Liczba gospodarstw rolnych w Holandii zmniejsza się o połowę co 25 lat. Aż do niedawna liczba zwierząt utrzymywała się na dość stabilnym poziomie, ponieważ rolnik, który zaprzestał działalności rolniczej, często zostawał przejęty przez „sąsiada”. Jednak model skalowania szybko osiąga swoje granice, zmuszając dostawców i klientów produktów rolnych do zakładania spadku produkcji.
W ostatnich dziesięcioleciach firmy produkujące pasze dla zwierząt, przetwórnie mleka i rzeźnie stworzyły imponujące zakłady produkcyjne, nie szczędząc wydatków ani wysiłków. Ale nie wszystko złoto, co się świeci. Ilość stali nierdzewnej w fabrykach jest dostosowana do obecnej wielkości sektora rolniczego i tu właśnie tkwi problem: liczba zwierząt jest pod presją. Sektor hodowli zwierząt zmaga się szczególnie z przedłużającymi się problemami związanymi z azotem, co w taki czy inny sposób doprowadzi do zmniejszenia populacji zwierząt gospodarskich. A pomijając politykę azotową, wątpliwe jest, czy znajdą się wystarczające środki następcze, aby nadążyć za starzeniem się sektora.
Starzenie się
Według badania Agridirect, przeciętny holenderski rolnik miał 2022 lat pod koniec 58 roku. Zasadniczo kontynuujesz działalność rolniczą przez kolejne 10 lat, a następnie wieszasz buty na kołku lub przenosisz firmę. Przejęcie to wcale nie jest oczywiste. Gospodarstwa mleczne mają teoretycznie najwięcej następców, ale nawet w ich przypadku odsetek ten wynosi tylko 61%. Przemysł przetwórstwa mleczarskiego oraz dostawcy pasz przewidują nadchodzącą burzę i robią wszystko, co w ich mocy, aby zatrzymać rolników i nie dopuścić do wyczerpania się miejsc pracy.
Dawno minęły czasy, gdy firmy przetwórstwa mleka zamroziły liczbę członków. W ostatnich latach polowanie na rolników wybuchło z pełną siłą. Prawie każdy zakład przetwórstwa mleka w Holandii ma otwarte drzwi dla nowych członków i dostawców. Od Farmel do FrieslandCampina i wszystkich smaków, które ją otaczają. Niemiecka firma również niedawno rozpoczęła zbiórkę mleka w naszym kraju, a holenderscy przetwórcy mleka z kolei zwracają się w stronę Niemiec i Belgii. W holenderskim mieście-państwie stała farma mleczarska stała się popularnym obiektem.
Trójkąt Londyn, Paryż i Berlin
Oczywiście inną kwestią jest, czy w naszym kraju rolnictwo będzie się nadal dobrze rozwijało. Coraz bardziej rygorystyczne przepisy i regulacje budzą obawy, podobnie jak wysokie ceny gruntów rolnych. Stanowi to przeszkodę w rozwoju biznesu, zwłaszcza dla hodowców bydła mlecznego, którzy nie posiadają ziemi. Zagraniczne kraje nadal nas kuszą, choć trzeba się zastanowić, czy trawa tam faktycznie nie jest bardziej zielona. Kanada jest często postrzegana jako raj dla hodowców bydła mlecznego. Mając do dyspozycji niemal nieograniczoną przestrzeń rolniczą, uprawa roli jest niewątpliwie dobra, ale ta zaleta ma też poważną wadę. Jesteś daleko od rynku sprzedaży. Stanowi to kontrast z Holandią; która znajduje się w środku trójkąta dóbr materialnych tworzącego Londyn, Paryż i Berlin, gdzie nabiał jest nieodłącznym elementem kultury kulinarnej. Innymi słowy, konsument jest tuż za rogiem. Nie jest to wcale bez znaczenia w czasach, gdy odległości transportowe są przedmiotem krytyki, a lokalna produkcja staje się coraz bardziej ceniona.
Przemysł jest podatny
Zgodnie z prawami popytu i podaży w gospodarce, stopień rzadkości determinuje cenę. Zaznaczają swoją obecność również na rynku mleczarskim. W 2022 r. cena mleka niespodziewanie wzrosła do ponad 60 euro za 100 kg, podczas gdy wcześniej uważano, że cena 50 euro jest nieosiągalna. Niedobór okazał się magicznym słowem. Tymczasem poziom 40 euro jest postrzegany jako rozczarowujący, częściowo z powodu inflacji kosztów. Przetwórcy nie mogą już sobie pozwolić na umiarkowane ceny mleka, ponieważ nieuchronnie doprowadzi to do odpływu dostawców. Zasada ta ma z kolei zastosowanie w firmach produkujących pasze, gdzie marże muszą być obniżane, aby zapobiec utracie klientów. Na spadek populacji zwierząt gospodarskich narażeni są nie tyle poszczególni rolnicy, co w szczególności przemysł przetwórczy i dostawczy. Dzięki temu stały farmer staje się pożądanym atutem, który intruzi chętnie trzymają w kieszeni, aby móc kontynuować grę.
Niniejszy artykuł został napisany w przededniu targów Cattle & Mechanization w Hardenberg, które odbędą się w dniach 24, 25 i 26 października. Boerenbusiness jest partnerem medialnym tego wydarzenia. We wtorek, 24 października o godzinie 17:00, Boerenbusiness W Klepperzaal odbędzie się audycja na żywo w podcaście pt. „Holandia jako kraj mleczarski w 2035 roku”. Wouter Baan wraz z redaktorem naczelnym Erikiem de Lijsterem będą dyskutować na ten temat z Arjanem Schimmelem (prezesem ZuivelNL), Rikiem Loetersem (dyrektorem Trigona Dairy Trade i szefem BBB-Gelderland) oraz Marijnem Dekkersem (kierownikiem sektora mleczarskiego w Rabobank).
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/column/10906350/de-boer-is-troef-in-stadstaat-nederland]Rolnik jest atutem w mieście-państwie Holandii [/url]
Sektor ten ma naprawdę dużą perspektywę! Trzeba coś zrobić w kwestii redukcji azotu i to dzieje się pełną parą!
Jak: każdy dba o to, aby zawartość białka w dawce wynosiła 150 g/kg s.m., co nie jest trudne, ponieważ wszyscy możemy obliczyć i wyhodować/kupić dodatkową paszę
Następnie fermentacja obornika i produkcja granulatu, a co za tym idzie także redukcja emisji metanu CH4 i ograniczenie zakupów nawozów, być może we współpracy z rolnikami zajmującymi się uprawą roli.
Usługa LelySphere będzie dostępna.
Utworzenie własnego banku ziemi „Sektor Rolny” w celu zakupu gruntów poprzez wydawanie certyfikatów nieruchomości, a następnie dzierżawy przez firmy z nową generacją liderów biznesu. Nowocześni liderzy biznesu ukończyli studia MBO, HBO lub WUR, w tym staż, 2 lata doświadczenia zawodowego i uzyskali pozytywny certyfikat! Połączenie tego z możliwie mniejszymi gospodarstwami hodowlanymi (np. 60–100 mk) w celu wykorzystania przetwarzania obornika wydaje się logiczne! Spowoduje to zmniejszenie ciśnienia na wskaźniku klimatycznym niemal do 0,0. Ponadto energia elektryczna może być dostarczana do regionalnej sieci elektroenergetycznej.
Cześć Juun, źle spałeś? Złe doświadczenia z urzędnikami? Zdarza się to częściej niż praca digestora! Wyobraź sobie, że bioreaktor rozwiązałby problem azotu, zwłaszcza w gospodarstwach z 250 krowami. Spójrz w lustro, sprawdź czy twoje włosy wyglądają dobrze i bądź szczęśliwy, to najlepszy sposób na cieszenie się życiem!
Seawind pisze:tak, za godziny też trzeba płacić. a odpady pofermentacyjne nie są czymś, czego rolnicy naprawdę chcą. Ponadto bioreaktor usuwa wyłącznie węgiel, a wszystkie składniki odżywcze pozostają. więc życie glebowe nie robi nic z odpadem pofermentacyjnym. Potem rozrzucę trochę nawozu. a co do działania tego digestora to nie słyszałem o wielu osobach, które miały przy nim dużo pracy. rzecz nie wypełnia się sama.Cześć Juun, źle spałeś? Złe doświadczenia z urzędnikami? Zdarza się to częściej niż praca digestora! Wyobraź sobie, że bioreaktor rozwiązałby problem azotu, zwłaszcza w gospodarstwach z 250 krowami. Spójrz w lustro, sprawdź czy twoje włosy wyglądają dobrze i bądź szczęśliwy, to najlepszy sposób na cieszenie się życiem!