Tak jak w Europie Amerykańskie rzeźnie również borykają się z poważnymi brakami kadrowymi. Próbując zdobyć wystarczającą liczbę rąk na linii uboju, Tyson Foods będzie teraz przepłacać swoim pracownikom.
W New Holland w Pensylwanii Tyson oferuje pensję za 36 godzin, podczas gdy pracownicy muszą stawić się w pracy tylko przez 27 godzin. Czterodniowy tydzień pracy zostaje zatem skrócony do trzech dziewięciogodzinnych dni pracy z zachowaniem wynagrodzenia i dodatkowych świadczeń pracowniczych, takich jak ubezpieczenie.
Według ich własnych słów ma to zapewnić pracownikom lepszą równowagę między pracą a życiem prywatnym, ale oczywiście niedobory kadrowe odgrywają pewną rolę. Nowy program ma charakter próbny i będzie wdrażany od 2022 r. Jeśli się powiedzie, rozważone zostaną również inne miejsca uboju.
Bonus startowy w wysokości 3.000 dolarów
We wrześniu firma Tyson Foods podniosła płacę minimalną o 1 dolara do 17 dolarów. Nowi pracownicy otrzymają także premię początkową w wysokości 3.000 dolarów. Biorąc pod uwagę powyższy układ, prawdopodobnie nie jest to zbyt udane. Aby zatrzymać obecnych pracowników, Tyson Foods wypłaci premię na koniec roku w wysokości od 300 do 700 dolarów na osobę, w zależności od stażu pracy. Na ten cel zarezerwowano kwotę 50 milionów dolarów.
Niedobory siły roboczej w Stanach Zjednoczonych oznaczają, że produkcja mięsa w tym kraju będzie w tym roku znacznie opóźniona. Efektem są rekordowo wysokie ceny mięsa, które uderzają w zyski Tyson Foods poprzedni rok finansowy nawet ponad dwukrotnie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.