POV

Wywiad Verriet i Duteweerd

POV rozmawia z ministerstwem o wsparciu płynności

11 November 2021 - Stef Wissink - 2 komentarze

Sektor trzody chlewnej przeżywa trudne chwile. Wysokie koszty i niskie plony sprawiają, że opłacalna produkcja jest praktycznie niemożliwa. Jak Organizacja Producentów Hodowli Świń (POV) postrzega sytuację i co może zrobić, aby wesprzeć firmy? Rozmowa z prezes Lindą Verriet (zdjęcie) i reżyserem Theo Duteweerdem.

Obecnie szereg czynników stwarza trudną sytuację rynkową dla hodowców trzody chlewnej. Ceny są pod presją od prawie półtora roku. Ponadto sprzedaż świń i prosiąt jest również trudna, co powoduje wiele zagadek i bólów głowy, ale także stres i niepewność dla firm. Zwiększona produkcja wieprzowiny w Chinach, wybuchy afrykańskiego pomoru świń w Niemczech, a z pewnością także koronawirus grają figle na rynku. Marc van Rooi niedawno rozmawiał z Boerenbusiness że korona to ogromny wpływ na łańcuch wieprzowy ma. Szacuje, że przez pandemię spożycie mięsa w Europie spadło o 15 proc. POV obliczyło, że na przeciętnej holenderskiej farmie loch (750 macior) w ciągu kilku miesięcy zabraknie 225.000 XNUMX euro.

Organizacja producentów stara się jednak walczyć „wszystkim, co w jej mocy”, aby w miarę możliwości załagodzić sytuację. Przykładowo, obecnie prowadzone są rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa w sprawie wsparcia płynnego dla hodowli trzody chlewnej. Verriet: „Ceny są dramatyczne, ale można je również w dużej mierze przypisać problemom i ograniczeniom związanym z koroną wirusową. Naszym zdaniem nie wchodzi to w zakres ryzyka przedsiębiorczego i musimy zapobiegać tworzeniu się luk finansowych, które utrudniałyby dalszą stabilność sektora. przeszkodzić nadchodzącej dekadzie.”

Sektor znajduje się obecnie w trudnej sytuacji. Jakie są według POV główne przyczyny?
Duteweerd: „Myślę, że dobrze jest pokrótce opisać, jak znaleźliśmy się w obecnej sytuacji. Pierwszy cios nastąpił w związku z pojawiającym się problemem korony w kwietniu 2020 r. Część popytu zniknęła, a ceny nieco spadły. Jednak to był problem był szczególnie większy w czerwcu i lipcu ubiegłego roku. Od tego czasu ogniska korony wśród pracowników doprowadziły do ​​powolnej sprzedaży tuczników, a co za tym idzie, także prosiąt. Potem oczywiście przyczynił się wybuch afrykańskiego pomoru świń. co w połączeniu z rosnącą podażą hiszpańskiego mięsa spowodowało utrudniony rozwój sprzedaży.Dlatego obecnie prowadzimy rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa, Przyrody i Jakości Żywności w sprawie wsparcia płynnościowego dla naszych hodowli trzody chlewnej.W tym celu podjęliśmy przedstawił ministerstwu obszerną analizę rynku.”

Czy wsparcie jest uzasadnione? Czy problemy nie stanowią ryzyka przedsiębiorczego?
Verriet: „Z całą pewnością tak nie sądzimy. W tej chwili rzeźnie nadal pracują z mniejszą prędkością ze względu na obowiązujące środki koronacyjne. Oznacza to, że zdolności nabywcze są pod presją. Chociaż popyt na import z Chin znacznie spadł, historycznie rzecz biorąc, jest to nadal na rozsądnym poziomie. Znaczna część złego kształtowania się cen ma zatem związek z koroną koronową. Wiele sektorów otrzymało już odszkodowania za szkody spowodowane koroną, do których ma prawo również branża hodowli trzody chlewnej. Ponadto w nadchodzących latach wiele zostanie ponownie poproszony przez rząd o hodowców trzody chlewnej. Jako przedsiębiorstwa Teraz, gdy mamy duże zaległości w płynach, zrównoważony rozwój sektora również jest zagrożony”.

Duteweerd o tym: „Ponadto hodowla trzody chlewnej nigdy w przeszłości nie była uprawniona do dotacji zwiększających dochód. Nawet gdy na początku pandemii korony stworzono pierwsze pakiety wsparcia, my, jako sektor, wskazaliśmy: poradzimy sobie z chwili obecnej. Jad prądu Pandemia siedzi teraz na ogonie hodowcy trzody chlewnej. To także bezsilność.

Jakie są perspektywy na nadchodzący okres?
Duteweerd: „Trudno dokonać szacunków, ale przewidujemy, że hodowcy trzody chlewnej będą musieli w najbliższej przyszłości wziąć pod uwagę niskie ceny. Sporządziliśmy prognozy na 4. kwartał 2020 r. i 1. kwartał 2021 r. Oczekujemy, że fermy macior będą miały zapotrzebowanie na płynność wynoszące co najmniej 300 € na lochę i obecne fermy tuczu, około 20 € na przeciętną świnię. Następnie możemy przewidzieć pewną poprawę cen. Niektóre firmy nie będą w stanie same wypełnić tych luk. Dlatego doradzamy firmom aktywnie podnosić alarm w przypadku wystąpienia niedoborów.”

Nawet obecnie w wielu gospodarstwach na rzeź czekają ciężkie świnie, a dane dotyczące uboju nie wydają się być wystarczająco wysokie, aby przetworzyć całą dostawę. Co POV może w tym oznaczać?
Duteweerd: „Ubiegłej jesieni zaobserwowaliśmy znaczny wzrost masy ubojowej do 103–104 kilogramów. Następnie rozpoczęliśmy rozmowy z rzeźniami w sprawie uboju dodatkowych świń. Wszystko to należy przeprowadzić po konsultacji z holenderskim Urzędem ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich (NVWA) oraz Inspekcja Jakości Sektora Zwierzęcego (KDS). Są to procesy, które nie przebiegają szybko, bo strony te proszone są także o pracę np. w soboty. Wtedy pojawia się pewna dobrowolność ze strony pracowników tych organów, co ostatecznie doprowadziło do tego, że a rolę w tym odegrał Monitor Produkcji POV. Wyżej wymienione władze dostrzegają użyteczność tego narzędzia, które pozwala już na wczesnym etapie przewidywać dodatkowe zapotrzebowanie na siłę roboczą. W zeszłym roku rozwiązanie to mogło pojawić się za późno, jednak teraz przed nami znaczna dodatkowa liczba dni uboju, która mogłaby przynieść ulgę rynkowi.”

Czy to wystarczy, aby pozostać „włączonym”?
Verriet: „Umowy dotyczące dodatkowych dni uboju obowiązują do 1 stycznia. W rzeźniach panuje zbyt duża niepewność co do sprzedaży, aby stwierdzić, że chcą ją kontynuować również w nowym roku. Jednak nasz monitor produkcji pokazuje, że mamy i będziemy mieć ubić średnio 1 31 świń do 315.000 marca, aby utrzymać wagę w granicach (98 kg - 99 kg). Choć w nadchodzących dodatkowych ubojach zapewnią miejsce, nie jest pewne, czy będziemy mieli wystarczające moce przerobowe również w pierwszych miesiącach nowego rok.”

POV wkłada wiele energii w zapewnienie jakości Holland Varken w celu wzmocnienia rynków eksportowych i stworzenia wartości dodanej. Czy jest to wykonalna opcja? Niektórzy handlarze mięsem, z którymi rozmawialiśmy, wskazali, że większość międzynarodowego rynku mięsa jest w dużym stopniu zorientowana na cenę?
Verriet: „Ten dźwięk nie jest dla nas rozpoznawalny. Ze świata uboju i mięsa słyszymy, że jako kraj mamy możliwości wzmocnienia naszej pozycji poprzez skupienie się na jakości i zapewnieniu łańcucha. Jednak różni się to w zależności od sprzedaży rynku pod kątem możliwości i potrzeb kupującego. Dla przykładu: w niektórych częściach Azji zapotrzebowanie na mięso pochodzące od zwierząt, które mają gwarancję dożywotniego braku antybiotyków, jest znaczne. Jeśli jako sieć możemy to zagwarantować, będzie to zapewnia realne możliwości marketingowe. Jest jednak wiele innych rzeczy, którymi można się wyróżnić, takich jak dobrostan zwierząt i ślad CO2. Chociaż częściowo mogę się zgodzić, że zbytnie skupianie się na rynkach eksportowych jest ryzykowne, musimy realistycznie przyjąć, że ma to również wpływ na nasze kształtowania się cen w przyszłości. Dania, Niemcy, Belgia, Hiszpania, wszystkie produkują więcej niż to konieczne. To również ogranicza możliwości sprzedaży w krajach sąsiadujących. Mam na myśli to, że jeśli nie mamy dobrych rynków eksportowych, oznacza to znacznie mniejszy sektor. Sektor w naszym kraju jest międzynarodowym liderem w zakresie zrównoważonego rozwoju, czy więc tego właśnie chcemy?”

Czy jednak wskazałeś już, że projekt i sieć ruszają wolniej, niż wcześniej oczekiwano?
Verriet: „Tak, to prawda, wszystko idzie dobrze, ale dalszy rozwój musi teraz nastąpić szybciej. W tak złych czasach jak teraz staje się naprawdę jasne, jak ważne jest, aby się wyróżniać. W nadchodzącym okresie zostaną podjęte dalsze kroki więcej szybko. Holland Varken jest podstawą holenderskiej wieprzowiny i holenderskiej wieprzowiny. Musi gwarantować jakość pochodzącą z Holandii.

Czy to przynosi dodatkowe euro dla gospodarstwa?
Verriet: „Nie śmiem tego mówić. Mam nadzieję, że jednolity system jakości zapewni niższe koszty, lepszą pozycję w eksporcie i być może także zmniejszenie obciążeń w innych obszarach. Program ożywienia hodowli trzody chlewnej, który został opracowany wspólnie z LNV stwierdza również, że chcemy pozostać światowym liderem jakości. Świnia Holland jest w tym bardzo ważnym narzędziem.

Wreszcie, czy w nadchodzącym okresie będziemy mieli do czynienia z zimną restrukturyzacją?
Duteweerd: „Jako POV robimy wszystko, co możemy, aby temu zapobiec: wzywamy ministerstwo do wsparcia płynności przedsiębiorstw i intensywnych konsultacji, które były/są niezbędne, aby zwiększyć zdolność ubojową i utrzymać ją na tym samym poziomie. Przeziębienie Restrukturyzacja oznacza zniszczenie firm. Zostawmy to, nie pozwolimy na to.

Verriet dodaje: „Musimy dokładnie przemyśleć firmy, które być może już rozważają zaprzestanie działalności. Musimy im udzielać najlepszych wskazówek, jak to możliwe. Oznacza to, że ciężko pracujemy, aby mieć pewność, że obowiązujące już ustalenia ( Krajowy program likwidacyjny dla gospodarstw hodowlanych, red.), aby zaoferować tej grupie przedsiębiorców jak najlepsze warunki. Nie mówimy jednak oczywiście o zimnej restrukturyzacji, ale o jak najlepszym przeprowadzeniu dalszej, ciepłej restrukturyzacji. Schemat ten doprowadzi do dalszego zmniejszania się holenderskiego stada świń. Nie możemy tego zatrzymać i mamy nadzieję, że zapewni to większe perspektywy firmom, które pozostaną aktywne.”

Dyrektor POV Theo Duteweerd
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Steve'a Wissinka

Stef Wissink jest redaktorem w Boerenbusiness i pisze o bieżących wydarzeniach rynkowych na rynku mleczarskim i wieprzowym. Śledzi również holenderski i międzynarodowy agrobiznes.
komentarze odwiedzających
2 komentarze
11 November 2021
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/varkens/artikelen/10895082/pov-praat-met-ministerie-over-liquiditeitssteun]POV rozmawia z ministerstwem na temat wsparcia płynnościowego[/url]
Największym problemem jest utrata rynków zbytu. Coraz więcej krajów marketingowych staje się samowystarczalnych i eksportuje. Kraje takie jak Hiszpania, które w krótkim czasie osiągnęły już stopień samowystarczalności na poziomie 60–180% i w których sektor trzody chlewnej chce zainwestować kolejne 4 miliardy w rozwój sektora, nie potrzebują już mięsa ani prosiąt z Holandii . Przenoszenie produkcji ma miejsce w związku z inwestycjami (holenderskiego) agrobiznesu w moce produkcyjne w nowych krajach trzody chlewnej. Nie da się tego rozwiązać za pomocą pieniędzy rządowych ani poprzez podporządkowanie tego zjawiska perypetiom koronnym.

I nie obwiniajcie tych nowych krajów świń, sektor stał się również „duży” w Holandii, inwestycje we wzrost produkcji były stymulowane pieniędzmi i wsparciem ze strony rządu i agrobiznesu, nawet do tego stopnia, że ​​minister Braks otrzymał komentarze od swojego koledzy z sąsiednich krajów w swoim czasie.o tym, co ta holenderska wieprzowina powinna mieć w swoim supermarkecie, ich rolnicy zostali zepchnięci z rynku.

W przyszłości Holandia będzie produkować głównie na własne potrzeby, czyli w nowym cyklu świńskim.
Subskrybent
prawda 12 November 2021
wiele stajni dla świń zostało zbudowanych w latach 80. za wir premium! Potem sprzedaż do Rosji i Włoch szła świetnie, potem do Chin... teraz... cóż, ci nieliczni konsumenci w Europie, którzy jedzą mięso... niestety rzeczywistość
Nie możesz już odpowiedzieć.

Co z prądem
świnie i oferty paszowe

Zobacz i porównaj ceny i stawki samodzielnie

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się