Sezon wyborczy to także czas próbnych balonów. Nie tylko dla grup lobbingowych z błyskotliwymi pomysłami, ale także dla organizacji i instytucji, które uważają się za szanowane. Nic więc dziwnego, że w tym tygodniu Holenderska Agencja Oceny Środowiska (PBL) również uruchomiła próbny balon. Nosi on tytuł „Perspektywy dla rolnictwa i przyrody”. Jest on już szeroko analizowany i wykorzystywany.
Raport Załączony balonik przedstawia dwa scenariusze, w jaki sposób Holandia powinna stać się jeszcze bardziej parkiem krajobrazowym, z co najmniej 100 000 hektarami większej ilości terenów naturalnych i „inkluzywnych dla przyrody” (nieopłacalnych, chyba że dotowanych) gruntów rolnych do 2050 roku. Można by to łatwo dodać do wszystkich marzeń o azocie. Według różnych raportów aktywistów, rolnicy przede wszystkim zanieczyszczają i niszczą glebę, uprawy i zwierzęta. Nawet w zarodku Morza Wattowego podobno pełno jest pestycydów rolniczych, jeśli wierzyć niektórym doniesieniom. Krótko mówiąc: która partia polityczna odważy się sprzeciwić jeszcze większej ilości natury dla społeczeństwa?
Ekranowe marzenia
Nastrój z pewnością sprzyja nadaniu projekcjom na ekranach, takim jak te z Holenderskiej Agencji Oceny Środowiska, pożądanego kierunku. Przez ostatnie półtora roku istniał rząd, który miał „odblokować” Holandię, ale nie udało mu się to równie skutecznie, jak rządom Ruttego. Pożądana zmiana polityki i odbudowa Holandii nie nastąpiły. Teraz kolej na inny klub i oni będą musieli po prostu wytrwać. To również wybór, na który holenderska służba cywilna jest w pełni przygotowana.
Zagubiony
Fakt, że organizacje rolnicze, od LTO Nederland po Agractie i FDF, są oburzone, ponieważ czują się pomijane, a znaczenie krajowej produkcji żywności w ogóle nie jest wspominane, wydaje się być dla planistów czymś w rodzaju uroczystej muzyki w tle. Aby dodatkowo wzmocnić dynamikę, PBL (Holenderska Agencja Oceny Środowiska) proponuje powołanie pełnoprawnej komisji państwowej, która mogłaby pomóc Holandii w ponownym rozwoju. Kto nie chciałby zasiadać w takiej komisji?
Kolejny temat (wspomniany już wcześniej): podniesienie dolnej granicy arytmetyki. Próby podniesienia jej do 1, a nawet 0,5 mola, to jak bicie zdechłego konia. Prawie wszystkie rady przekazywane politykom są negatywne, a te nieliczne, które wskazują na coś innego, najlepiej ignorować.
Domowe wariacje
Pytanie brzmi oczywiście, na ile niezależne i obiektywne są te rekomendacje. Kiedy w ostatnich miesiącach IPO (wspólny rząd prowincji) musiał podjąć decyzję w sprawie dolnej granicy arytmetycznej, przedstawiono mu cztery scenariusze, ale były to scenariusze przygotowane wewnętrznie przez IPO. Wybór nie był szerszy. Kiedy opinia naukowca Arthura Petersena dotycząca dolnej granicy arytmetycznej została poważnie przeanalizowana przez urzędników krajowych, pojawiło się pytanie, czy można ją nieco ograniczyć i uczynić bardziej akceptowalną dla przeciwników wyższej dolnej granicy. Po dwóch trudnych posiedzeniach tymczasowy gabinet VVD i BBB ostatecznie podjął w piątek wieczorem decyzję: pod pewnymi warunkami, wyższa dolna granica arytmetyczna wynosząca 1 mol może zostać wprowadzona na początku 2026 roku. Najpierw jednak należy przeprowadzić test. Jeśli wynik będzie zgodny z oczekiwaniami Izby Reprezentantów, a teraz rządu, rolnicy będą mogli emitować „nawet 200 razy więcej azotu niż obecnie”, jak podaje między innymi NOS. Nadawca publiczny sugeruje wręcz zalew azotu, podczas gdy tak naprawdę jest to raczej wyliczalna iloczynowość, a nie jednoznacznie mierzalna ilość dodatkowego azotu.
1 mol trudniejszy niż 150 innych
Właściwie absurdalnie jest widzieć, jak duży był, i nadal jest, opór wobec tej minimalnie wyższej dolnej granicy arytmetycznej. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że obliczona depozycja azotu, według najnowszej wersji Aerius, spadła w ciągu ostatniego roku o 150 moli na hektar. Przynajmniej tak twierdzi ekspert ds. azotu, Wouter de Heij. Skoro ograniczenie emisji w górnym zakresie jest o wiele bardziej opłacalne, skąd ten cały opór wobec dolnej granicy? Aby stworzyć maksymalną niepewność prawną?
Potykający się raport
I jest jeszcze coś: kilka tygodni temu trzech sprawozdawców wyznaczonych przez Izbę Reprezentantów wydało miażdżącą ocenę nowego wniosku Holandii o derogację. Według nich (posłów Holmana/NSC, Veddera/CDA i Meulenkampa/VVD) wniosek ministra Wiersmy nie ma szans. Prawdopodobnie miło jest pokrzyżować plany ministra w drodze do Brukseli, ale to nieistotne. Czytając ich artykuł, odnosi się wrażenie, że nie rozważyli oni dogłębnie żadnych możliwości. Na przykład, jak mniejszy obszar terytorium Holandii mógłby zostać uznany za wrażliwy. Czy przymykali na to oko, czy też mieli zamiar wyciągnąć negatywne wnioski? Poprzednie próby z pewnością wiązały się z zaciętą walką o nowe derogacje, zarówno ze strony urzędników służby cywilnej, być może również ministrów, jak i Izby Reprezentantów.
Słodziak
Czy zatem nie ma dobrych, obiecujących wiadomości, ani niczego podobnego w kwestii rolnictwa? Być może coś w tym jest. Wielu ekspertów ds. azotu i prawników ma tzw. Orzeczenie Sweetmana Odświeżony i ponownie rozpatrzony wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2013 roku, dotyczący przepisów dotyczących ochrony siedlisk przyrodniczych, jest dość złożony. Orzeczenie to jest często przywoływane jako potencjalne rozwiązanie holenderskiego impasu w kwestii azotu.
Sąd kontra Rada Państwa?
Kluczową kwestią jest to, że według najwyższego sądu europejskiego azot i jego zastosowanie w przepisach są całkowicie sprzeczne z kierunkiem obranym przez holenderskie orzecznictwo, w tym najnowsze orzeczenia Rady Stanu. Potwierdzenie tego twierdzenia oznaczałoby istotną zmianę polityki w tym kraju. Warto zauważyć, że nikt wcześniej nie traktował tego poważnie, ale wiadomo również, że Komisja Europejska traktuje wspomniany wyrok bardzo poważnie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10914304/verkiezingstijd-is-proefballonnetjestijd]Czas wyborów to czas balonu próbnego[/url]
Przepraszam, widzę, że przesadziłem. To nie 0.007, ale 0.07 grama.