Holenderscy konsumenci siedzą w pierwszym rzędzie za dziesięciocentówkę. Dobre, niedrogie i bezpieczne jedzenie można znaleźć niemal na każdym rogu ulicy. Tak, także bezpieczny. Pomimo tego, że można by pomyśleć, że konsumenci są masowo zatruwani masłem, serem lub, w tym przypadku, jajka.
Oprócz jaj na wolnym wybiegu i na wolnym wybiegu Holandia wprowadziła niedawno jaja Fiproni. Cała Holandia przewraca się od zeszłego tygodnia. Słusznie, bo gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo żywności, jajka stają się nagle tematem rozmów. Gazeta Trouw dogłębnie bada sprawę, De Telegraaf bada ją, Nieuwsuur omawia incydent, a dyskusja wybuchła również w mediach społecznościowych. Nawet na amerykańskich stronach internetowych „Kryzys holenderskiego jajka” wśród najczęściej czytanych artykułów.
Logiczne samo w sobie, bo jakie produkty nie zawierają jajek? Na przykład szampon jest również z niego zrobiony. Jajka dotyczą wszystkich, więc wpływ społeczny jest ogromny. Mimo to sprawa fipronilu jest nieco przesadzona. Właściwie wyjaśnia, jak bezpieczna jest holenderska żywność. Holenderski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich (NVWA), organ nadzorczy sektora, ściśle monitoruje bezpieczeństwo naszej żywności i często działa w oparciu o zasady ostrożności. Okazuje się, że odwołania nie są naruszane.
Zasada ostrożności
Dlatego NVWA ostrzegło w zeszłym tygodniu przed jajami ze zbyt dużą dawką fipronilu, a następnie rozpoczęło poważne śledztwo. Z zasady: pewne dla niepewnych. RTL Nieuws poinformował, że fipronil może powodować nudności, wymioty, zawroty głowy i drgawki u ludzi. Toksykolodzy twierdzą, że rzeczywiście w dużych ilościach, a nie takich, jakie można znaleźć w jajach. Przeczytaj ulotkę na opakowaniu paracetamolu i prawdopodobnie mówi to samo. Nawiasem mówiąc, nie chcę tym zbytnio niuansować incydentu. Jednak powstałe zamieszanie zasługuje na komentarz.
„Holenderski rolnik szukałby korzyści ekonomicznych z wszelkiego rodzaju zabronionymi substancjami” – usłyszałem, jak ktoś powiedział w talk show. Brakuje przejrzystości, a rolnik jest zbyt daleko od społeczeństwa. Myślę, że przepaść między rolnikiem a obywatelem nie jest taka zła. Na przykład w USA jest znacznie większy niż w Holandii. Holenderski krajobraz to wspaniała mieszanka miast, wsi, łąk i gruntów ornych, które zmieniają się w szybkim tempie. Jadąc z północy na południe lub ze wschodu na zachód miniesz liczne gospodarstwa, które są dobrze widoczne z drogi (autostrady). Holandia jest pod tym względem wyjątkowa.
Holenderskie rolnictwo wyjątkowe
Proces w rolnictwie nie jest hermetycznie zamknięty. Daleko od tego. Weź przeciętną farmę mleczną; często są na otwartej przestrzeni. Krowy na łące, rolnik na traktorze. Każdy może cieszyć się, gdy nadejdzie pierwsze cięcie ziemi. Po prostu trzeba chcieć to zobaczyć. Drób często jest również na zewnątrz.
„Problem” polega na tym, że współcześni konsumenci tłoczą się w Amsterdamie i są oślepieni przez ekrany. Przejazd rowerem przez Twente lub Veluwe nie jest już opcją. To samo w sobie jest w porządku, dla każdego, ale nie sprawia to, że rolnictwo jest mniej przejrzyste. Większość krytycznych konsumentów nadal słabo interesuje się rolnictwem, w wyniku czego stają się wyobcowani.
Krytyczny konsument
Holenderski rolnik produkuje coś dla każdego, zwłaszcza dla tych krytycznych konsumentów. Od ekologicznych jajek po konwencjonalne warzywa. Chociaż nie ułatwia to wyboru jedzenia. Organiczne jest często mylone z wydajnością, podczas gdy konwencjonalne jest czasami bardziej wydajne w przypadku użytkowania gruntów lub emisji. Dlatego dyskusje na temat jedzenia często są wypaczone. Brakuje prostej wiedzy. Oczywiście z wyjątkiem wyjątków.
Holenderski konsument jest w pierwszym rzędzie, jeśli chodzi o dobrą i bezpieczną żywność za grosze. Ale czy nadal powinieneś się martwić? NVWA zawsze ma wszystko na oku. Albo jechać do przypadkowego rolnika, nasz kraj doskonale się do tego nadaje. Zwłaszcza w okresie wakacyjnym.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/blogs/column/10875416/consument-zit-voor-tweetje-op-eerste-rij][/url]
Jako konsument martwię się o nasze bezpieczeństwo żywności. Może trzymaj własne kurczaki!
Rozumiem, że te jaja pochodzą z zagranicy i nie zostało to sprawdzone, to wszystko jest dozwolone