W lutym stowarzyszenie branżowe opublikuje Fedecom dane dotyczące sprzedaży ciągników w 2016 r. Ponadto wyniki według marek w 2015 r. Sprzedaż ponownie spadła w zeszłym roku. Najgorszy wynik od lat. Jak wyglądała sprzedaż w sąsiednich krajach?
Trudna sytuacja w sektorze hodowli mleka bez wątpienia wpłynęła na sprzedaż ciągników. Tak było odkąd powstał wolny rynek. Jednakże firmy zajmujące się uprawą roli i świadczeniem usług nie są już tak „chętne do zakupów”. W ostatnich latach zainwestowano dużo w nowy sprzęt. Ponadto wiele firm kontraktowych wyraźnie zauważa, że ich klienci zajmujący się hodowlą zwierząt gospodarskich mają mniej środków do wydania. Więc zatrzymaj się na chwilę i nie zachowuj się zbyt „szalenie”.
Na koniec należy wziąć pod uwagę koszty. Zasadę 1.000 guldenów za konia mechanicznego zastąpiono obecnie zasadą 1.000 euro za konia mechanicznego. To właśnie niezwykle konkurencyjne warunki finansowania powinny przekonać przedsiębiorców. Fedecom, stowarzyszenie branżowe zrzeszające firmy i producentów maszyn rolniczych, rejestruje wyłącznie ciągniki, które dealerzy dostarczają użytkownikom końcowym. Pozostaje pytanie, ile ciągników sprzedano w ramach szarego importu. Być może to zniekształca wyniki sprzedaży.
Sprzedaż w ciągu dwunastu miesięcy 2016 roku wyniosła 2.711 nowych ciągników rolniczych. Ponadto dealerzy sprzedali łącznie ponad 600 ciągników kompaktowych. Z końcowym wynikiem nieco ponad 2.700 sztuk, ubiegły rok był i tak nieznacznie gorszy od roku 2015. Różnica jest jednak niewielka i wynosi 42 sztuki. Po latach szczytowych 2008 i 2011 sprzedaż systematycznie spada. Pozostaje pytanie, czy rok 2017 przyniesie jakieś zmiany w tym względzie.
Ze względu na prawo konkurencji Fedecom jest zobowiązany do publikowania danych dotyczących sprzedaży poszczególnych marek z rocznym opóźnieniem. Więc teraz mówimy o 2015. W tym roku New Holland utrzymał pozycję lidera. Różnica w stosunku do John Deere – numer dwa – wynosi 38 części lub; prawie 1,5 procent udziału w rynku. Na trzecim miejscu znalazł się Fendt z wynikiem 377 sztuk. Jeśli chodzi o numer cztery, Case IH, musimy się cofnąć. Łącznie 279 ciągników rolniczych.
New Holland jest już siódmy rok z rzędu na pierwszym miejscu w naszym kraju. Ostatnio John Deere zajmował tę pozycję w 2008 r., choć różnica czasami była niewielka. W 2014 r. NH wygrało nieznacznie, wystawiając tylko 4 ciągniki!
Jeśli chodzi o liczby, największą redukcję odnotowuje firma John Deere. W 2015 roku sprzedano o 82 ciągniki mniej niż w roku poprzednim. Fendt musi poradzić sobie z nieco mniejszą stratą. Można zdawać sobie sprawę, że Zetor poniósł poważną porażkę. Sprzedano zaledwie 15 traktorów w ciągu jednego roku. Oznacza to, że sprzedaż tej marki spadła o ponad połowę w ciągu roku. W szczytowym roku 2008 było ich 205! Częściowo jest to spowodowane zmianą importera, ale bez wątpienia również sytuacją wśród producentów mleka. W przypadku innych marek trudniej jest to odfiltrować. Można też zauważyć pozytywne zjawiska: Claas, Kubota i Valtra odnotowały znaczącą poprawę wyników w roku 2015.
Jeśli przyjrzymy się „dużym” krajom wokół nas, nasze ogólne liczby sprzedaży nie są znaczące. Niemcy, które w 2015 r. przejęły od Francji prowadzenie w Europie, w 2016 r. sprzedały 28.746 21.000 egzemplarzy, z czego ponad 50 1.000 miało moc powyżej 1.050 KM. W segmencie ciągników rolniczych nieznacznie przoduje John Deere, chociaż sprzedał o prawie 25.000 ciągników mniej. Fendt zajmuje drugie miejsce, ale musi pójść na dalsze ustępstwa. Prawie 2015 traktorów mniej. New Holland znalazło się dopiero na szóstym miejscu. Francja, druga co do wielkości potęga w Europie, nie opublikowała jeszcze ostatecznych danych. Szacuje się, że sprzedaż wyniesie łącznie ok. XNUMX tys. sztuk (rolniczych i kompaktowych). Jest to więcej niż w XNUMX r., ale nadal niewiele jak na sektor mechanizacji w kraju. Mimo środków wsparcia finansowego, niskie ceny mleka i słabe zbiory zbóż mają poważny wpływ. Liderem rynku jest John Deere, tuż za nim znajduje się New Holland. Na trzecim miejscu znajduje się Claas. Marka nie jest w stanie tego osiągnąć nawet w swoich ojczystych Niemczech. Francuzi uważają fabrykę traktorów w Le Mans za swoją. W końcu to trochę Renault.
Na trzecim miejscu – w całej Europie – znajdują się Włochy z 18.300 30 ciągnikami. Jednak dotyczy to również kompaktów. New Holland jest tam panem i władcą. Można się tego spodziewać. John Deere odgrywa znacznie mniejszą rolę. Włosi lubią kupować własne traktory, o czym świadczą wyniki sprzedaży marek Landini, Same i Lamborghini. Grupy SDF i Argo nie osiągają tego nigdzie indziej w Europie. W Wielkiej Brytanii John Deere jest niekwestionowanym liderem, mając 2015-procentowy udział w rynku. Są to jednak dane z 10.600 roku. W zeszłym roku sprzedano XNUMX XNUMX ciągników. Nieznaczny spadek.
Dwanaście krajów europejskich podało już swoje dane dotyczące sprzedaży. Na tej podstawie możemy wnioskować, że New Holland jest liderem rynku w Europie. W pięciu krajach zajmuje pierwsze miejsce pod względem sprzedaży ciągników. Ważnymi krajami dla marki Fiat Group są Włochy i Polska. Uderzające jest to, że John Deere (który jest liderem w jednym kraju mniej) dominuje głównie w dużych krajach. Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Hiszpania. New Holland sprawdza się szczególnie dobrze w mniejszych miejscowościach. Widoczny jest także patriotyzm kupujących. W Szwecji na szczycie listy znajduje się Valtra, a Austriacy kupują Steyra i Lindnera. W Niemczech panuje wyjątkowa sytuacja, w której cztery z pięciu największych marek są (w dużej mierze) produkowane w kraju.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/tech/artikel/10873365/New-Holland-en-John-Deere-in-gevecht-om-plek-één]New Holland i John Deere w walce o pierwsze miejsce[/url]
Prawdziwy mężczyzna jeździ Fendtem.
Każda marka ma swoje dobre i złe typy, my jesteśmy zwolennikami JD od 30 lat. Ale od czasów modeli 7R JD się skończyło. Codziennie jakaś awaria!!! A jeśli dealer chce na tym zarobić... Kupiliśmy już 2 inne i jesteśmy bardzo zadowoleni.