Niemiecki koncern mięsny Westfleisch powiedział, że dobrze przeszedł przez kryzys koronowy w zeszłym roku. Obroty firmy nawet wzrosły. Z drugiej strony zyski gwałtownie spadły w wyniku dodatkowych kosztów.
Kryzys koronowy stworzył w ubiegłym roku trudne warunki rynkowe dla sektora trzody chlewnej. Również Westfleisch miał z tym do czynienia z powodu infekcji koronowej wśród pracowników, co spowodowało gwałtowny spadek zdolności rzeźnych i wzrost podaży świń w Niemczech.
Biorąc pod uwagę sytuację na rynku, koncern mięsny nie miał złego roku, jak opisuje to Westfleisch. W zeszły piątek (5 marca) firma ogłosiła, że jej obroty wzrosły w ubiegłym roku o 1,3% do 2,832 mld euro. Zysk brutto firmy wzrósł o 300.000 tys. euro do 61,1 mln euro.
Dodatkowy koszt
Z drugiej strony wynik netto spadł o co najmniej 24,4% do 8,1 mln euro. Spadek wynikał głównie z dodatkowych kosztów związanych z kryzysem koronowym i afrykańskim pomorem świń (ASF). Liczba tusz wieprzowych spadła w ubiegłym roku o 3% w porównaniu do 2019 r. Spadek był mniej gwałtowny niż spadek na całym rynku, który wyniósł minus 3,5%.
Westfleisch ogłosił, że wypłaci członkom dywidendę w wysokości 2020% aktywów firmy za rok podatkowy 4,2. Ponadto rolnikom kontraktowym zostanie wypłacona premia w wysokości około 2,4 mln euro.
Nie bez korony
Pomimo tego, że spółdzielnia dobrze radzi sobie z kryzysem, firma nadal boryka się z infekcjami koronowymi wśród swoich pracowników. Ostatnio a ognisko zgłoszone w rzeźni w Hamm? Jednak codzienne testy szybko wykryły epidemię i zapobiegły masowemu rozprzestrzenianiu się, jak latem.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.