Przejęcie Vogler-Fleisch

Chińczycy kupują zbankrutowaną niemiecką rzeźnię

15 December 2017 - Wouter Baan - 10 komentarze

Vogler-Fleisch, niemiecka rzeźnia, która zbankrutowała w październiku ubiegłego roku, została przejęta przez chińskiego inwestora. Grupa Huarong w Niemczech kupiła aktywa rzeźni. Nie wiadomo jeszcze, jakie są plany.

Grupa Huarong ma siedzibę we Frankfurcie, ale jest częścią chińskiej firmy inwestycyjnej. Mówi się, że partia ta kupiła nie tylko teren produkcyjny, ale także budynki firmowe, w których mieszkają pracownicy. O przejęciu bankrutów Mięso Voglera spekulowano na ten temat już od jakiegoś czasu.

Nie wiadomo jeszcze dokładnie, jakie plany mają Chińczycy wobec rzeźni. Były pracownik Vogler-Fleisch spodziewa się, że plany zostaną ujawnione najwcześniej przed styczniem. Grupa Huarong inwestuje również w niemieckie kompleksy hotelowe.

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Praca Woutera

Wouter Baan jest szefem działu mięsnego i mleczarskiego w BoerenbusinessW DCA Market Intelligence zajmuje się rynkiem mleczarskim, wieprzowiny i mięsa. Monitoruje również rozwój (biznesu) w agrobiznesie oraz przeprowadza wywiady z prezesami firm i decydentami.
komentarze odwiedzających
10 komentarze
Jan 15 December 2017
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/varkens-voer/artikel/10876920/chinezen-kopen-failliete-duitse-slachterij][/url]
Dla moich uszu to brzmi jak muzyka. Krótka linia do Chin bez 20 pośredników...
Karel 15 December 2017
Chińczycy decydują (teraz), co stanie się później
Oznacza to pracę za nic (w służbie)
Jan 15 December 2017
Chińczycy mają duży problem z dostarczaniem coraz zamożniejszym Chińczykom żywności dobrej jakości. Będą musieli udać się na targ, tak jak robią to wszystkie inne rzeźnie, aby zaopatrzyć się w świnie na ubój. Ponieważ reszta łańcucha jest chroniona przed wszelkimi partnerami handlowymi, jest jeszcze więcej możliwości licytacji świń. Nie widzę tego w kontekście korzyści dla Chińczyków, ale jako rynek, który przychodzi do nas, zamiast żebyśmy my musieli go szukać.
bertke 15 December 2017
Rzadko się z Tobą zgadzam, John, ale myślę, że w krótkiej perspektywie (czyli 10 lat) może to być pozytywne. W dłuższej perspektywie...
Daan 15 December 2017
Może to być korzystne dla produktów, o ile nie osiągnie zbyt dużej siły rynkowej, ale może być niekorzystne dla konsumentów. Chińczycy nie robią tego z miłości. W Afryce kupują duże połacie ziemi, a żywność tam uprawiana trafia do Chin, a jeśli coś pozostanie, trafia do „tubylców”. I tak właśnie będą działać w Europie i innych krajach Zachodu. Coś takiego nazywa się kolonializmem, tym razem w formie współczesnej.
BIG 15 December 2017
Prawie na wszystkim będzie widniał napis „Made by China” lub „Made in China”. Za 15 lat będzie to dotyczyć również mięsa.
Henk 15 December 2017
Teraz wystarczy kupić Straathof i wszystko jest załatwione
Jan 15 December 2017
Będzie miło zobaczyć, że duże firmy detaliczne będą musiały płacić wyższe ceny kontraktowe, w przeciwnym razie świnie będą wysyłane zamrożone do Chin.

Dopiero gdy ceny strukturalnie przewyższą koszty produkcji, rzeźnie zaczną rozważać trzymanie własnych świń w Europie. Na razie musimy włożyć 115% wysiłku, żeby utrzymać przewagę. Podczas gdy produktywność w przemyśle wynosi zaledwie 70%. Znalezienie i utrzymanie odpowiednio wykwalifikowanego personelu, który będzie w stanie sprostać presji, staje się prawdziwym wyzwaniem, również dla chińskich firm. Jeżeli w ciągu 10 lat ceny miałyby znacząco przewyższyć koszty, kto zdecydowałby się na pracę kontraktową?
Styczeń 16 December 2017
@Daan. Wydaje mi się, że to dobra ocena. Oni decydują o sytuacji militarnej, gospodarczej i demograficznej. A my (firmy) sprzedajemy wiedzę, patenty, rynek dla krótkoterminowego zysku.
Głupie i ryzykowne, bo w ten sposób szerzy się uzależnienie od komunistycznego, bardzo egocentrycznego, zawodnego, agresywnego, bezwzględnego reżimu, nieskrępowanego żadną moralnością.
Bojkot ich produktów to jedyny sposób, żeby ich powstrzymać, ale z powodu chciwości nikt ich nie słucha. Również forma wyścigu na dno.
jan4072 16 December 2017
@Jan,
Jakie masz osobiste doświadczenie w prowadzeniu interesów z Chińczykami, ile razy byłeś tam osobiście? Śmiem twierdzić, że prowadzenie biznesu w Chinach jest prawdopodobnie swobodniejsze niż tutaj. Na przykład taksówki Uber nie są dozwolone w Holandii, ale w Chinach są dozwolone. Ograniczenie dostępu do Internetu? Nigdy nie zdarzyło mi się nie móc wejść tam na jakąś stronę internetową. Filmy, muzyka itp. są w USA znacznie tańsze niż u nas, ale ich dystrybucja z USA nie jest dozwolona. Co masz na myśli mówiąc wolny rynek bez porozumień cenowych? Chińczycy tego nie robią. I mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Nie chcę twierdzić, że w Chinach panuje istne alleluja, ale myślę, że wy też teraz krzyczycie, bo kiedyś coś usłyszeliście. Ni mniej, ni więcej, tylko miłe zwierzę, które uważa wszystkich rolników za znęcających się nad zwierzętami.
Styczeń 17 December 2017
@jan4072. Tak, pracowałem i mam doświadczenie. Obiecuję, że już tam nie pójdę. Może to być dobre i łatwe w osiągnięciu krótkoterminowych korzyści, ale taki system (bo tym po prostu jest) pochłania wszystko, co jest nam drogie. Wystarczy spojrzeć, jak sprawy mają się wśród naszego społeczeństwa, które nie przestrzega ściśle zasad. Dlatego tak dobrze działa metoda PDRK: dwie ręce na jednym brzuchu.

Nie trzeba tam być, żeby dostrzec zło tego systemu. Trzeba się trochę bardziej zagłębić, żeby to dostrzec.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Co z prądem
świnie i oferty paszowe

Zobacz i porównaj ceny i stawki samodzielnie

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się