano (a obawiam się, że to nie jest ostatnia zmiana), zastanowiłbym się trzy razy. Zadałem sobie pytanie: czy ja doję, czy ja będę dojony?