Klasyczny western „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie” jest znany wielu z nas. Dziki Zachód był epoką prostych zasad, a ich złamanie często było karane pojedynkiem. Kowboje byli twardzi, ale sprawiedliwi. Tak naprawdę, nawet nie pomyślałeś o złamaniu zasad. Inaczej jest na Dzikim Zachodzie obornika.
Plątanina zasad jest często niezrozumiała i nie zawsze zrozumiała. Ponadto nasz sektor dystrybucji i kontraktowania obornika to klub ciężko pracujących ludzi, którzy mają tendencję do tego, żeby najpierw działać, a potem myśleć. Nie zawsze jest to zgodne ze złożonością przepisów dotyczących obornika.
Lokalny mięczak i kowboj-obornik
Gazeta Eindhoven Dagblad niedawno napisała lokalny szmatławiec:Czekam na kolejnego kowboja-obornika'. Artykuł, który stawia w negatywnym świetle nasz sektor dystrybucji i kontraktowania obornika, a także hodowlę zwierząt gospodarskich (bez jakiejkolwiek formy obiektywnych i rzetelnych badań). Miało to na celu wyłącznie sensacyjne dziennikarstwo. W ten sposób bezpośrednio lub pośrednio przedstawiono wiarygodnych partnerów jako potencjalnych kowbojów-oborników.
Oczywiście, przykłady z ostatniego okresu są godne ubolewania i (jak podejrzewamy) zostały już rozwiązane. Nie należy jednak trywializować przykładów (oszustw). Pozwolenie środowiskowe na przetwarzanie obornika musi być po prostu w porządku i z pewnością nie jest to nic trudnego. Nie powinieneś tego mieszać.
Niezapowiedziana wizyta policji, holenderskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich (NVWA) i innych samochodów w przypadkowy sobotni poranek nie powinna być ignorowana słowami: „To była tylko wizyta kontrolna”. Negatywna reklama szkodzi wizerunkowi i reputacji. Szkodzi to naszemu sektorowi i pośrednikom w obrocie nawozami, którym wiedzie się dobrze. To świadczy o naszej uczciwości i moralności. Przestrzeganie zasad postępowania pozostawia wiele do życzenia.
Obornik nie jest drogi, ale plony mięsa i mleka są niskie.
Problem jest dziecinnie marginalizowany, ze względu na zbyt kosztowne procesy logistyczne i zbyt krótki sezon wywozu obornika. Moim zdaniem problem zostanie rozwiązany jutro, przy zdrowym model przychodów w hodowli trzody chlewnej i bydła. Model dochodowy, w którym płaci się cenę wystarczającą, aby zapłacić uczciwą cenę za obornik. Naiwnością jest sądzić, że obornik można przetworzyć za 10–15 euro. Marzenia są mylące.
Porównanie z ceną praktycznie czystych ścieków (takich jak ścieki bytowe) pokazuje nam, że lekko zanieczyszczone ścieki (np. z przemysłu spożywczego) są wielokrotnie czystsze niż obornik i łatwiej je przetworzyć. Jednak szybko staje się to dla branży kosztowne i kosztuje od 50 do 80 euro za tonę. Odpady domowe w naszym szarym pojemniku kosztują jedno gospodarstwo domowe 1 euro za tonę, a wydajność energetyczna tych odpadów wynosi plus minus 80 euro (80 gigadżuli).
Wartość energetyczna nawozu naturalnego nie przekracza kilku euro (0,7 gigadżuli). Nie słyszymy, żeby ktoś o tym mówił. Jeśli nie ustalimy uczciwej ceny za nasze mięso, która przyniosłaby nam duży zysk, oszustwa są na porządku dziennym. Na to nie ma lekarstwa. Najpierw jednak musimy mieć chęć przestrzegania zasad i zwracania sobie nawzajem uwagi na złe zachowanie.
Zainteresowania nawozem są zbyt różne
Interesy stron w łańcuchu produkcyjnym są bardzo zróżnicowane. Trwają prace nad planem działania, ale trudno znaleźć poparcie. Każdy ma swoje własne interesy i plany; sygnały, które są zupełnie sprzeczne i na pewno nie rozwiązują problemu. Trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby powstrzymać tsunami gnoju, ale jednocześnie interesy osobiste muszą ustąpić miejsca interesom wspólnym.
Negatywna reklama szkodzi naszemu wizerunkowi i reputacji, a tego nie chcemy. Dopóki lobbyści będą krzyczeć, że nawóz jest za drogi, że pośrednicy są zbędni i że chcą sami przejąć kontrolę, będą rozczarowani. Bez pośredników problem już dawno zamieniłby się w tsunami zaczarowany został. Tylko żebyście wiedzieli.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/blogs/column/10879575/once-upon-a-time-in-the-mest][/url]
Na szczęście, Wilfried, wy (pośrednicy w handlu obornikiem) tam jesteście. Teraz znów dobrze śpię.
Zawsze myślałem, że to tam doszło do oszustwa. Na przykład wyrzucając do gnoju wszystkie inne śmieci, których społeczeństwo chce się pozbyć. Duże wolumeny oznaczają, że możesz sobie pozwolić na wiele, zanim osiągniesz standardy i nikt tego nie zauważy. Z wyjątkiem rolnika, który nie rozumie, dlaczego jego uprawy nie rosną. Obornik jest naprawdę dobry.