Holenderskie rzeźnie pozostaną na razie otwarte, pomimo zakażeń koronawirusem wśród pracowników. Poinformowała o tym dziś wieczorem (26 maja) minister rolnictwa Carola Schouten po konsultacji z przedstawicielami sektora mięsnego.
Minister przyjął znacznie łagodniejsze stanowisko, grożąc wczoraj zamknięciem rzeźni, jeśli proponowane środki zapobiegawcze okażą się niewystarczające. Schouten zrzuca teraz tę odpowiedzialność na rzeźnie: to one muszą zapewnić swoim pracownikom bezpieczeństwo w pracy. Należy również wspólnie z urzędami pracy zbadać warunki życia i transportu.
Dodatkowe środki
Na przykład, bada się trasy spacerowe w rzeźniach. Pracownicy mogą być również wyposażeni w dodatkowy sprzęt ochronny. Środki te obowiązują dodatkowo, oprócz zasady zachowania 1,5 metra odległości. Ponadto pracownicy będą regularnie testowani na obecność koronawirusa, co Vion postuluje już od jakiegoś czasu.
Decyzja Schoutena, aby na razie utrzymać otwarte rzeźnie, jest wielkim szczęściem dla i tak już borykającego się z problemami sektora trzody chlewnej. Od początku kryzysu koronawirusowego ceny trzody chlewnej i prosiąt znacznie spadły. Gdyby zamknięto rzeźnie, w Holandii nieuchronnie doszłoby do nadwyżki wieprzowiny.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.