Roya Nilesena

Wywiad Roya Nilesena

„FDF nadaje teraz najwyższy priorytet modelowi przychodów”

3 December 2021 - Stef Wissink

Farmers Defence Force zaprezentowało w tym tygodniu tak zwany „zespół świń”. Nowy zespół, kierowany przez Roya Nillesena, koncentruje się na „lepszej współpracy w sieci”. Klucz do lepszych zysków: większe tworzenie wartości i restrukturyzacja kosztów. Nillesen wyjaśnia, w jaki sposób plan nabiera praktycznej treści. „Liczba świń maleje, inne podmioty należące do sieci również dostrzegają znaczenie gwarantowania nakładów”.

Nillesen posiada firmę doradczą i dlatego prowadzi działalność międzynarodową w Europie, Azji i Ameryce Południowej. Obecnie wykorzystuje zdobyte doświadczenie i wiedzę, aby nadać treści inicjatywie. Chociaż Organizacja Producentów Hodowli Świń (POV) dąży do tego samego celu, Nillesen stwierdza, że ​​nie sądzi, aby ta organizacja popełniła jakiekolwiek błędy lub że inne zainteresowane strony stanowią konkurencję. „Postawmy sobie jasno sprawę, że LTO Holandia i POV wykonały dobrą robotę, ale mają też wiele na głowie. Teraz stawiamy model przychodów za priorytet numer jeden i możemy się na nim w pełni skoncentrować. Wielu hodowców trzody chlewnej jest członkami Farmers Defence Force co oznacza, że ​​chcemy zrobić coś więcej specjalnie dla tej grupy”.

Celem jest uczciwa cena dla rolników poprzez lepszą współpracę. Jak to powinno wyglądać konkretnie?
„Przeszliśmy już długą drogę i mamy konkretne plany. Dyskutujemy na ten temat z kilkoma partiami należącymi do sieci. Mamy nadzieję zorganizować w najbliższej przyszłości spotkanie członków – z pewnością w tym roku – podczas którego wyjaśnimy, jaka będzie nasza wizja i metoda pracy be. Choć na temat wdrożenia nadal nie mogę powiedzieć zbyt wiele, wizja jest taka, że ​​musimy ściśle współpracować na poziomie łańcucha. Robiąc to, musimy cofnąć się w czasie (pod względem formy biznesowej) o sto lat. Pracujemy w kierunku spółdzielczych form biznesowych, w których zyski w łańcuchu również rosną, a rolnik będzie nimi dzielony.”

Z którymi sieciami handlowymi prowadzisz rozmowy?
„W tej chwili nie mogę podać żadnych nazwisk. Są to podmioty z branży wieprzowej, w tym rzeźnie”.

Czy od dziesięcioleci nie mówiono o zwiększonych dochodach w gospodarstwie?
„Wtedy można też zadać sobie pytanie, czy inne partie wybierają właściwy kierunek. Pozostałe grupy interesu zrobiły dobre rzeczy i na pewno widzimy możliwości współpracy z tymi stronami. Uważamy jednak, że – jeśli chodzi o stanowisko rolników w łańcuchu, podział zysków i restrukturyzacja kosztów - potrzebne jest inne podejście. Zebraliśmy teraz osoby, które mają doświadczenie w tej dziedzinie. W Peterze Koningu mamy np. kogoś, kto wie, jak zające biegają po świat rzezi. Jest to konieczne, aby osiągnąć konkretne porozumienia z innymi partnerami w łańcuchu.”

Co masz na myśli mówiąc koszty restrukturyzacji? Czy to ma związek z rządem?
„Nie, nie o to mi chodzi. Rząd nie ma z tym wiele wspólnego. Chodzi o reorganizację wydatków i kosztów w łańcuchu, pomiędzy dostawcami i klientami. Dlatego trzeba wrócić do przeszłości, model spółdzielczy, w którym do dochodów rolników doliczane są euro. Weźmy na przykład Koronę Duńską. Grupa ta zwraca obecnie dostawcom prawie 20 euro za świnię. To kwota rzędu setek tysięcy dla przeciętnego producenta trzody chlewnej. Hodowcy świń zatem czerpać korzyści z sukcesu w łańcuchu. Oto różnica: albo robimy to razem za darmo, albo że rozwijamy firmy w sposób zrównoważony. Ważne, aby zysk wypracowany w namiocie wrócił do rolników. Poza tym obecne „nowoczesne” spółdzielnie stały się zbyt dużymi organizacjami z wieloma szczeblami zarządzania i powiązanymi kosztami. Należy i można to robić bardziej efektywnie”.

Firmy w sieci są na to otwarte?
„Firmy z pewnością są na to otwarte. W zeszłym tygodniu w raporcie Rabobanku czytamy, że załamanie w sektorze trzody chlewnej dotyka także naszych odbiorców i dostawców. Strony te przewidują również, że zawarcie porozumień teraz może oznaczać, że będą mogły ubezpieczyć się od pracy w przyszłości. Dlatego to dobry moment, żeby o tym porozmawiać. Słuchajcie, mamy już wystarczająco dużo świń, ale za trzy, cztery czy pięć miesięcy będzie to wyglądało zupełnie inaczej. To także pokazuje, że jesteśmy sobie naprawdę potrzebni. Możemy łączyć oferty z siebie nawzajem, co czyni nas ważnym partnerem do dyskusji.”

Rabobank wspomina również, że skurcz powinien zapewnić lepszą równowagę podaży i popytu? Czy ograniczenie produkcji (w świetle obecnego spadku cen) nie jest kluczem do lepszych zysków?
„Nie, nie wierzę w to. Nie sądzę, że jeśli uda nam się tutaj osiągnąć 20% redukcję produkcji, marże się poprawią. Musimy skupić się na wartości dodanej z innymi stronami. Rozważmy produkcję trzody chlewnej, która jest gwarantowana wolne od antybiotyków do końca życia. Widziałem w swojej pracy, że jest na to rynek i że ludzie za to płacą. Dużo wymaga koordynacja tych spraw w ramach łańcucha i możliwość zapewnienia takich gwarancji. Tylko nowa spółdzielnia model współpracy może zapewnić kierunek i zwrot korzyści naszym spadkobiercom. Początkowo spadkobiercom członków FDF.”

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Steve'a Wissinka

Stef Wissink jest redaktorem w Boerenbusiness i pisze o bieżących wydarzeniach rynkowych na rynku mleczarskim i wieprzowym. Śledzi również holenderski i międzynarodowy agrobiznes.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się