„Niemieckie prosięta wyznaczają ton na rynku prosiąt” – mówi Marko van Asten, hodowca z Brabancji i Limburgii. Holenderski hodowca, który ma niemieckiego prosiaczka, ma świetlaną przyszłość. Ponad 3 lata temu. „Są możliwości dla tych, którzy zostają”.
Wiosna u Van Astena była udana, ale zauważył on, że obecnie zapotrzebowanie na prosięta nieco spada. Mimo to sprzedaż prosiąt, które trafiają wyłącznie do Niemiec, nadal przebiega dobrze. Van Asten: „Każdy, kto chce obsługiwać rynek niemiecki, musi dostarczać kilogramy i jakość”. Prosię o wadze 22 kilogramów nie wchodzi zatem w grę. Według Van Astena niemiecki kupiec żąda prosiąt o wadze co najmniej 27–28 kilogramów. „Dla nas oznacza to co najmniej 4 tygodnie odsadzania i co najmniej 4,5 miejsc dla prosiąt na lochę” – mówi Van Asten, który dąży do osiągnięcia 5 miejsc dla prosiąt na lochę. Â Â
Stałe dodatki Â
Van Asten mówi, że dostarcza prosięta na niemiecką listę dostawców, pobierając przez cały rok stałe dopłaty. „Oznacza to, że wiosną nie otrzymamy dopłaty w wysokości 14 euro za prosię, ale latem nie wrócimy też do ceny bazowej”. Van Asten spodziewa się, że w nadchodzących tygodniach cena prosiąt w Niemczech spadnie do około 57 euro za prosię, a następnie ustabilizuje się w sierpniu. To nadal świetne ceny. „W normalnym roku obliczamy cenę na 45–50 euro za prosię, bez dopłat”. Według hodowcy jest to również konieczne, gdyż wyprodukowanie 30 kilogramów prosiąt w krótkim czasie kosztuje 50 euro. „Każdy, kto bierze pod uwagę amortyzację i chce inwestować, dojdzie do tej ceny kosztowej”.
Niemiecki propagator wycofuje się
Fakt, że coraz więcej hodowców hoduje prosięta na rynek niemiecki, ma wpływ na cenę prosiąt w Holandii. Według Van Astena cena prosiąt w Holandii wzrośnie wiosną w oparciu o cenę niemiecką. Według Van Astena przyczyną niższych cen prosiąt w Niemczech latem nie jest wyłącznie elastyczny system dodatków. „Niemieccy propagatorzy stają w obliczu rosnącej presji regulacyjnej. To powoduje niepewność i prowadzi do rezygnacji ludzi i mniejszej liczby następców”. Daje to możliwości holenderskim propagatorom.
Przyszłość dla mieszkańców Brabancji
Zdaniem Van Astena holenderski propagator kultury ma przed sobą przyszłość. „Jeśli mnie pytasz, to było ponad 3 lata temu”. Prawdopodobnie paraliż nastąpi także w Brabancji z powodu rosnącej presji regulacyjnej. Jeśli chodzi o ceny, nie musi to być złe dla tych, którzy się tam zatrzymają. Mimo wszystko Van Asten w pełni stawia na jakość. „Hodowca jest surowo karany, jeśli jakość prosiąt nie jest odpowiednia. Dlatego sami nakładamy obowiązek na około 10% naszych prosiąt, czyli pozostałych par” – mówi Van Asten.