Większość powierzchni zasiewów kukurydzy na kiszonkę osiągnęła już szczyt. Susza w ostatnich tygodniach spowodowała w niektórych przypadkach słabe wschody, ale szkodniki zdają się również stanowić zagrożenie dla upraw. Hodowcy bydła mlecznego, zwłaszcza na północy kraju, stoją w obliczu wyzwań.
Hodowca bydła mlecznego Frank Rooker prowadzi gospodarstwo rolne w Aartswoud (NH). Bierze udział w Boerenbusiness Wycieczka po paszach. Na farmie mleczarskiej doi się około 200 krów. W planie upraw uwzględnił 16 hektarów kukurydzy. Kukurydzę zasiano 26 kwietnia, a jej wschody przebiegły pomyślnie. Aż do 17 maja, kiedy Rooker odkrył, że szkodniki uszkodziły rośliny kukurydzy. Sam hodowca bydła mlecznego uważa, że to były szczury, ale kukurydzę mogły zjeść również wrony i gęsi. Rooker zdecydował się zatem na ponowne obsianie pól kukurydzy w niektórych miejscach 18 maja. Szczególnie wzdłuż brzegów rowów i w miejscach, gdzie struktura gleby była nadal gruba.
|
|
Wizja specjalisty od pasz objętościowych
„Nowo zasiane działki zawsze są wrogiem szkodników” – mówi Antoon Verhoeven, specjalista ds. pasz objętościowych w firmie Limagrain. „Często widać, że im grubsza struktura bryły, tym bardziej podatne na kradzież są nowo zasiane nasiona. Tak więc działki, które są dobrze przygotowane i mają ładne podłoże nasienne, znacznie zmniejszają ryzyko wystąpienia szkodników. W tej chwili może się również wydawać, że wschody są niskie, ponieważ nasiona nie wykiełkowały w niektórych miejscach. Więc najpierw dokładnie przyjrzyj się miejscom, w których nie wschodziły, aby zobaczyć, co dokładnie jest tego przyczyną. Deszcz w zeszłym tygodniu może również wiele zrekompensować uprawom, jeśli w niektórych miejscach jeszcze nie wykiełkowały”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.