Azot to nie tylko ból głowy holenderskiej polityki. Również w Belgii politycy – częściowo z powodu różnych osądów – stanęli przed zadaniem opracowania przyszłościowego planu azotowego. W zeszłym tygodniu decyzje zapadły u naszych południowych sąsiadów. Zwłaszcza hodowla świń będzie musiała się skurczyć. Plany będą kosztować miliardy.
W Belgii w zeszłym tygodniu rząd belgijskiego premiera Jambona osiągnął porozumienie w sprawie zmniejszenia emisji azotu w Belgii. Belgijski problem azotu został wyraźnie wyeksponowany, gdy sędzia orzekł w sprawie dotyczącej budowy dużego kurnika w Kortessem, że politycy robią zbyt mało, aby rozwiązać problem azotu. Zwiększyła się również presja ze strony Europy na kraj, aby uzyskać lepsze podejście do problemu.
Istotne konsekwencje chowu zwierząt gospodarskich
Porozumienia zawarte w „porozumieniu krokusowym” będą miały znaczący wpływ na sektor hodowlany. Grupa sześćdziesięciu najbardziej zanieczyszczających „czerwonych” firm będzie musiała przestać działać najpóźniej do 2025 roku. Rządy prowadziły już rozmowy z przedsiębiorcami, których osiemnaście z tych firm chciało zakończyć działalność.
Oprócz firm czerwonych istnieje grupa około 120 firm „pomarańczowych”, które otrzymują od rządu propozycję zaprzestania działalności gospodarczej. Firmy te mogą kontynuować działalność tylko wtedy, gdy spełnią bardziej rygorystyczne warunki środowiskowe. W ten sposób będą musieli znacznie ograniczyć emisje azotu. Jeśli nie są w stanie lub nie chcą spełnić tych wymagań, firma otrzymuje opłatę za umorzenie.
Oprócz wykupu wspomnianych wyżej ładowarek szczytowych, pojawi się dodatkowy układ dotyczący hodowli trzody chlewnej. Rząd Jambon ma na celu zmniejszenie liczby świń o 2030% do 30 roku. W tym celu zostanie utworzony dodatkowy program zakupu z budżetem 200 mln euro. Hodowcy trzody chlewnej i drobiu będą również musieli zmniejszyć emisje na poziomie obory o 2030% do 60 r. Nieco niższe obniżki dotyczą gospodarstw mlecznych.
Strony wyraziły zaniepokojenie
Pojawiają się niepokojące głosy ze strony interesów rolników o zapowiadanych środkach. General Farmers Syndicate (ABS) nazywa porozumienie „gorzkimi pigułkami, które pozostawiają nieprzyjemny posmak na długi czas”.
W polityce istnieje również sceptycyzm wśród niektórych partii opozycyjnych. Vlaams Belang uważa, że sektor rolny jest traktowany jako czarny pete i obawia się o przyszłość hodowli bydła i młodych rolników. Postępowa partia Groen jest zaniepokojona tym, czy zostaną osiągnięte cele rządzące azotem i Europą. Partia opozycyjna Vooruit postrzega porozumienie przede wszystkim jako marnowanie publicznych pieniędzy. „Rząd flamandzki odkupuje teraz miliardy euro licencji, których nigdy nie powinien był udzielać” – powiedzieli posłowie partii.
Belgijska umowa azotowa będzie kosztować podatników w tym kraju około 3,6 miliarda euro.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.