Zdjęcie agro

Opinie Piotr Pals

Rolnictwo stało się sportem elitarnym

12 stycznia 2019 r - Peter Pals - 25 komentarze

Amerykański biznesmen i artysta estradowy Walt Disney regularnie używał powiedzenia „Jeśli możesz marzyć, możesz to zrobić”. Dla Amerykanów myśl „możesz osiągnąć wszystko, czego zapragniesz” jest rodzajem ewangelii. W końcu w kreskówkach Disneya jest mniej ograniczeń niż w prawdziwym życiu.

Potem życie chłopa; w lewo lub w prawo pracuje według modelu ilość razy cena iw ten sposób zarabia pieniądze. Aby wyprodukować określoną ilość, potrzebne są dobra kapitałowe, takie jak ziemia, praca i budynki. Obejmuje to 1 ważny aspekt: ​​towary stają się coraz droższe. Najbardziej podstępna jest ziemia, ponieważ gwarantowany jest niedobór, a wraz z nim prawdopodobnie również wzrost cen.

Jednak cena za jej produkty to inna historia. Cena, jaką rolnik otrzymuje za swoje produkty, znacznie spadła w ciągu ostatnich 200 lat. Dotychczas rozwiązanie znajdowało się głównie w ekonomii skali, specjalizacji i intensyfikacji.

Świadomie wybrany ciepły środek zaradczy?
Być może nie jest to zła rzecz i należy po prostu spojrzeć na to z odpowiedniej perspektywy, ale z liczby rolników w 1950 r. zostało tylko 12,5%. To około 50.000 5.000 firm, z czego 40.000 10.000 firm zapewnia połowę produkcji. Mógłbym mówić i psuć przyjemność kolejnym czterdziestotysięcznym rolnikom, mówiąc na przykład, że możemy się dobrze dogadać z 1 tysiącami rolników. Nie myślę o tych liczbach, poinformował Centralny Urząd Statystyczny (CBS) podczas Krajowego Kongresu Gospodarczego Rolnictwa. Niech jedno będzie jasne, ci rolnicy (jakkolwiek są) muszą wtedy zarabiać pieniądze.

Więc? Bieg wydarzeń ostatnich lat doprowadził chłopstwo do stanu obecnego i nie widzę powodu, dla którego teraz ten proces miałby wyglądać inaczej. W rzeczywistości przyspiesza, a liczba osób rezygnujących dziennie rośnie, a nie maleje. Wydaje się, że coraz więcej rolników wybiera jajka za swoje pieniądze i szybko spienięża swoje drogie dobra inwestycyjne (o ile jest to jeszcze możliwe). Świadomie wybrany ciepły środek zaradczy?

Są oczywiście ludzie, którzy uważają, że jestem zbyt krótkowzroczna i ignorują inne ważne tematy. Tak to prawda. Świadomie nie dotykam słów takich jak bioróżnorodność, klimat, rolnictwo o obiegu zamkniętym i włączenie przyrody. Żadnych dyskusji, bo ważne jest, abyśmy produkowali żywność jak najbardziej zdrową, aby była bardziej zrównoważona i żeby pożyczona ziemia była jak najstaranniej przekazywana kolejnym pokoleniom. Jesteśmy do tego zobowiązani i jeśli o mnie chodzi, nie ma w tym wiele nowego.

Niedobór na targu rolniczym
Zdrowa i przyjazna dla klimatu produkcja żywności może być kontynuowana tylko wtedy, gdy rolnik (producent) zarabia na tym pieniądze. Ponieważ rolnictwo jest działalnością gospodarczą. Czy myślisz dalej, najlepiej poza swoją zwykłą i bezpieczną ścieżką? Jak zamierzamy to zrobić?

Sztuczka wydaje się równie prosta, co złożona. Średnio musisz dotrzeć do swoich klientów (w przeciwieństwie do teraz) i uzyskać dla siebie większą marżę. Mówię, że nie wystarczy machanie ciężarówką z mlekiem lub wyładunkiem dolnym. Zrealizowanie tego tak bardzo potrzebnego scenariusza będzie wymagało wielkich wysiłków. Mimo to podejrzewam, że zgadzamy się, że to, co Disney odłożył, też nie przyszło naturalnie.

Pomoc z nieoczekiwanego źródła?
Reszta łańcucha i decydenci zdadzą sobie sprawę, że obecny podział marży wiąże się z niedopuszczalnym ryzykiem: że zostało zbyt mało rolników, aby nadal produkować wystarczającą ilość zrównoważonej żywności. Ciasno na targu rolniczym.

Jest nie lada wyzwanie, które jest coraz mniejsze Grupa z niezwykłym kwalifikacje Odbierze. Wspomagają go profesjonaliści. Rolnictwo stało się więc sportem elitarnym.

Piotr Pals

Peter Pals jest przedsiębiorcą w Farmers Funding & Advies i dorastał na farmie. Z rolniczego serca postanowił rozwinąć działalność gospodarczą w zakresie doradztwa biznesowego, finansowego i podatkowego dla przedsiębiorców rolnych.

więcej na temat

Piotr Pals
komentarze odwiedzających
25 komentarze
Brabancja Zachodnia 12 stycznia 2019 r
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/column/10881012/boeren-is-een-elitesport-geworn]Rolnictwo stało się sportem elitarnym[/url]
Jeśli te 5000 rolników podwoi swoje obroty, możemy przegapić pozostałe 45000.
Subskrybent
mewa 12 stycznia 2019 r
Wraz z nowym pokoleniem rolników, własność ziemi będzie w coraz większym stopniu należeć do samych hodowców
Subskrybent
kjol 12 stycznia 2019 r
Peter Pals, mówisz o remediacji na ciepło, ale słowo remediacja oznacza „uzdrowienie”.
Problem polega jednak na tym, że cała restrukturyzacja wcale nie czyni sektora zdrowszym, a jedynie zwiększa zadłużenie u osób, które przeżyły.
Można napychać sektor, który nie radzi sobie dobrze z długiem tak bardzo, że kończy się to rodzajem swobodnego spadku, miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale obawiam się najgorszego.
Banki muszą wziąć za to swoją odpowiedzialność i na czas wcisnąć hamulec.
hans 12 stycznia 2019 r
Kjol, co w takim razie powinny zrobić banki?
Coraz więcej rolników zatrzyma się bez następców z powodu polityki otwartych granic i nieuczciwej konkurencji.

Czy banki nie powinny zatem przefinansować resztek, aby przejąć te miejsca produkcji? Czy powinni powiedzieć przestań, w wyniku czego cały domek z kart drogiej ziemi zawali się i wszyscy, łącznie z bankiem, upadną?
hans 12 stycznia 2019 r
Zarabia się wystarczająco dużo z holenderskiego rolnictwa. Nawiasem mówiąc, od każdego Holendra zarabia się wystarczająco dużo. Wystarczy spojrzeć na zyski na giełdzie, pieniądze, które są rozdzielane między akcjonariuszy.
Francuzi to zrozumieli: za wyższe płace i lepsze udogodnienia sami obywatele nie muszą płacić. Niech tylko duże firmy płacą podatki we własnym kraju, w którym osiągają zyski.
Zwykły człowiek, oszczędź zwykłego chłopa, woli wspierać i dodatkowo opodatkować żarłoka.
świnka 13 stycznia 2019 r
Peter Paps prawdopodobnie oznacza, że ​​rolnicy powinni bardziej się bronić.
Sprzedawcy firm zaopatrujących (często zwani doradcami) i nabywcy naszych klientów są wysyłani z tym samym zadaniem: aby osiągnąć jak największy zysk (można to również przeczytać w wakatach na te stanowiska).
Sprzedawaj więc produkty jak najdrożej i kupuj jak najtaniej. Ci ludzie mówią nam, że nie trzeba chcieć być rolnikiem, żeby się wzbogacić (czytaj, zarabiać na przyzwoite życie). Tylko oni mogą się wzbogacić. Model, ilość razy cena, sprawdza się u nich świetnie. Dlatego są tak przywiązani do wielkości produkcji, że ich utrzymanie wymaga zwiększenia skali.
Jeśli jako rolnik nie ustawisz się dobrze w rozmowach negocjacyjnych, nic nie zarobisz, a ona zarobi jeszcze więcej.
To szaleństwo, że firmy, które są doskonałe technicznie, czasami nadal cierpią z powodu złych umów. Istnieje duża różnica w zarobkach pomiędzy spółkami, które działają na technicznie równoważnych zasadach.
Bolesne jest to, że towarzystwo 1500 macior, które jest doskonałe technicznie, nie może utrzymać głowy nad wodą bez zbytniego zamieszania. A potem przejmuje go dostawca. W takiej sytuacji sfinansowałeś przejęcie własnej firmy.

Hans ma rację, w rolnictwie zarabia się wystarczająco dużo pieniędzy, jest po prostu słabo dystrybuowany. A można i trzeba coś z tą dystrybucją zrobić samemu, jest to również możliwe bez współpracy przy integracjach. Jest to możliwe do dziś. Jeśli możesz o tym marzyć, możesz to zrobić.

Musimy pozbyć się pomysłu, że nie powinieneś chcieć zostać farmerem, jeśli chcesz zarobić normalną kanapkę. I że tak bardzo chcesz być rolnikiem, że chciałbyś to robić za darmo (dla niektórych już problem). To osłabia pozycję przetargową rolnika, jesteś wtedy łatwą zdobyczą. Rzeczywistość jest taka, że ​​peryferia rozpaczliwie potrzebują rolnika, aby zarobił miliardy. Ze względu na brak rolników można by pomyśleć, że jesteśmy w doskonałej pozycji negocjacyjnej, jednak ze względu na grę psychologiczną, jaką przy kuchennych stołach toczą kupujący i sprzedający (doradcy klienta, konsultanci, specjaliści techniczni, wilk w owczej skórze) my zacząłem myśleć odwrotnie.

Zawsze uważam, że najbardziej irytująca rzecz, którą produkujemy, przynosi najwięcej pieniędzy peryferiom. Nie wolno nam otrzymywać zysku, ale krytyka metody produkcji przez społeczeństwo tak.
Karin 13 stycznia 2019 r
Chciałbym, żeby peryferie pozwoliły nam zastosować metodę produkcji, którą społeczeństwo może wspierać.
hans 13 stycznia 2019 r
Dobra historia, Świnio!

Tylko mówisz, że sam możesz coś z tym zrobić.
To będzie trudne.
Możesz zrobić coś tylko RAZEM, jako rolnicy, jako obywatele, aby nie wszystkie pieniądze trafiły do ​​zaledwie kilku kieszeni.
A zrobienie czegoś razem będzie coś kosztować, więc trzeba być na to gotowym.

Francuskie żółte kamizelki balansują do tej pory:
10 zabitych
50 ciężko okaleczonych (utracone ręce lub oczy)
1000 den lżejszy ranny
1000 aresztowań, a 500 uniemożliwiono (nie tylko żółte kamizelki, ale także niszczyciele spekulantów)
świnka 13 stycznia 2019 r
Dzięki za komplement Hans.

Pomysł, że tylko razem można coś osiągnąć w tej dziedzinie. Ma taki sam efekt jak gra psychologiczna przy kuchennym stole rozgrywana przez peryferie. Zniechęca ludzi do samodzielnego podejmowania działań. Masz wrażenie, że musisz na coś poczekać. Wszyscy wiemy, że rolnicy są słabo zorganizowani, jeśli chodzi o współpracę. W związku z tym może to zająć dużo czasu. Współpraca poprzez integracje, o której myślą peryferie, ma przede wszystkim na celu zakupy, a nie dystrybucję marż. Chcą zmieniać świat, nie zmieniając siebie.

W przypadku hodowli trzody chlewnej są przedsiębiorcy, którzy osiągają niewielki zysk lub grają całkiem nieźle nawet w złych czasach. Dzieje się tak dlatego, że średnio dobrze jeżdżą, ale przede wszystkim dlatego, że są mocne przy stole negocjacyjnym i nie dają się sprzedawać na produktach, które są zbędne. Wiedzą, jak bardzo są potrzebne peryferiom, aby zmienić ich działalność. I to z pewnością nie tylko wielkie firmy. Dobrze grają swoją pozycję negocjacyjną, ci przedsiębiorcy nie potrzebują współpracy. Najgorszym koszmarem na peryferiach jest to, że kiedy znikają świnie, nic już nie zarabiają.

Myślenie, że jest to możliwe tylko z żółtą kamizelką, podnosi próg. Dokładnie tego chce druga strona.
Myślę, że współpraca to świetny pomysł, powiedzmy to jasno i musimy nad tym popracować, ale nie pozwól, aby to powstrzymało Cię od osiągnięcia czegoś indywidualnie. Nie daj się przekonać do postawy wyczekującej/bezsilnej. Wszyscy kalkulują wzrost kosztów zakupu i sprzedaży, poza niektórymi rolnikami, bo wmówiono im, że to niemożliwe / tak to po prostu działa.
Subskrybent
kjol 13 stycznia 2019 r
Zobacz Dania (przefinansowane).
hans 13 stycznia 2019 r
Trochę inaczej jest w Holandii.
Dania ma
- dużo mniej powietrza w cenie gruntu
- (nadal) holenderscy rolnicy w celu rozwiązania ich problemów.

poszycia 13 stycznia 2019 r
Mała świnia, tylko największe firmy, powiedzmy 250 krów, 5000 świń lub 1000 loch, widzą w tym dolny limit, mają coś do powiedzenia w swoich negocjacjach. Reszta, powiedzmy, 90% rolników nie ma nic do życzenia. Powinni mieć tylko nadzieję na dobry rok pod względem rynku i nic więcej.
poszycia 13 stycznia 2019 r
Prosiaczek, tym, co sprawia, że ​​różnica w dochodach jest jeszcze większa, jest to, że korzyści dawane dużym klientom są odbierane innym mniejszym klientom, ponieważ płacą za te żarty, a nie dyrektor, powiedzmy, fabryki pasz. Więc to działa podwójnie.
kjol 14 stycznia 2019 r
W Holandii jest już dużo powietrza w cenie gruntów rolnych. Ale zobaczymy to w odpowiednim czasie.
łydka 14 stycznia 2019 r
Najwyraźniej przez całą historię polityka/rząd zawsze martwił się, gdy rolnicy mają się dobrze.
książka kucharz 14 stycznia 2019 r
kjol napisał:
W Holandii jest już dużo powietrza w cenie gruntów rolnych. Ale zobaczymy to w odpowiednim czasie.
Drogi Kjol, że powietrze nie jest takie złe, czyli chichocze od niekupujących.
Jeśli widzisz, że najemcy płacą czynsze od 1200 do 3000 € za hektar, to kalkulacja kupna nie jest taka zła, zwrot powyżej 2%, gdzie mogę to uzyskać z taką pewnością? Ta ziemia będzie tam jeszcze za 30 lat i jest duża szansa, że ​​otrzymam w prezencie kilka procent rocznego zwrotu z samego posiadania. Czymże więc jest niebo, o którym wszyscy mówią. Tak, jeśli nie uzyskujesz plonów lub nie masz zbyt drogich maszyn, to myślisz, że sąsiedzi uważają cię za dobrego rolnika, ale wtedy nigdy nie dostajesz żadnego kapitału do kupienia. Ale są też koledzy, którzy robią rzeczy inaczej.
Jagoda 14 stycznia 2019 r
@BookeskookU, podobnie jak wielu innych, zapomina, że ​​spłaty też trzeba spłacać.W latach 90. można było przekreślić czynsz ze spłatą odsetek. Teraz nie jest to nawet w najmniejszym stopniu możliwe
Tona Westgeesta 14 stycznia 2019 r
Czy bookeskook ma rację, jest o wiele wyższa inflacja, niż chcieliby wierzyć. Spójrz na cenę domu, ziemię, czynsz, spójrz tylko na kilogram sera, to około XNUMX guldenów przeliczonych. Muszą, ponieważ wszyscy żyją z dużego zadłużenia i inflacji....
Jpk 14 stycznia 2019 r
Acm – rządowy wykonawca musi być ograniczony w umowach sprzedaży między plantatorami. Zobacz dramat cebulowy
kjol 14 stycznia 2019 r
Widzę inflację po stronie kupna, a nie sprzedaży. Bardzo dobrze rozumiem, że istnieje duży opór wobec twierdzenia, że ​​ziemia jest obecnie zbyt droga i prawdopodobnie znajdą się matematycy, którzy mają bardzo niski koszt, mimo że kupili bardzo drogie grunty. Nie usprawiedliwia to przymykania oczu na obecne, sztucznie rosnące czynniki, które podnoszą ceny gruntów. Nastąpi poważna korekta, która zabije wielu, to nic nowego i zdarzało się częściej w przeszłości.
Subskrybent
3897 14 stycznia 2019 r
Ceny gruntów po prostu ewoluują zgodnie z cenami domów i innych nieruchomości. Jeśli uważasz, że ziemia jest za droga, nie kupuj jej. Jeśli chcesz pozostać rolnikiem, po prostu musisz coś kupować co 10 lat, bez względu na to, jak trudne lub drogie jest to. Błędnie mierzymy inflację, mierzymy ją cenami produktów, które w wyniku globalizacji stały się relatywnie tańsze. Jesteśmy mniej lub bardziej oszukani. W przeszłości wartość pieniądza była powiązana z metalami szlachetnymi, później poprzez bardzo antyinflacyjną politykę niemieckiego banku. W dzisiejszych czasach pieniądze są politycznie napędzanym (południowo) europejskim środkiem wymiany. Uważam, że jak najwięcej ziemi przy jak największym zadłużeniu to dobry sposób na wyprzedzenie faktycznej inflacji.
Subskrybent
kjol 14 stycznia 2019 r
Nawet jeśli ptak potrafi latać, musi ponownie wylądować na Ziemi. To samo dotyczy walut.
1956JL 15 stycznia 2019 r
@vanplatingen, który nie ma już nic wspólnego z wielkością firmy. Na przykład firmy zadłużone w związku z paszami nie mogą po prostu zmienić dostawcy pasz (często są to większe firmy, w których dostawcy i nabywcy mają interes w firmie).Ponadto dostawcy i nabywcy doradzą sposób pracy, który przyniesie najwięcej pieniędzy je, nie dla rolnika. Nie chodzi więc tylko o marżę, na której się ją zarabia.

z binsbergenu 15 stycznia 2019 r
@vanplatingen Nie sądzę, aby fabryka pasz była zadowolona, ​​gdy 90% klientów (młodych) odejdzie lub się zatrzyma. Na pewno nie wtedy, gdy muszą wypracować sobie korzyści dla dużych klientów. Więc na pewno mają czego chcieć.
Stwierdzenie, że zarabiasz lub możesz wpłynąć, gdy dorośniesz, to rozmowa handlowa. To powinno sprawić, że drobni rolnicy będą posłuszni (co oznacza negocjacje). I stymuluj wzrost, aby zrekompensować kurczenie się.

Duże lub małe z obu grup to firmy, które dobrze zarabiają. Obie grupy mają również firmy, które walczą o utrzymanie. Ale myślę, że to jest przedsiębiorczość.



Nie możesz już odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Zarejestruj się i codziennie otrzymuj najświeższe informacje na swoją skrzynkę odbiorczą

Opinie Piotr Pals

Cykl świński ponownie w rolnictwie

Opinie Piotr Pals

Kto jest szefem, ty czy firma?

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się