Od 2019 roku w Niemczech oficjalnie zacznie obowiązywać zakaz kastracji prosiąt bez znieczulenia. Na korytarzach krąży wiele możliwości, lecz wciąż nie widać żadnego konkretnego rozwiązania ani metody. Specjaliści ds. rynku niemieckiego spodziewają się więc w 2019 r. znacznego napływu prosiąt do Niemiec.
Zdaniem Rogera Fechlera z Niemieckiego Stowarzyszenia Rolników (DBV) można się spodziewać, że od 2019 r. niemieccy hodowcy trzody chlewnej będą importować znacznie więcej prosiąt z Holandii i Danii. Aby zapobiec presji na niemiecki rynek prosiąt spowodowanej napływem prosiąt z zagranicy, grupa interesów opowiada się za tym, aby od 2019 r. do systemu QS, czyli systemu jakości dla niemieckiego sektora mięsnego, dopuszczane były wyłącznie prosięta niekastrowane lub kastrowane w Niemczech.
Obawy w Niemczech można łatwo wyjaśnić. Ogólnie rzecz biorąc, rzeźnie mogą zajmować się różnymi gatunkami świń. Mimo że mięso niedźwiedzia staje się coraz powszechniejsze w supermarketach w Niemczech, dzik zyskuje coraz większą popularność na rynkach zagranicznych, takich jak Włochy i Chiny. Oznacza to, że prosięta prawdopodobnie nadal będą cieszyć się dużym popytem w niemieckich rzeźniach w 2019 r. Ponieważ opcje kastracji w znieczuleniu nadal się różnią, logiczne jest, że wykastrowane prosięta będą wówczas częściej importowane z zagranicy.
Pozostaje pytanie, czy apel DBV zostanie wysłuchany przez niemieckich polityków. W każdym razie Fechler spodziewa się z góry niewielkiego poparcia politycznego w tej sprawie.
Nawiasem mówiąc, wiele holenderskich prosiąt przekracza już granicę z Niemcami. Tradycyjnie najważniejszym rynkiem zbytu dla holenderskiego eksportu prosiąt są Niemcy. W 2016 roku granicę niemiecką przekroczyło ponad 4,3 miliona holenderskich prosiąt. Liczby eksportowe wahają się tygodniowo od 70.000 100.000 do XNUMX XNUMX prosiąt.