Opinie Wilfred Nielen

„Dawno, dawno temu w gnoju?”

11 Augustus 2018 - Wilfried Nielen - 7 komentarze

Klasyczny western „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie” jest znany wielu z nas. Dziki Zachód był epoką prostych zasad, a ich złamanie często było karane pojedynkiem. Kowboje byli twardzi, ale sprawiedliwi. Tak naprawdę, nawet nie pomyślałeś o złamaniu zasad. Inaczej jest na Dzikim Zachodzie obornika.

Plątanina zasad jest często niezrozumiała i nie zawsze zrozumiała. Ponadto nasz sektor dystrybucji i kontraktowania obornika to klub ciężko pracujących ludzi, którzy mają tendencję do tego, żeby najpierw działać, a potem myśleć. Nie zawsze jest to zgodne ze złożonością przepisów dotyczących obornika.

Lokalny mięczak i kowboj-obornik
Gazeta Eindhoven Dagblad niedawno napisała lokalny szmatławiec:Czekam na kolejnego kowboja-obornika'. Artykuł, który stawia w negatywnym świetle nasz sektor dystrybucji i kontraktowania obornika, a także hodowlę zwierząt gospodarskich (bez jakiejkolwiek formy obiektywnych i rzetelnych badań). Miało to na celu wyłącznie sensacyjne dziennikarstwo. W ten sposób bezpośrednio lub pośrednio przedstawiono wiarygodnych partnerów jako potencjalnych kowbojów-oborników.

Oczywiście, przykłady z ostatniego okresu są godne ubolewania i (jak podejrzewamy) zostały już rozwiązane. Nie należy jednak trywializować przykładów (oszustw). Pozwolenie środowiskowe na przetwarzanie obornika musi być po prostu w porządku i z pewnością nie jest to nic trudnego. Nie powinieneś tego mieszać.

Zachowanie zgodne z przepisami pozostawia wiele do życzenia

Niezapowiedziana wizyta policji, holenderskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich (NVWA) i innych samochodów w przypadkowy sobotni poranek nie powinna być ignorowana słowami: „To była tylko wizyta kontrolna”. Negatywna reklama szkodzi wizerunkowi i reputacji. Szkodzi to naszemu sektorowi i pośrednikom w obrocie nawozami, którym wiedzie się dobrze. To świadczy o naszej uczciwości i moralności. Przestrzeganie zasad postępowania pozostawia wiele do życzenia.

Obornik nie jest drogi, ale plony mięsa i mleka są niskie.
Problem jest dziecinnie marginalizowany, ze względu na zbyt kosztowne procesy logistyczne i zbyt krótki sezon wywozu obornika. Moim zdaniem problem zostanie rozwiązany jutro, przy zdrowym model przychodów w hodowli trzody chlewnej i bydła. Model dochodowy, w którym płaci się cenę wystarczającą, aby zapłacić uczciwą cenę za obornik. Naiwnością jest sądzić, że obornik można przetworzyć za 10–15 euro. Marzenia są mylące.

Porównanie z ceną praktycznie czystych ścieków (takich jak ścieki bytowe) pokazuje nam, że lekko zanieczyszczone ścieki (np. z przemysłu spożywczego) są wielokrotnie czystsze niż obornik i łatwiej je przetworzyć. Jednak szybko staje się to dla branży kosztowne i kosztuje od 50 do 80 euro za tonę. Odpady domowe w naszym szarym pojemniku kosztują jedno gospodarstwo domowe 1 euro za tonę, a wydajność energetyczna tych odpadów wynosi plus minus 80 euro (80 gigadżuli).

Wartość energetyczna nawozu naturalnego nie przekracza kilku euro (0,7 gigadżuli). Nie słyszymy, żeby ktoś o tym mówił. Jeśli nie ustalimy uczciwej ceny za nasze mięso, która przyniosłaby nam duży zysk, oszustwa są na porządku dziennym. Na to nie ma lekarstwa. Najpierw jednak musimy mieć chęć przestrzegania zasad i zwracania sobie nawzajem uwagi na złe zachowanie.

Zainteresowania nawozem są zbyt różne
Interesy stron w łańcuchu produkcyjnym są bardzo zróżnicowane. Trwają prace nad planem działania, ale trudno znaleźć poparcie. Każdy ma swoje własne interesy i plany; sygnały, które są zupełnie sprzeczne i na pewno nie rozwiązują problemu. Trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby powstrzymać tsunami gnoju, ale jednocześnie interesy osobiste muszą ustąpić miejsca interesom wspólnym.

Negatywna reklama szkodzi naszemu wizerunkowi i reputacji, a tego nie chcemy. Dopóki lobbyści będą krzyczeć, że nawóz jest za drogi, że pośrednicy są zbędni i że chcą sami przejąć kontrolę, będą rozczarowani. Bez pośredników problem już dawno zamieniłby się w tsunami zaczarowany został. Tylko żebyście wiedzieli.

Wilfrieda Neelena

Wypróbowane i przetestowane w doradztwie biznesowym. Pełnił liczne stanowiska kierownicze i kierownicze. W ostatnich 20 latach działał głównie w sektorze dystrybucji i kontraktacji nawozów. Motto: robimy właściwe rzeczy i robimy rzeczy dobrze.
komentarze odwiedzających
7 komentarze
piet 11 Augustus 2018
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/blogs/column/10879575/once-upon-a-time-in-the-mest][/url]
rozwiązaniem pozwalającym na uzyskanie większej ilości mięsa jest czekanie, aż Boże Narodzenie i Wielkanoc wypadają w tym samym dniu. a porównywanie obornika do odpadów i innych śmieci również nie jest realistyczne. realne jest to, że nasz rząd stymuluje stosowanie nawozów chemicznych, których produkcja wiąże się między innymi z dużą ilością gazu, podczas gdy nawozy organiczne nie są stosowane, ze wszystkimi tego konsekwencjami (raczej wysokie ceny sprzedaży i zubożenie gleby). Rozwiązanie jest więc polityczne, ale w przypadku tego gabinetu jest to również utopia.
Joost 11 Augustus 2018
Na szczęście, Wilfried, wy (pośrednicy w handlu obornikiem) tam jesteście. Teraz znów dobrze śpię.
Zawsze myślałem, że to tam doszło do oszustwa. Na przykład wyrzucając do gnoju wszystkie inne śmieci, których społeczeństwo chce się pozbyć. Duże wolumeny oznaczają, że możesz sobie pozwolić na wiele, zanim osiągniesz standardy i nikt tego nie zauważy. Z wyjątkiem rolnika, który nie rozumie, dlaczego jego uprawy nie rosną. Obornik jest naprawdę dobry.
Subskrybent
Wolna Agria 11 Augustus 2018
Joost napisał:
Na szczęście, Wilfried, wy (pośrednicy w handlu obornikiem) tam jesteście. Teraz znów dobrze śpię.
Zawsze myślałem, że to tam doszło do oszustwa. Na przykład wyrzucając do gnoju wszystkie inne śmieci, których społeczeństwo chce się pozbyć. Duże wolumeny oznaczają, że możesz sobie pozwolić na wiele, zanim osiągniesz standardy i nikt tego nie zauważy. Z wyjątkiem rolnika, który nie rozumie, dlaczego jego uprawy nie rosną. Obornik jest naprawdę dobry.


Rzeczywiście, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Google Ecoservice Europe, aby się zdziwić.
francuski 12 Augustus 2018
Już sam tytuł jego osoby, Dyrektor ds. Ogólnych, Strategii, Polityki i Środowiska... w połączeniu z tym, co napisał, wskazuje na to, że autor ma dziesięciokrotnie za wysokie poczucie własnej wartości. Co więcej, nie zna praw ekonomii i jest dość naiwny, jeśli chodzi o swój przemysł.
Jos Verstrate 13 Augustus 2018
Kowboje byli twardzi, ale sprawiedliwi? Pewnego razu na Dzikim Zachodzie opowiada o potędze wielkiego biznesu oraz morderstwach i szantażu niechętnych kowbojów. Obowiązywała prosta zasada: oko za oko, ząb za ząb, a ten, kto najszybciej dobył broni, wygrywał. I tak właśnie wygląda rynek nawozu naturalnego.
ard 13 Augustus 2018
Ceny mleka, mięsa i jaj, pomijając pewne wahania, nigdy nie osiągną zdrowego poziomu, po prostu dlatego, że produkcja ma miejsce na całym świecie.
Rząd Holandii sam uczynił obornik problemem, ale to wcale nie jest problem: wystarczy nawozić to, co rośliny wydobędą, a problem obornika zostanie rozwiązany. Rząd wcale nie chce rozwiązać problemu gnojowicy, chce jedynie służyć przemysłowi, transportowi i lotnictwu za duże pieniądze. Jeśli rolnicy masowo przestaną uprawiać ziemię, ziemia automatycznie stanie się dostępna dla przyrody i wszyscy będą szczęśliwi!
To jest prawdziwy problem, plus fakt, że przemysł nawozowy jest chwalony, bo jutro możemy sobie poradzić z połową ilości nawozów, JEŚLI pojawią się ponownie praktyczne standardy dla nawozów organicznych!
To takie proste, nic więcej, nic mniej. Dopóki będą istnieć ludzie potrafiący zarobić mnóstwo pieniędzy na oborniku i śmieciach do niego wrzucanych, dopóty będzie panował bałagan na lewo i prawo. To wcale nie jest problem, przecież rząd sam się o to prosi!
trzeźwy 13 Augustus 2018
Ta historia została ewidentnie napisana przez pośrednika, widać, że jest za dużo obornika (w końcu to mój zawód), przetwórstwo nie może być tańsze
(w końcu to mój margines). Gdyby zdrowy rozsądek miał być punktem wyjścia dla regulacji, nawożenie zależałoby od potrzeb, obornik nie byłby zastępowany nawozami sztucznymi (jakby to nagle było takie dobre dla środowiska), a równowaga w polepszaczach gleby dla zwierząt byłaby osiągnięta znacznie szybciej.
Fransa Ropsa 13 Augustus 2018
Wilfred, porównujesz obornik do ścieków z gospodarstw domowych i przemysłu spożywczego. Obornik nie jest odpadem, lecz źródłem składników odżywczych dla gleby i upraw. Wówczas nie powinno to stanowić wydatku dla hodowli zwierząt, lecz powinno generować pieniądze. Rolnicy uprawiający ziemię otrzymują teraz dodatkowy dochód, podczas gdy w przeciwnym razie musieliby kupować nawozy. Obornik trudniejszy do umieszczenia można przetworzyć, jednak nie należy wówczas mieszać go z innymi odpadami resztkowymi, co ma miejsce w przypadku wielu bioreaktorów. W przypadku pośredników zwracają uwagę tylko na pieniądze i na to, czy są one poprawne na papierze. Reszta ich nie interesuje.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Zarejestruj się i codziennie otrzymuj najświeższe informacje na swoją skrzynkę odbiorczą

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się