Wydaje się, że sytuacja na rynku trzody chlewnej ulega dalszemu rozluźnieniu. Rynek daje więcej pozytywnych sygnałów dotyczących handlu mięsem.
W ostatnich tygodniach sporo (ciężkich) świń trafiło do odległych miejsc. Zmniejszyło to część presji na rynku. W szczególności knury, które bardzo trudno umieścić w rzeźniach holenderskich i niemieckich, cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród hiszpańskich nabywców – zauważają handlowcy.
Pierwszy sygnał, że holenderska podaż się rozluźnia?
Chociaż w naszym kraju jest wciąż więcej niż wystarczająca ilość świń, gwałtowny spadek średniej masy ubojowej wydaje się być pierwszą oznaką przyszłości. Podczas gdy średnia masa uboju wynosiła około 101,5 kg przez tygodnie, obecnie spadła do 99,8 kg w 20. tygodniu. W Niemczech w zeszłym tygodniu przetworzono 673.000 97,1 świń. Średnia masa ubojowa spadła tu do 0,1 kg, co oznacza spadek o XNUMX kg w porównaniu z tygodniem wcześniej.
Prawdziwemu ożywieniu holenderskiego handlu wieprzowiną utrudnia brak niemieckiego popytu na świnie rzeźne. Nie ma też prawie żadnych odsetek za mniejsze pieniądze. W rezultacie podaż na rynku holenderskim nadal wydaje się wystarczająca. Niemieckim rzeźnikom trudno jest wycenić dodatkowe „darmowe” świnie (w eksporcie). Wydaje się, że utrzymywanie haczyków pustych kosztuje mniej w bilansie niż wykorzystanie mocy uboju. Rozczarowujący dla całego sektora jest fakt, że pomimo niskiej liczby ubojów w Niemczech, rynek nie odnotowuje znaczącego ożywienia.
Niemiecka stawka VEZG wynosi 1,80 € za kilogram masy ubojowej. Za nimi podążają niemieccy rzeźnicy Tönnies i Vion.