Również w 2020 r. głównym problemem będzie afrykański pomór świń (ASF). Z Europy Wschodniej wirus dotarł już prawie do Niemiec. Tymczasem Belgia od prawie półtora roku zmaga się z chorobą zwierząt.
W 2018 roku AVP niespodziewanie pojawił się w Belgii. Pod koniec 2019 roku okazało się, że wirus zrobił duży skok przez Polskę; Na początku grudnia chorobę zakaźną wykryto w zachodniej Polsce u dzików, zaledwie 20 kilometrów od granicy z Niemcami. Pytanie brzmi: jak długo Niemcom uda się pozostać wolnymi od ASF. Fakt, że wirus prędzej czy później przekroczy niemiecką granicę, wydaje się niemal nie do pokonania. Dobrze funkcjonujących szczepionek nie ma jeszcze na rynku.
Ogrodzenie na granicy niemieckiej
Nasi wschodni sąsiedzi podejmują jednak działania, aby powstrzymać wirusa. Wkrótce po wybuchu epidemii w zachodniej Polsce kraj związkowy Brandenburgia ogłosił, że chce wznieść ogrodzenie na granicy polsko-niemieckiej, aby powstrzymać zarażone dziki. Na budowę ogrodzenia nie trzeba było długo czekać. Na początku stycznia pojawił się film, że rozpoczęcie budowy jest faktem. Jednak ogrodzenie nie zapewnia żadnego bezpieczeństwa.
Postęp zarażonych dzików nie jest jedyną drogą wprowadzenia. Zagrożeniem jest również niedojedzona kanapka z szynką rzucona przez kogoś na poboczu. W końcu mięso może być skażone wirusem AVP. Jeśli zje to dzik, istnieje duża szansa, że zwierzę zostanie zarażone. W rezultacie wirus może wykonać wielkie skoki i pojawić się w Holandii, zanim przekroczy granicę niemiecką. Krótko mówiąc: czai się epidemia.
Pętla finansowa
W przypadku wybuchu epidemii rzeźnie mają poważny problem. Dzieje się tak dlatego, że kierunki eksportu poza Europę prawdopodobnie w dużej mierze znikną. Byłby to cios finansowy dla holenderskiej lub niemieckiej hodowli trzody chlewnej. Rosnący strach przed AVP w samej Europie szkodzi cenom trzody chlewnej. Na przykład ceny wieprzowiny znacznie wzrosły na początku 2020 r., ponieważ rzeźnie niechętnie gromadzą zamrożone zapasy. W końcu w przypadku wybuchu epidemii najprawdopodobniej spowoduje to znaczną utratę wartości.
Środki francuskie (na razie) skuteczne
Belgia od prawie półtora roku walczy z afrykańskim pomorem świń. W prowincji Luksemburg zlokalizowano już prawie 830 zarażonych dzików. Francji udało się powstrzymać wirusa przez dłuższy czas. Jak dotąd po francuskiej stronie granicy nie znaleziono zarażonych dzików. Dotychczasowe działania rządu francuskiego wydają się na razie skuteczne. Prowadzą intensywny program polowań na dziki wzdłuż regionu przygranicznego z belgijskimi Ardenami.
Można powiedzieć, że dobry przykład prowadzi do naśladowania. Niemiecki kraj związkowy Bawaria znacznie podniósł premię za odstrzał dzików. Za dzikami podążają drony, po których ruch jest zgłaszany myśliwym. Kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia chce również wdrożyć rygorystyczne polowanie na dziki, gdy wirus zostanie zdiagnozowany w Niemczech.
Wydaje się zatem, że środki podjęte przez kraje sąsiednie działają, ale zagrożenie dla Holandii z pewnością nie minęło. Zachowanie czujności wydaje się obecnie jedyną opcją dla holenderskiej hodowli trzody chlewnej. Epidemia dosłownie się czai.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/pigments/article/10885318/avp-on-thanks-measures-ligt-uitbreak-op-de-loer]AVP: pomimo środków, czai się epidemia[/url]