Presja na ceny trzody chlewnej jeszcze się nie skończyła. Przepełnione chłodnie w Europie powodują niepokój w rzeźniach.
Podczas gdy w tym tygodniu na holenderskim rynku trzody chlewnej powrócił (mniej więcej) spokój, u naszych wschodnich sąsiadów pojawiają się niepokoje: duże niemieckie rzeźnie zignorowały niezmienioną wycenę VEZG i pobierają Hauspreise w wysokości 1,80 euro za kilogram. Ponadto Tönnies obniżył także – przez niektórych – cenę loch opóźnienie - spadł o 7 centów.
Przepełnione chłodnie
W Niemczech duże imprezy są zakazane do 31 sierpnia, co oznacza stratę dla sprzedaży mięsa krajowego (mosi). Rozczarowuje jednak także sprzedaż poza granicami kraju. Zamrażanie mięsa stanowi coraz większy problem. Według doniesień chłodnie w Europie są przepełnione. Skarżą się na to rzeźnie, a także przetwórcy i domy handlowe, które chcą odstawić na przykład produkty maślane czy frytki. Koszty zamrożenia szybko rosną ze względu na siły rynkowe. A to stwarza ryzyko.
Tym bardziej, że niemieckie rzeźnie obawiają się znacznego spadku cen w przypadku wybuchu afrykańskiego pomoru świń. A biorąc pod uwagę, że wirusa wykryto zaledwie 10 kilometrów od granicy polsko-niemieckiej, jest to realny problem.
Chiny to jasny punkt
W Holandii podaż jest szeroka, a presja wśród naszych wschodnich sąsiadów jest wyraźnie wyczuwalna. Zaletą jest to, że podaż będzie się zmniejszać w okresie letnim. Możliwości sprzedaży w Chinach są nadal pozytywne. Według własnych statystyk w pierwszym kwartale kraj wyprodukował 10,3 mln ton wieprzowiny, co oznacza spadek o prawie 30%. Liczba rzezi spadła w tym samym rzędzie wielkości do 131 milionów.
Podsumowując, musimy poczekać i zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja w Niemczech w przyszłym tygodniu. Z tych oświadczeń wynika, że cena DCA Exchange 2.0 spada o 1 cent do 1,70 euro za kilogram. Cena żywych świń również spada o 1 cent do 1,36 euro za kilogram.