W tym tygodniu ogłoszono, że Rik Grashoff, członek parlamentu i rzecznik ds. rolnictwa w GroenLinks, z przyczyn prywatnych opuszcza politykę w Hadze. Chociaż Grashoffa można uznać za krytyka rolnictwa, miał on przynajmniej wizję.
W czasie swojej kadencji jako członek parlamentu Grashoff dążył do zmiany podejścia do rolnictwa konwencjonalnego i hodowli zwierząt gospodarskich – to jest oczywiste. Jego poglądy i idee regularnie pojawiały się w wiadomościach (rolniczych). Krótko mówiąc, dążył do innego systemu rolniczego; system z mniejszą liczbą zwierząt, mniejszą liczbą pestycydów i bardziej uwzględniający potrzeby natury.
Dobrze poinformowany
Różnica w stosunku do niektórych innych (politycznych) krytyków rolnictwa polega na tym, że Grashoff miał wizję. Trzymał się faktów, przedstawiał kontrpropozycje i nigdy nie popadał w sentymentalizm. Nie można tego powiedzieć o wszystkich członkach Izby Reprezentantów. Podczas ostatnia debata rolnicza W kwestii dobrostanu zwierząt Partia na rzecz Zwierząt pokazała sentymentalne zdjęcia rzekomych nadużyć w hodowli trzody chlewnej. Nie sądzę, żeby Grashoff miał to zrobić w najbliższej przyszłości, choć może być groźny.
Grashoff nie unikał także konstruktywnych dyskusji. Na konferencja roczna W książce Nevediego (listopad 2017) wyobraził sobie dosłownie, że znajduje się w jaskini lwa, jak sam powiedział. Nie uważam, żeby jego wkład był zły. Miał lepszą wiedzę na temat sprawy niż obecni na tym spotkaniu zwolennicy rolnictwa, dlatego też łatwo odparł krytykę. W tamtym czasie opowiadał się za rolnictwem o obiegu zamkniętym, w którym hodowla zwierząt gospodarskich pełniłaby funkcję przetwórcy przepływów resztkowych. Nie chodzi tu o pozbycie się wszystkich zwierząt. Grashoff opowiadał się również za lepszym modelem zarobkowania dla rolników. Mimo że pomysł ten mógł wydawać się nieco idealistyczny, żaden rolnik nie mógł być mu przeciwny.
Następca gardzi hodowlą zwierząt
Nawiasem mówiąc, ten blog nie jest apelem w obronie Grashoffa; Znam go tylko z wystąpień publicznych. Śmiem twierdzić, że wraz z rezygnacją Grashoffa w Hadze zniknie polityczny kamień milowy dla holenderskiego rolnictwa i hodowli zwierząt. Konstruktywna przeszkoda to taka, która raczej korzystnie wpłynie na eksport produktów rolnych, niż mu zaszkodzi. Nie bez powodu holenderskie rolnictwo cieszy się za granicą dużym uznaniem w kwestiach dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska.
Jego następca (Laura Bromet) mówi, że nienawidzi intensywnej hodowli zwierząt. Pozostaje więc pytanie, czy sytuacja rolników poprawi się od 7 czerwca. Głos przeciwny GroenLinksa będzie zapewne brzmiał jeszcze bardziej piskliwie i ostro niż kiedykolwiek.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/blogs/column/10878812/boeren-gaan-rik-grashoff-nog-missen][/url]
Rolnictwo samo w sobie nie przyczyniło się znacząco do obecnej pozycji Holandii. Gaz ziemny, Rotterdam, banki i raj podatkowy stanowią filary dzisiejszej Holandii. Najwyższy poziom wiedzy, niegdyś zapewne w dziedzinie rolnictwa, jest już przeszłością wśród księgowych z Wageningen. Współczesny Holender ma dość narzekających, żałosnych, szukających żon rolników, którzy nawożą, opryskują i zabłocają drogi.