Cena trzody chlewnej w Chinach jest nadal pod presją. Słaby popyt krajowy i silna podaż obniżają nastroje. Analitycy widzą, że 20% produkcji odbywa się obecnie w lokalizacjach spółek giełdowych. Firmy te nie ograniczają po prostu produkcji po niskich cenach, wręcz przeciwnie.
Po ostrym szczycie cenowym spowodowanym wybuchami afrykańskiego pomoru świń, rynek wieprzowiny w Chinach od prawie roku znajduje się pod presją. Pod koniec 2019 r. i na początku 2020 r. cena kilkakrotnie przekroczyła 5 euro za kilogram żywej wagi. Cena żywca wieprzowego od miesięcy wynosi około 1,90 euro za kilogram. Chociaż wtajemniczeni od dawna spodziewali się, że produkcja zmniejszy się – jak można się spodziewać w dolinie cyklu świńskiego – rzeczywistość okazuje się bardziej niesforna. Jednym z możliwych powodów jest to, że coraz większy udział w produkcji trzody chlewnej znajduje się w rękach dużych koncernów.
Firmy faktycznie „zmuszone” do kontynuowania produkcji
Analityk z firmy zajmującej się badaniem rynku Analiza danych dotyczących towarów z Chin i Ameryki zwraca uwagę, że 20% chińskiej produkcji trzody chlewnej znajduje się obecnie w rękach spółek giełdowych. Pięć lat temu było to tylko 5%. Firmy te są w stanie pozyskać tani kapitał i regularnie inwestują we własną produkcję pasz i moce ubojowe. Inwestycje są często dokonywane w świetle planów wieloletnich, których nie odkłada się na bok 1-2-3.
Dane pokazują, że 10 największych notowanych na giełdzie firm produkujących trzodę chlewną zwiększyło produkcję o nie mniej niż 43% w zeszłym roku. Firmy te dostarczyły w lutym 7,6 mln świń. W ubiegłym roku w tym miesiącu było ich „tylko” 5,3 mln, aw lutym 2020 roku już tylko 2,2 mln. Sygnał, że najwięksi producenci trzody chlewnej nie poddadzą się negatywnym warunkom rynkowym. Holenderscy znawcy potwierdzają, że rozwój sektora jest związany z dużymi firmami. Średnie i małe (rodzinne) przedsiębiorstwa relatywnie bardziej cierpią z powodu trudnych warunków rynkowych.
Chociaż coraz mniej nowych planów jest obecnie realizowanych przez duże firmy, zdaniem analityka nie ma mowy o wycofywaniu produkcji. Poinformowano, że zmniejszenie produkcji trzody chlewnej prowadzi do utraty twarzy przez kierownictwo i zwiększa ryzyko presji na ceny stada. Ponadto firmy muszą kontynuować produkcję, aby wywiązać się ze zobowiązań. Dotyczy to nie tylko obciążeń finansowych, ale także porozumień z władzami lokalnymi dotyczących np. odroczenia podatków i tworzenia miejsc pracy.
Eksport nadal znajduje się pod presją
W przypadku sektorów eksportowych w Europie i Stanach Zjednoczonych rynek chiński wydaje się zatem oferować coraz mniej punktów wyjścia na ten rok. Coraz bardziej zgodne z oczekiwaniami jest, że wielkość eksportu pozostaje pod presją stoisko. W lutym wielkość importu wieprzowiny – w ujęciu miesięcznym – była już o 73% niższa niż podczas szczytu w marcu 2021 r. Wielkość importu produktów ubocznych była o 33% niższa. Pokaźne zwierzęta gospodarskie stwarzają również silny popyt na surowce, co może mieć wpływ na wzrost cen pasz.
Duży napływ inwestorów do chińskiego przemysłu trzody chlewnej powoduje pewne zakłócenie normalnego historycznego wzorca cyklu świńskiego. Jednak odwieczna logika tego cyklu oznacza również, że duże firmy ostatecznie oczekują poprawy „samej”. Głębokie kieszenie dużych firm oznaczają, że produkcję można rozszerzyć nawet w przypadku poważnych strat. Jak długo strony będą w stanie to utrzymać, okaże się. Na razie kapitał ma cierpliwość.