Rynek mięsny w impasie

Handel detaliczny wymaga niemożliwego od sektora trzody chlewnej

8 maja 2017 - Wouter Baan - 2 komentarze

Cena wieprzowiny powyżej 1,70 euro za kilogram. Dla jednych cnota, dla drugich konieczność. Niemieccy przetwórcy mięsa mają ogromne trudności z utrzymaniem się na powierzchni przy obecnych cenach i dlatego narzekają: „Sprzedawcy detaliczni mają nierealne żądania, ale odmawiają płacenia”.

Hodowcy trzody chlewnej muszą również radzić sobie ze zmieniającymi się wymaganiami niemieckich sprzedawców detalicznych. Jednak ISN (organizacja reprezentująca niemieckich hodowców trzody chlewnej) apeluje, aby nie dawać się zbyt szybko nabrać na koncepcję rynku.  

Sedno problemu
W Niemczech działa około 400 przedsiębiorstw przetwórstwa mięsnego, które rocznie produkują około 1,5 miliarda kilogramów wyrobów mięsnych. Ci „producenci kiełbas” to zazwyczaj średniej wielkości przedsiębiorstwa z długimi tradycjami. Łącznie osiągają obroty rzędu 18 miliardów euro rocznie. Jednak ze względu na wysokie ceny świń, woda sięga teraz po usta.

Producenci kiełbas źle umiejscowieni 

Problem leży w złej pozycji negocjacyjnej. Firmy zajmujące się przetwórstwem mięsa są w rzeczywistości „źle” pozycjonowane w tym łańcuchu. Po stronie zakupów muszą mieć do czynienia z silnie skonsolidowanymi rzeźniami, które wykorzystują swoją pozycję rynkową. Ten sam problem występuje na poziomie sprzedaży. Tam rynek jest kształtowany przez kilku głównych graczy handlu detalicznego.

Gwałtownie rosnące ceny wieprzowiny, przy niezmienionych cenach dla konsumentów, wpłyną na marże na pewnym etapie łańcucha. Obecnie cenę za to płacą producenci kiełbas. Producenci wędlin, którzy zaopatrują zwłaszcza dyskonty, mają trudne chwile. Zdarzają się nawet sytuacje nagłe.

Cena wieprzowiny w Niemczech wzrosła w tym roku już o ponad 20 centów, do 1,76 euro za kilogram. W porównaniu z rokiem 2015 różnica jest jeszcze większa. Ceny mięsa z rzeźni rosną mniej więcej w tym samym tempie. Oznacza to, że producenci kiełbas muszą płacić znacznie wyższe ceny zakupu, podczas gdy sprzedawcy detaliczni odmawiają otwierania portfeli. Zmusiło to do tego nawet dwóch niemieckich przetwórców mięsa, w tym Lutz, złożyć wniosek o upadłość. Lutz jest byłą spółką zależną Vion i jest uważany za jej głównego gracza.   

Dyskonty odmawiają zmiany cen

Cena nie jest jedyną rzeczą
Problemem jest to, że niemieccy dyskontowcy odmawiają korekty cen zakupu. Grupa Schwarz, do której należy Lidl, konsekwentnie sprzeciwia się podwyżkom cen. Inne firmy, w tym Aldi, mają pewne pole manewru. To po prostu niewiele. Nawiasem mówiąc, cena nie jest jedyną rzeczą budzącą kontrowersje.

Sprzedawcy detaliczni mają szeroką gamę życzeń i wymagań, które często są nierealne. Wymagania dotyczące kastracja prosiąt, dobrostan zwierząt, pasze wolne od antybiotyków i GMO są narzucane pod ogromną presją. O dodatkowych kosztach często nie wspomina się. Sprzedawcy detaliczni stawiają surowe wymagania i odpowiednio dostosowują swoje procedury przetargowe. Producenci wędlin i rzeźnie są zatem w większym lub mniejszym stopniu zobowiązane do dostosowania się do tych wymogów. W rzeczywistości hodowcy świń mogą tylko powiedzieć „tak”.

Ryzyko jest dość wysokie
Nie chodzi o to, że niemiecki sektor trzody chlewnej jest przeciwny zmianom. W końcu nowe rynki oferują nowe możliwości sprzedaży. Chodzi jednak o sposób wprowadzania zmian. Inne życzenia mają niekiedy poważne konsekwencje dla pozostałych podmiotów w łańcuchu, takich jak producenci wędlin, rzeźnie i hodowcy trzody chlewnej. Sprzedawcy detaliczni nie biorą tego należycie pod uwagę.

Czy dopłata pozostaje dopłatą?

Według ISN udział w programie rynkowym wiąże się dla hodowców trzody chlewnej z ryzykiem i niepewnością. Przykład: Czy dopłata za świnie niepodlegające antybiotykom pozostanie dopłatą w przyszłości, czy też odejmowane będą tylko zwierzęta leczone, a dopłata zniknie?

Długoterminowe umowy mogą powodować, że hodowcy trzody chlewnej podejmują niewłaściwe decyzje, podczas gdy dodatkowe koszty są często niewielkie. Według ISN elastyczność jest wielkim atutem. Doświadczenie pokazuje, że hodowcy trzody chlewnej, którzy stawiają na jednego konia, nie zawsze odnoszą sukcesy. 

Czy chcesz jako pierwszy dowiedzieć się o DCA BestPigletPrice i DCA Beursprijs 2.0? Kliknij tutaj >

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Praca Woutera

Wouter Baan jest szefem działu mięsnego i mleczarskiego w BoerenbusinessW DCA Market Intelligence zajmuje się rynkiem mleczarskim, wieprzowiny i mięsa. Monitoruje również rozwój (biznesu) w agrobiznesie oraz przeprowadza wywiady z prezesami firm i decydentami.
komentarze odwiedzających
2 komentarze
Subskrybent
BZ 9 maja 2017
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/varkens-voer/artikel/10874424/retail-vraagt-het-onmogelijke-van-de-varkenssector][/url]
Na koniec, po latach wyciskania z nas jako producentów pieniędzy, zaczynają natychmiast narzekać, gdy zarabiają mniej lub nic. Nie mieli też żadnego współczucia dla tych wszystkich zbankrutowanych ferm trzody chlewnej.
Subskrybent
świnia premium 9 maja 2017
to prawda BZ, ale obawiam się, że „wykorzystają” to
Czysty As 9 maja 2017
80% to mięso, 20% to woda o słonym smaku.
Te dodatkowe 2,5 centa za 100 gramów kiełbasy będą ich kosztować życie.
Pa pa, komu się nie wiedzie???
Nie możesz już odpowiedzieć.

Co z prądem
świnie i oferty paszowe

Zobacz i porównaj ceny i stawki samodzielnie

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się