Nadchodzi taki moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że ta firma nigdy nie jest „skończona”. Nie ma punktu końcowego. Brak statusu „ukończone”. Budujesz, remontujesz, udoskonalasz, kupujesz, wymieniasz. Przez cały długi rok. I kiedy myślisz: teraz jest dobrze, teraz jest tak jak powinno być... coś się zmienia. Na rynku, w przepisach, w środowisku lub prywatnie. Albo po prostu na polu lub w stajni.
To jest część przedsiębiorczości, szczególnie w sektorze rolniczym. Nigdy nie stoisz w miejscu, bo świat nigdy nie stoi w miejscu. Więc rośniesz. Czasem dosłownie – od 50 do 150 hektarów, albo od 60 do 185 krów – ale głównie w myśleniu. W przedsiębiorczości liczy się sztuka dokonywania wyborów, realizacji planów i dostosowywania się.
Firma kontynuuje
Kiedy zaczynasz młodo, możesz nadal myśleć, że firma jest przedłużeniem ciebie. To ty decydujesz, ty wyznaczasz granice. To prawda, ale tylko do pewnego stopnia. Z upływem lat można zauważyć, że firma rozwija swoją własną dynamikę. Prawo do samodzielnego istnienia. To nie tylko Twoje miejsce pracy, to praca Twojego życia. A jednocześnie jesteś tylko tymczasową jego częścią. Tobie zależy, Tobie zależy, Tobie zależy, Tobie zależy, ale firma będzie istnieć dalej, nawet jeśli Ty przestaniesz.
W miarę jak się starzejesz, zmienia się twoje spojrzenie na całość. Nie działasz już wyłącznie w swoim własnym interesie, ale w służbie większej całości. Myślisz dalej w przyszłość. Sadzisz drzewa, których owoców już sam nie zbierasz. Dobrze wszystko organizujesz, bo wiesz, że inni muszą iść dalej. Już nie chodzi o ciebie, chodzi o to, co pozostało.
Niezbędny bohater
W tym też jest spokój. Bo gdyby wszystko kręciło się wokół ciebie, ciężar byłby zbyt wielki. Ale jesteś ważny, a nie niezastąpionym bohaterem. Jesteś przechodniem z misją. Jeśli zrobisz to dobrze – budując coś większego od siebie, z wizją, odwagą i miłością – pozostawisz po sobie coś, co nadal będzie miało wartość i co Twoi następcy będą mogli kontynuować. Nie dla ego, ale dla przyszłości.
I tak, oczywiście, że chcesz to zrobić jak najlepiej. Czas jest ostry, pory roku bezlitosne; za mokro lub za sucho. Ale to nie pozwala ci zasnąć. To właśnie sprawia, że życie na farmie jest tak intensywne i piękne. Nie dlatego, że musisz zrobić to idealnie, ale dlatego, że musisz dać z siebie wszystko w danym momencie. Aby firma mogła kontynuować działalność z Tobą lub bez Ciebie. Uważam, że firma jest szefem, a Ty możesz jej osobiście przewodzić.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10912914/wie-is-de-baas-jij-of-het-bedrijf]Kto jest szefem, Ty czy firma?[/url]
Nie powinieneś być niewolnikiem swojej firmy. Ale to nie wszystko.
Gdy osiągniesz niezależność finansową, będziesz szefem
Lepiej być niewolnikiem swojej firmy niż niewolnikiem swojego szefa
hodowca napisał:Również stwierdzenie, z którym można dyskutować. Jedno jest pewne, życie w niewoli nie jest w żaden sposób humanitarne i nie powinno mieć miejsca. Niestety, wciąż istnieje, blisko i daleko. Od nas wszystkich zależy, czy nie będziemy tego tolerować, a także, czy pomożemy komuś, jeśli pojawi się taka możliwość. Tak, CM, zarząd, czy jakkolwiek to nazywasz.Lepiej być niewolnikiem swojej firmy niż niewolnikiem swojego szefa
Przeczytaj jeszcze raz, nadal jest to zwięzły argument