Kryzys koronowy mocno uderza w sektor mięsny. Od początku kryzysu rzeźnie są pod lupą, jeśli chodzi o liczbę infekcji wśród personelu. Sytuacja jeszcze się nie odwróciła, jak się okazuje w Tönnies w Weißenfels w Niemczech, gdzie liczba infekcji ponownie rośnie.
Koncern mięsny Tönnies, podobnie jak wiele innych rzeźni, doświadczył wielu infekcji wśród pracowników podczas pierwszej fali koronowej. Firma nie może od tego uciec również w drugiej fali.
Na początku października pojawiła się jasna chwila, gdy rozpoczęto pracę w lokalizacji Weidemark w Sögel częściowo wznowiony dzięki nowemu protokołowi higieny. Wygląda na to, że w zakładzie w Weißenfels w kraju związkowym Saksonia-Anhalt dzieje się coś złego. Wskaźnik zanieczyszczenia w tym regionie jest wysoki, dlatego Tönnies zwiększył częstotliwość testów. W ciągu ostatnich 2 tygodni 170 pracowników uzyskało wynik pozytywny i zostało umieszczonych w oddzielnym miejscu kwarantanny. W sumie w zakładzie w Weißenfels pracuje około 2.200 osób.
zdolność ubojowa
Według najnowszych informacji tymczasowe zamknięcie nie jest jeszcze widoczne. W optymalnych warunkach w Weißenfels można poddać ubojowi do 20.000 XNUMX świń dziennie, a sektor nie może sobie obecnie pozwolić na utratę tej zdolności ubojowej. Nadpodaż świń w Niemczech sięga setek tysięcy zwierząt, a możliwości sprzedaży są ograniczone.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.