De Boerenbusiness W tym roku Rough Feed Tour śledzi 10 pól uprawnych z kukurydzą i trawą w Holandii. Najwyższy czas spotkać się z 10 uczestniczącymi w nim hodowcami bydła mlecznego. Tym razem jest to Wim Bos, hodowca bydła mlecznego z Zuidbroek (Groningen).
| Wima Boscha |
|
Lokalizacja: Zuidbroek (Groningen) Firma powierzchniowa: 100 hektarów użytków zielonych i 25 hektarów kukurydzy Typ gleby: Gleby piaszczyste i gliniaste 55% zamulające Żywy inwentarz: 240 krów mlecznych i 160 młodych bydła Produkcja: 9.400 4,70% tłuszczu 3,60% białka racjonować: Kiszonka z trawy, kiszonka z kukurydzy, koncentrat drożdży pszennych i trawiona pszenica Aktualny wybór odmiany: Tłuszcz: Havera 4 i 7ale: LG31.205 i Emelen |
Jak przebiegł sezon do tej pory?
„Trawa wyrosła w tym sezonie znacznie w porównaniu z ubiegłym rokiem, ale poziom jest nieco rozczarowujący. W zeszłym roku skosiliśmy 6 cięć z doskonałymi poziomami na papierze, ale nadal musieliśmy trochę sterować, aby krowy produkowały dobrze. W tym roku zatrzymujemy się na 5 cięciach, a poziom białka jest znacznie niższy. Teraz przeszliśmy na 80% nowej kiszonki i jeszcze nie widzę tego w mleku. Tylko mocznik trochę wzrósł. Być może zbyt mocno skupiamy się na wysokiej produkcji białka z trawy. Koszenie krótko nie zawsze jest najzdrowsze dla krowy. Krowa mówi prawdę”.
A jak się ma kukurydza?
„Kukurydza radzi sobie nierównomiernie. W trakcie sezonu mieliśmy kilka ekstremalnych opadów deszczu o średnicy 60 mm lub większej. Tam, gdzie spadły te opady, widać pewne szkody wyrządzone przez wodę. Rozbijanie darni jest trudne w NKG i nadal wymaga dużego wysiłku. W ciągu ostatnich kilku lat glina zmieniła się w rodzaj żwirowego dołu z małymi grudkami z powodu suszy. W tym roku tak nie było i na szczęście udało nam się zasiać na czas, pomimo wilgoci”.
„Wypaliliśmy działkę przed wzejściem, a następnie spryskaliśmy ją standardową mieszanką, aby zwalczać chwasty. Pomimo dużego nacisku chwastów na trawę w zeszłym roku, udało nam się utrzymać ją pod kontrolą – na ile możemy to teraz ocenić. Z perspektywy czasu myślę, że moglibyśmy zrobić to z odrobiną mniej”.
Wspomniałeś na początku trasy o strategii „sztuki pomijania”. Jak to się sprawdziło w tym roku?
„Ta strategia nie jest nowa, ale stosujemy ją dla naszego zadowolenia od dłuższego czasu. Dla mnie koszty wszystkich tych dodatków do kiszonki, mieszanek mineralnych i wszystkiego innego, co jest dostępne, są często wyższe niż to, co przynoszą. Kosztów, których nie ponoszę, nie muszę odrabiać. Przedstawiciele i doradcy często próbują coś sprzedać i zarobić. To nie jest złe, ale jako rolnik musisz być tego świadomy. Przede wszystkim: każdy robi to, z czym czuje się komfortowo, i nie ma tu nic dobrego ani złego. Ale czasami myślę, że powinniśmy być trochę bardziej krytyczni. Przeciętny rolnik często bardzo dobrze wie, co dzieje się w jego gospodarstwie i często nie jest mniej zorientowany niż przedstawiciel”.
Jak dotychczas oceniasz wycieczkę po paszy objętościowej?
„To fajny sposób, aby zajrzeć za kulisy pracy drugiej osoby. Każdy pracuje na swój sposób. Co jakiś czas pojawiają się rzeczy, które sprawiają, że myślisz o własnych operacjach biznesowych. Zauważam, że w porównaniu do niektórych kolegów bardziej interesuje mnie ogólny obraz, a mniej mikromanagement”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.