Blog: Robert Hoste

Hodowcy świń zrywają z przeszłością

10 maja 2017 - Robert Hoste - 6 komentarze

Hodowla trzody chlewnej w Holandii jest tradycyjnie zorientowana na podaż, koszty i cenę, a produkcja nie odbywa się w stałych łańcuchach. To ślepa uliczka. Koszty produkcji w holenderskim sektorze hodowli trzody chlewnej są coraz bardziej odległe od tych w sąsiednich krajach, takich jak Niemcy, Dania i Hiszpania.

Ponadto akceptacja społeczna dla intensywnej hodowli zwierząt jest niska, a ryzyko rynkowe w produkcji rośnie. Jako przedsiębiorca musisz być bardzo silny technicznie i ekonomicznie, aby móc utrzymać się na rynku na dłuższą metę. Niewątpliwie rynek jest obecnie atrakcyjny, a hodowcy trzody chlewnej mają teraz trochę pieniędzy, które mogą wykorzystać do łatania dziur lub odkładania na przyszłe gorsze czasy. Po co więc martwić się za bardzo? Ale dach trzeba naprawiać, gdy świeci słońce, a gorsze czasy nadejdą z pewnością.

Wartość dodana za lepsze ceny

będąc charakterystycznym
Produkcja trzody chlewnej przyszłości będzie oparta na łańcuchach, ponieważ w ramach łańcucha można być silniejszym i dzielić ryzyko. Ponadto możesz wyróżnić się na rynku sprzedaży i kontrolować równowagę między podażą i popytem. Ta wyjątkowość i produkcja oparta na popycie są niezbędne do osiągnięcia wyższych cen dla konsumentów, a tym samym do zwiększenia marż dla wszystkich ogniw łańcucha. Co więcej, można zredukować koszty awarii w łańcuchu dostaw, takie jak niepotrzebne koszty wynikające z nieprawidłowego czasu dostawy lub nieprawidłowej jakości produktu.

Wyobrażam to sobie następująco: hodowcy trzody chlewnej będą ściśle ze sobą współpracować w ramach stowarzyszeń producentów; Stowarzyszenia producentów nawiązują długoterminową współpracę z przemysłem mięsnym na zasadach równości. Ta grupa stowarzyszeń producentów i przemysłu mięsnego wyróżnia się na rynku i może zawierać umowy z supermarketami i innymi nabywcami na równych zasadach. Pojęcia „równość”, „długoterminowość” i „wyjątkowość” są dla mnie słowami kluczowymi dla produkcji trzody chlewnej w przyszłości.

Zerwanie z przeszłością 
Wymaga to jednak zmiany sposobu myślenia, „przemyślenia” na nowo, jak mówią Niemcy. Gdy ponad 10 lat temu zapytałem hodowców trzody chlewnej, czy chcieliby produkować w sposób zintegrowany, otrzymali ciekawą odpowiedź: „Tylko jeśli jest to jedyny sposób na przetrwanie”. Hodowcy trzody chlewnej mają przedsiębiorczość we krwi i wielu z nich chce mieć swobodę prowadzenia działalności gospodarczej. Jednak tylko najwięksi i najbardziej wydajni hodowcy trzody chlewnej są wystarczająco silni, aby przetrwać w ten sposób.

Dla innych konieczna jest zmiana myślenia: oddanie odrobiny wolności, aby przygotować się do przyszłej gry o władzę. Nie powinna to być pełna integracja pionowa, gdzie kontrola nad całym łańcuchem znajduje się w jednej ręce. Wtedy hodowcom trzody chlewnej zabrano by przedsiębiorczość, a wraz z nią dążenie do maksymalizacji wydajności.

Weźmy za przykład zrównoważony łańcuch produkcji wieprzowiny 

Tworzenie równości
Zmiana myślenia została zapoczątkowana w Holandii, o czym świadczy szereg udanych partnerstw (takich jak Good Farming Star i Keten Duurzaam Varkensvlees), gdzie podjęto działania mające na celu zapewnienie wartości dodanej i wyjątkowości. Ale i tutaj należy wzmocnić pozycję hodowców trzody chlewnej, aby odgrywali oni samodzielną rolę w łańcuchu produkcyjnym, a w negocjacjach panowała równowaga (na myśl przychodzi pojęcie równości).

Myślenie krótkoterminowe, niestety charakterystyczne dla przemysłu mięsnego, musi ustąpić miejsca nowemu podejściu, powtórzę raz jeszcze: długoterminowej współpracy na zasadach równości, aby wyróżnić się na rynku. Po deszczu przychodzi słońce.

Roberta Hoste

Robert Hoste jest ekonomistą ds. produkcji trzody chlewnej w Wageningen Economic Research (WUR). Zajmuje się 3 zadaniami: ekonomiką sektora i biznesu w fermach trzody chlewnej w Holandii, analizami międzynarodowymi oraz łańcuchem produkcyjnym.
komentarze odwiedzających
6 komentarze
Subskrybent
Dekili 10 maja 2017
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/columns/column/10874459/varkenshouders-breek-met-het-verleden][/url]
'stowarzyszenia producentów', 'równość', 'długoterminowość' i 'wyróżnienie'.

Zakładanie stowarzyszeń producentów to świetny pomysł, POV również uważa to za idealne rozwiązanie, trudne do osiągnięcia, ale na dłuższą metę się sprawdzi.

„długoterminowy” i „wyróżniający się” nie jest problemem.

Ale potem równo. I tu wszystko zaczyna iść nie tak. Bez względu na to, jaką umowę zawrzecie z supermarketem, jeśli jakiś fragment półki nie będzie przynosił wystarczającej wartości, zostanie usunięty bez litości. A do tego są niesamowicie aroganccy.

Zgadzam się z Robertem, ale to nie może ograniczać się do supermarketu. Może sprzedaj przez Internet i prześlij kurierem w chłodni lub coś w tym stylu.
Jan 10 maja 2017
W nadchodzących latach krajobraz handlu detalicznego ulegnie drastycznym zmianom. Mniej więcej wkrótce powrócimy do staromodnego człowieka SRV. Dopiero teraz wszystkie zamówienia są już gotowe w skrzynce pocztowej, a zamiast 6 butelek mleka wkłada teraz do przeznaczonej na paczki przegródki cały karton zakupów (skrzynka pocztowa również zostanie usunięta).

Handel detaliczny nie będzie już mógł różnicować ceną zakupu, lecz będzie musiał przedstawić dobrą historię, a do tego potrzebni są mu bardzo producenci. Największy obrót osiągną sprzedawcy detaliczni, którzy oferują produkty charakteryzujące się dobrym stosunkiem jakości do ceny i dobrym wizerunkiem.

Jesteśmy na czele nowej rewolucji żywnościowej, a grupa świadomych rolników może odegrać w niej dużą rolę.
tak 11 maja 2017
Czy naprawdę wierzysz, że hodowca świń, który bierze udział w programie Good Farming Star albo KDV zarabia więcej niż ktoś na wolnym rynku? w porównaniu do okresu 5 lat. Nie ja....

Twierdzę, że istnieje tylko jedna droga, a jest nią cena kosztowa, ale wówczas trzeba dopłynąć statkiem na czas, a to się wielu osobom nie udało. One również nie przetrwają integracji.
Hans 11 maja 2017
Wizja Roberta pod koniec utworu okazuje się całkowicie błędna. Wspomina tam o „dobrych” przykładach, które w rzeczywistości przynoszą niewielkie rezultaty. Jeśli nie weźmiemy pod uwagę zysku z paszy, KDV i GFS wypadają nieco lepiej ze względu na wydajność. Natomiast po zysku paszowym to dramat i na pewno dziś przy dobrych cenach tracisz obrót na 1 euro zainwestowanego kapitału. Zamiast wyrażać ten pogląd, bardziej przydatne byłoby zbadanie niższych od przeciętnych zysków jego ulubionych PO, takich jak KDV, GFS, Frievar, Family Farmers i innych.
poszycia 15 maja 2017
Dobrze zauważyłeś Hans, mnie również oszukał Frievar, przeczytaj Lorista i jego przyjaciół. Ostatecznie zależy im tylko na wyciągnięciu od rolnika jak największej ilości pieniędzy.
Jana Lavrijsena 15 maja 2017
Zgadzam się w 100% ze stwierdzeniem Roberta. Musimy od czegoś zacząć. Na przykład, jeśli przyjrzymy się Traktatom Rzymskim z lat 50. XX wieku i temu, gdzie jesteśmy obecnie jako UE. Ludzie bardziej zwracają uwagę na oczekiwania niż na to, co udało się osiągnąć w międzyczasie. Przed Mansholtem w Europie nadal brakowało żywności. Teraz mamy nadwyżkę. Jeśli Chiny zamkną drzwi, będziemy mieli większy problem niż wtedy, gdy Rosja zamknęła granicę. Taki jest obecnie wysoki wskaźnik samowystarczalności w UE. Nie możemy być krótkowzroczni.
Lew 16 maja 2017
tam gdzie miłość musi przyjść z jednej strony, zwykle jest ona krótkotrwała
Nie możesz już odpowiedzieć.

Jakie są aktualne notowania?

Zobacz i porównaj ceny i stawki samodzielnie

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się